Otrzymał Pan nagrodę za współreżyserię dwóch filmów „Być Koptem” i „Mitzvah”. Ten pierwszy to film o prześladowaniach chrześcijan w Egipcie. Dlaczego wybór padł właśnie na ten kraj?

Akurat byliśmy w Egipcie w styczniu roku 2013. To był środek rządów Mohammeda Morsiego i Bractwa Muzułmańskiego. Władze dążyły do islamizacji kraju i sytuacja Koptów była szczególnie trudna. Odczuliśmy więc naturalną potrzebę poinformowania o tym. Byliśmy w Kairze i Asjut, czyli w stolicy i na prowincji. Zarejestrowane rozmowy z Koptami są świadectwem tego jak postrzegali swoją sytuacje podczas rządów Morsiego.

A czy teraz, po odsunięciu Bractwa od władzy, sytuacja Koptów zmieniła się?

Na pewno się zmieniła. Utrzymujemy kontakt z organizacją Maspero Youth Union, organizacją młodzieży chrześcijańskiej, która powstała spontanicznie podczas protestów przeciw Morsiemu i według ich oceny jest dużo lepiej, co jednak nie oznacza, że jest dobrze. Cały czas dochodzi do pojedynczych incydentów przemocy. Szczególnie w Asjut, które jest matecznikiem Bractwa Muzułmańskiego, a tamtejsi Koptowie żyją w ciągłym strachu, że w każdej chwili mogą się stać ofiarami pogromu. Obecne rządy wojskowej junty to nienajlepsze rozwiązanie dla egipskiej demokracji, ale niewątpliwie lepsze dla tamtejszych chrześcijan.

Muszę postawić Panu pewien zarzut. Wadą filmu jest to, że występują w nim jedynie chrześcijanie. Nie ma żadnego głosu muzułmanów czy władz. Dlaczego?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Ówczesne władze nie dały nam wiz dziennikarskich, więc robiliśmy ten film w pewnym sensie nielegalnie. Jakakolwiek próba uzyskania oficjalnego komentarza do naszego filmu mogła zakończyć się zmuszeniem nas do natychmiastowego opuszczenia Egiptu. Poza tym członkowie Bractwa w ogóle bardzo niechętnie kontaktują się z zagranicznymi mediami.

Drugi film „Mitzvah” jest opowieścią o nielegalnym handlu organami do przeszczepów. Dawcami są biedni mieszkańcy Mołdawi, a biorcami bogaci obywatele Izraela. Nielegalne zabiegi mają miejsce w Turcji. Skąd pomysł na ten film?

Razem z Witoldem Gadowskim interesowaliśmy się problemem handlu ludźmi, którego częścią jest nielegalny handel organami. Wiedząc, że największym centrum dla tego procederu jest Mołdawia pojechaliśmy tam. Trafiliśmy do wioski Mingir i tam znaleźliśmy człowieka, który w Stambule sprzedał swoją nerkę obywatelowi Izraela. W tej wiosce mieszka co najmniej 30 osób, które dokonało podobnej transakcji. Wobec tego następnym etapem był wyjazd do Izraela. Ta spotkaliśmy Robbiego Bermana aktywistę Halachic Organ Donor Society, który wyjaśnił na czym polega problem z przeszczepami w Izraelu. Otóż w tym kraju, z powodów religijnych, jest bardzo mało dawców. To wynika w dwóch założeń judaizmu, którym obywatele Izraela są wierni bez względu na stopień religijności. Nie wierzą w śmierć mózgową, natomiast wierzą w zmartwychwstanie w pełnej powłoce cielesnej, więc nie chcą oddawać swoich organów do transplantacji. Skutek jest taki, że wśród krajów wysokorozwiniętych Izrael ma najmniejszą liczbę dawców. Chcieliśmy pokazać motywacje i moralne wybory, nielegalnych dawców, pośredników, biorców narządów i aktywistów, którzy ten proceder ujawniają.

Czy w Polsce łatwo jest zdobyć fundusze na reportaże realizowane poza granicami kraju?

Bardzo trudno. „Mitzvah” dostał dotacje z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, co było dość wyjątkowe, a sprzętu pomimo ryzyka użyczył nasz przyjaciel będący producentem. Natomiast film „Być Koptem”, który jest częścią większej serii „Prześladowani zapomniani” został wsparty przez ks. Adama Parszywkę i Salezjański Wolontariat Misyjny. Jego zasługą jest też znalezienie środków na kolejne filmy o sytuacji chrześcijan w Syrii, o prawie bluźnierstwa w Pakistanie czyli o Asii Bibi czy też o zagrożonych chrześcijanach w Nigerii.

Jest Pan pracownikiem TVP, szefem reportażu TVP Kraków, a żaden z tych filmów nie został nakręcony za pieniądze telewizji publicznej.

Niestety sytuacja w telewizji jest, jaka jest. Ośrodek nie ma nawet pieniędzy na reportaże poświęcone naszemu regionowi, a co dopiero mówić o filmach realizowanych poza granicami Polski.

A pieniądze z Warszawy?

Szczerze mówiąc nawet nie próbowałem. Natomiast złożyłem propozycję emisji w ogólnopolskich kanałach „Być Koptem” i „W pułapce wojny” (o sytuacji chrześcijan w Syrii) i na razie jedynie TVP Historia zgodziła się na ich emisję za symboliczną złotówkę.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl