Ksiądz Profesor zakończył jeden ze swoich artykułów słowami Jana Pawła II „Nie lękajcie się nowych technologii”. Dlaczego jednak, mielibyśmy się ich lękać?
To była puenta moich rozważań, która pojawiła się w kontekście całego dziedzictwa Jana Pawła II, który postrzegał świat z perspektywy dobra. Nowe technologie, a więc dzieło człowieka, zasadniczo są pewnym dobrem cywilizacyjnym i z tej racji nie powinniśmy postrzegać tych nowych narzędzi z perspektywy zagrożeń. One stanowią wyzwania o tyle, o ile człowiek w sposób nieodpowiedzialny tymi narzędziami będzie się posługiwał.
Ale jednak pewne zagrożenia istnieją…
Tak, bo to wynika z decyzji i działań człowieka. Wszelkie narzędzia, które człowiek stworzy służą czemuś dobremu, ale niestety mogą być też użyte w złych celach. Podobnie nowe technologie medialne, technologie przekazu, są pewnym narzędziem, które może służyć przekazowi szlachetnych, wspaniałych wartości, ale też mogą służyć szerzeniu nienawiści i zła, mogą ludzi poróżnić, zdeprawować, itd.
Według Księdza, co wynika z obserwacji codziennego życia medialnego, dziennikarskiego: jak dziennikarze używają nowych mediów?
Istnieje daleko idący rozdźwięk między teorią w obszarze etycznym, etyką dziennikarską, etyką mediów, która stawia bardzo wysoko poprzeczkę i granice dla działalności dziennikarzy, realizując szlachetne cele ochrony godności człowieka i jego wartości. Z drugiej strony możemy obserwować praktykę dziennikarską, praktykę medialną, w którą wpisani są dziennikarze, którzy nie zawsze mają wpływ na ostateczny efekt działań, ostateczny efekt przekazu, bo na to składa się cały zespół różnych instytucjonalno-społecznych uwarunkowań w przekazie medialnym. I ten rozdźwięk – wydawać by się mogło – jest coraz większy i niektórzy twierdzą, że już nie ma sensu mówić o idealistycznej wizji etyki dziennikarskiej, nie ma potrzeby pokazywać tych ideałów dziennikarskich, bo i tak praktyka dziennikarska idzie swoim torem.
Czy Ksiądz podziela to zdanie?
Ja mam przeciwne zdanie, bo uważam, że wbrew temu, co się sądzi, tworzenie i pokazywanie ideałów i stawianie wysoko poprzeczki indywidualnie każdemu człowiekowi może tylko mu służyć. To stanowi również element dyskursu; nam się może wydawać, że ludzie mediów i dziennikarze nie znają podstawowych zasad etycznych. To jest nieprawda, oni je znają, oni mają je w sobie, ale często praktyka dziennikarska w sensie uwarunkowań pracy przeszkadza pełnej realizacji ideału etycznego dziennikarzy, realizacji misji dziennikarskiej. Staję często w obronie dziennikarzy, którzy w świecie wolnych mediów być może nie zawsze są wolni w swoich działaniach.
Co ogranicza wolność dziennikarzy?
Jestem coraz bardziej przekonany o słuszności tezy, opartej na mojej osobistej wiedzy i doświadczeniach medialnych, że w świecie wolnych mediów, dziennikarze mają coraz mniejszą przestrzeń wolności słowa i działania. Co ich ogranicza? Uwarunkowania zewnętrzne i wewnętrzne. Nie stanowią one determinantów o charakterze zniewalającym, ale warunkują wolność dziennikarską w sposób negatywny. Przede wszystkim uwarunkowania zewnętrzne: instytucjonalne, własnościowe, reklamowe, „dyktat słupków”, podziały środowiska dziennikarskiego, upolitycznienie przekazów dziennikarskich, zacieranie granic między informacją a potrzebą komentowania, podporządkowanie się tendencjom „poprawności politycznej i ideologicznej”, ingerencje kadry kierowniczej w redakcjach w wolność dziennikarską itd. Są też uwarunkowania wewnętrzne: coraz słabsze kompetencje podmiotowe bycia dobrym dziennikarzem, karierowiczostwo i chęć bycia celebrytą, fałszywe pojmowanie misji „czwartej władzy”, niezdrowa chęć rywalizowania, brak siły i woli realizacji wewnętrznych ideałów dziennikarskich, podatność na „dziennikarstwo stadne”, rezygnacja z wysiłku dziennikarstwa śledczego, itd. Potrzeba zatem w świecie wolnych mediów troszczyć się o wolność słowa, by wyżej wymienione uwarunkowania nie stały się determinantami.
Czy w takim świecie ograniczonej wolności dziennikarz może być jeszcze obiektywnym „reporterem prawdy”?
Oczywiście, że może. To nie ulega wątpliwości. Wszędzie, w każdym zawodzie są wyzwania, które należy podejmować i je rozwiązywać. Podobnie w dziennikarstwie. Nie można ulegać, być może modzie, totalnej krytyki jakości współczesnego dziennikarstwa. Jest wiele do zrobienia, by podnosić jakość dziennikarskich przekazów. Zawsze trzeba zaczynać od siebie, by być samokrytycznym wobec własnej twórczości, trzeba wciąż na nowo odświeżać w sobie wizję ideałów dziennikarskich, obecnych w własnych pasjach, zdrowych ambicjach, w chęci pełnienia misji publicznej, a także zapisanych w kodeksach etycznych, mających charakter drogowskazów w świecie mediów. Nie wątpię w to, że dziennikarz może być jeszcze obiektywnym „reporterem prawdy”, dopóty sam nie przestanie w to wierzyć, dopóty sam nie zrezygnuje ze swojej wolności.
