Korespondent Radia Wnet Paweł Bobołowicz wrócił po 3 miesiącach pobytu na Majdanie do Polski. 

Pamiętasz swój pierwszy dzień na Majdanie?

Zaskoczyłaś mnie. Tak pamiętam. Był to całkiem inny Majdan niż ten, który przychodzi mi do głowy jak teraz słyszę to słowo. Na początku to był Majdan, który był protestem z kilkuset osobami, atmosfera była lekka i przyjemna. Spotkałem wiele osób młodych pragnących wejścia do UE, ludzi pełnych planów, pragnień.

Czy w listopadzie spodziewałeś się, że ta pokojowa demonstracja przerodzi się w konflikt, w którym będą ginęli ludzie?

Nie spodziewałem się takiego rozwoju spraw, mimo że wielu mówi że kreślę tylko czarne scenariusze. W grudniu już tego zaczynałem się obawiać bo sytuacja bardzo się zmieniała. Niestety mam świadomość, że wiele osób, z którymi rozmawiałem zginęło.

26 lutego poznaliśmy propozycję osób do nowego rządu, jak patrzysz na te kandydatury?

Można powiedzieć, ze ci którzy zostali przedstawieni są związani z majdanem, to nie są politycy. Mi też udzielają się emocje i bardzo sceptycznie patrze teraz na polityków.Zadaję sobie takie samo pytanie co Ukraińcy, mianowicie nie mogę zrozumieć czemu polityków nie było z nimi w tych najstraszniejszych momentach. Gdyby byli, może by nie doszło do wielu strasznych momentów. Nie było ich np. w czasie zeszło wtorkowego marszu na radę najwyższą nie było deputowanych, a od tego wszystko się zaczęło. Jak teraz widzę że ci ludzie zostają ministrami, parlamentarzystami to mam nadzieję, że mają świadomość wielkiej ofiary, którą ze sobą niosą. Jeśli tego nie zrozumieją, to społeczeństwo tego nie zapomni. Na Majdanie obudziły się również demony.

Czy myślisz, że Rosja może wkroczyć na Ukrainę?

Rosja nie musi wkraczać, bo już jest na Krymie. Wczoraj czytałem wpis Janka Pawlickiego z telewizji Republika, który jadąc drogą na Krymie spotkał posterunek nad nim wisiała rosyjska flaga. Nie wiadomo kto to był. Wystarczy że Rosjanie wyjdą ze swoich baz, i właściwie nie muszą nic więcej robić. Kiedy w 2008 roku było wiadomo że dzieje się coś niepokojącego w Gruzji wszyscy mówili, że Gruzja to nie Czeczenia, teraz mówią Ukraina to nie Gruzja, zapominając, że w Gruzji były tysiące amerykańskich żołnierzy, a Rosja na to nie zważała. Rosja może to uznać za zbędne, ale jeśli zechce to jest to realne zagrożenie.

A czy sądzisz, że podział Ukrainy jest możliwy?

Mam nadzieję, że teraz już nie. Taka możliwość była jak Janukowycz ustąpił, ale wschód jednak zareagował masowym poparciem Majdanu. Wiele osób chce również po prostu spokoju.

Bez udziału Rosji to nie jest możliwe, ale Rosja przez wieki zaskakuje cały świat robiąc ruchy wykraczające poza schematy.

Janukowycz poprosił o azyl Rosję. Czy uważasz, że  jest on niebezpieczny na wolności?

Janukowycz cały czas mówi, że jest legalnym prezydentem. W państwach zbudowanych tak jak Rosja tworzy się pojęcia, które mają charakter propagandowy.Dokładnie to zrobiono w Kijowie kiedy chłopaków na Hruszewskiego nazywano terrorystami i przeprowadzono akcję antyterrorystyczną. Tak samo teraz powtarza się, że legalnym przedstawicielem władz jest Janukowycz. Może to być nawet międzynarodowa akcja oswajania ludzi z myślą, że Janukowycz jest prezydentem i dlatego wjedzie na rosyjskich czołgach. Mam nadzieję, że to się nie spełni ale ten scenariusz trzeba znać i cały czas o nim pamiętać.

Jak Polacy, jak polscy dziennikarze byli traktowani w Kijowie?

Wspaniale. Byliśmy wiele razy ściskani, całowani, wielokrotnie mówiono słowa o braterstwie mimo ciężkich kart naszej historii. Myślę, że ks. Isakowicz-Zalewski by się bardzo zdziwił, gdyby pojechał na Majdan i zaczął posługiwać się językiem polskim. Jednak rozumiem go, bo są rzeczy nad którymi nie da się przejść do porządku dziennego. Ukraińcy jednak wychodzą do nas z otwartym sercem i dlaczego teraz mamy w te sera ich uderzać. Możemy teraz stworzyć coś pięknego w relacjach polsko-ukraińskich.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl