Wystawy fotograficzne, warsztaty, panele dyskusyjne, pokazy filmowe – w sumie kilkadziesiąt zdarzeń w ciągu dwóch dni imprezy (24-25 października) „Małe Ojczyzny” w Górach Świętokrzyskich. Widzowie zdążą to wszystko obejrzeć?

Skorzystanie ze wszystkich propozycji rzeczywiście wymaga pewnej determinacji, ale nie jest niemożliwe. Opowiadanie o lokalności i naszych małych, ale najważniejszych miejsc na świecie to nieprzebrane bogactwo tematów i możliwości działania. Kieleckie spotkania z „Małymi Ojczyznami” są tak pomyślane, żeby jak najszersze grono odbiorców mogło znaleźć dla siebie coś interesującego. Przyjęta tu formuła daje możliwość wyboru. Nie jest to, oczywiście, kilkadziesiąt zdarzeń, a zaledwie pięć elementów. I tylko jedna, otwarta do 4 listopada, wystawa fotograficzna. Zupełnie zresztą unikalna, którą udało się zorganizować dzięki niezwykłemu oddaniu idei małych ojczyzn grupy fotografików Akademii Anima Mundi i udostępnieniu części prac przez Muzeum Historii Fotografii w Krakowie i kielecki Dom Kultury „Zameczek” (filia Ziemowit).

Cykl filmów dokumentalnych „Małe Ojczyzny” był realizowany przez 7 lat w Telewizji Polskiej w ramach Działu Form Dokumentalnych Programu Drugiego, kierowanego przez Krystynę Mokrosińską, po czym – kiedy otrzymał nagrodę dla programu najpełniej realizującego misję publiczną – został niespodziewanie zamknięty. Jak doszło do tego, że zdecydowaliście się Państwo przypomnieć o tym wspaniałym, ale nieco zapomnianym cyklu?

Nagroda, o której Pan wspomniał była ostatnia, ale zarówno sam cykl jak i poszczególne filmy zdobyły wcześniej ponad trzydzieści prestiżowych nagród festiwalowych. Ponadto współudział w Nagrodzie Niptel, nominację do Nagrody im. Dariusza Fikusa, Wielki Aplauz, czy Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Fenomen tego cyklu polega między innymi na tym, że pomimo upływu lat nie został zapomniany ani przez twórców, ani - co najważniejsze – przez widzów. Od czasu, kiedy zniknął z anteny zaczęły być organizowane pokazy i spotkania z autorami w różnych miejscach w Polsce. Okazało się też, że filmy te są ważnym dokumentem dla społeczności, o których opowiadały. „Małe Ojczyzny” gościły m.in. w Biłgoraju, Poznaniu, podczas Media Travel w Łodzi. Pokazywane były też za granicą. I, co zupełnie nieoczekiwane, spotkały się z zainteresowaniem widzów japońskich, którym samo pojęcie małej ojczyzny wydaje się być kulturowo obce.

Kieleckie przedsięwzięcie jest jednak największe i potraktowane zostało przez organizatorów bardzo poważnie.

Jego przygotowanie było możliwe dzięki wspaniałym ludziom o otwartych głowach i gorących sercach, gotowych do współdziałania na rzecz tej idei. Takiej energii nie spotyka się często. Proszę sobie wyobrazić, że swój prywatny czas zaangażowali pracownicy naukowi Uniwersytetu, Filharmonii, studenci – wspierani działaniami twórców z różnych części Polski. W gruncie rzeczy trudno się dziwić, że stało się tak właśnie w Górach Świętokrzyskich. Tu rzeczy niezwykłe zdarzają się od pradziejów.

Jednym z mistrzów imprezy będzie profesor Michał Bogusławski, który rozpropagował w środowisku filmowym ideę „małych ojczyzn” (był twórcą i kierownikiem artystycznym cyklu „Małe Ojczyzny” – red.). Co było jego najważniejszym wkładem w czasie realizacji tej idei na antenie TVP?

Ten wkład jest tak ogromny, że dzisiaj już można napisać o tym opasłą księgę. Sądzę, że to, co stworzył dla Telewizji Polskiej i to, co tworzy nadal dokumentując swoje miejsce bliższe, Podkowę Leśną, można określić mianem szkoły dokumentu poświęconego lokalności – Szkołą Michała Bogusławskiego w polskim filmie dokumentalnym. Przy całej różnorodności środków artystycznych i sposobów narracji cechą wyróżniającą, której zawdzięczamy wyjątkowość i spójność cyklu liczącego ok. 200 filmów, jest sposób patrzenia na związek człowieka z miejscem. Miejscem, które jest dla niego środkiem świata. W najlepszym rozumieniu tego słowa. Pewną wskazówkę możemy znaleźć w jednym z filmów Krystyny i Michała Bogusławskich, w którym Wiktor Zin dokonuje własnej reinterpretacji teorii trzeciego świata Karla Poppera. Obiektywny, odduchowiony świat przedmiotów i nieożywionej przyrody okazuje się być pełny ukrytych znaczeń, wspomnień, emocji; symboli i historii, które odkodować może tylko osoba, które to znaczenie im nadała . W każdym z filmów „Małych Ojczyzn” widzowi dana jest możliwość odkrywania takich właśnie ukrytych znaczeń. A ten sposób poznawania „innych” buduje mosty między ludźmi, kulturami i religiami. Czy, aby nie to właśnie jest istotą misji Telewizji Publicznej? Oczywiście, poza jej czysto informacyjnym aspektem.

Mówiąc o „Małych Ojczyznach” nie można w żadnym wypadku zapominać o żonie Pana Profesora, nieżyjącej już Krystynie Bogusławskiej. Była to postać naprawdę wybitna, obdarzona niepospolitą wrażliwością i wielkim talentem. Jej wkład w tworzenie tego cyklu był znaczący.

Bogusławski znany jest m.in. z tego, że uczył etycznego podejścia do bohaterów filmów dokumentalnych czy reportaży . Jak Pani sądzi, czy taka postawa jest nadal wzorcem postępowania dla twórców, czy też uznawana jest za staromodną?

Staromodny może być kapelusz. Zasady nie wychodzą z mody. Szczególnie zaś w zawodach zaufania publicznego. Tu nie ma miejsca na żadną uznaniowość. Młodemu pokoleniu twórców telewizyjnych coraz trudniej nauczyć się zawodu, którego podstawę stanowi kodeks etyczny. Łączenie teorii z praktyką w ogóle nie jest łatwą sztuką, ale do niedawna jeszcze w tajniki zawodu wprowadzał ucznia mistrz. W tej chwili tych relacji coraz bardziej brakuje. Nie jest to przypadek, że jeden z tematów spotkań warsztatowych w Kielcach poświęcony jest właśnie etyce w dziennikarstwie.

Czy istnieje szansa na to (i potrzeba), by wskrzesić taki cykl siłami na przykład ośrodków regionalnych Telewizji Polskiej, które przecież dysponują kadrą fachowców, a zarazem są blisko społeczności lokalnej?

„Małe Ojczyzny to wielka szkoła dobrze rozumianego patriotyzmu” - napisała Izabella Cywińska, dziękując Michałowi Bogusławskiemu i Pomysłodawcom „Małych Ojczyzn” w Górach Świętokrzyskich. A to oznacza, że istnieje potrzeba powrotu do samej idei. Tym bardziej, że na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat wiele zmieniło się w życiu społeczności lokalnych, o czym najlepiej wiedzą socjolodzy. Uczestnicy kieleckich spotkań na pewno będą poszukiwali takiego sposobu działania, by najlepiej służył ludziom zaangażowanym w życie swoich regionów, wsi i miasteczek. Wiem też, że podczas kieleckich debat odnosić się będziemy do siebie przyjaźnie i słuchać się nawzajem uważnie. Tam, gdzie pojawia się Michał Bogusławski i o Małych Ojczyznach mowa, inaczej po prostu być nie może.

O programie „Małych Ojczyzn” w Górach Świętokrzyskich

W czasie godzin dydaktycznych na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego odbywać się będą spotkania warsztatowe z reżyserami i producentami filmów dokumentalnych adresowane do studentów i dziennikarzy zainteresowanych tworzeniem projektów filmowych poświęconych tematyce regionalnej. Mogą z nich także skorzystać licealiści z klas filmowych i osoby zajmujące się filmem amatorsko. Do udziału w panelu dyskusyjnym organizowanym pierwszego dnia (czwartek) przez Radę Programową TVP Kielce (Oddziały Regionalne TVP – misja w służbie małych ojczyzn) zaproszeni zostali przede wszystkim dziennikarze Oddziałów Regionalnych Telewizji Polskiej i przedstawiciele Rad Programowych TVP, ale i to spotkanie otwarte jest także dla innych osób, zainteresowanych problematyką telewizyjną.

Dla dokumentalistów i środowiska akademickiego kluczowym punktem stanie się najprawdopodobniej Konferencja, w drugim dniu (piątek), „Telewizja w regionie – filmowy głos społeczności lokalnej”, którą otworzy wystąpienie Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Pana Jana Dworaka p.t.: „Rola mediów w budowaniu małej ojczyzny”. Udział potwierdził też Prezes TVP Pan Juliusz Braun, prof. Witold Chmielewski z UMK w Toruniu, prof. Barbara Gierszewska z UJK w Kielcach, prof. Andrzej Gwóźdź z UŚ w Katowicach, prof. Jacek Kurczewski z UW. Inspiracją dla tych wszystkich zdarzeń będą otwarte dla publiczności (wstęp wolny), popołudniowe pokazy wybranych filmów z cyklu „Małe Ojczyzny”.

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl