Z Krzysztofem Bobińskim o klauzuli etycznej i dziennikarstwie brytyjskim rozmawia Marek Palczewski


Krzysztof Bobiński (1949) urodzony i wychowany w rodzinie polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii. Do Polski przyjechał w pierwszej połowie lat 70 tych. Od 1976 do 2000 akredytowany jako warszawski korespondent "Financial Times". W latach 1998 do 2003 wydawca pisma Unia & Polska. Obecnie prezes Fundacji Unia & Polska, komentator międzynarodowy w mediach elektronicznych między innymi w portalu publicystycznym openDemocracy. W SDP od 2008. Obecnie sekretarz Oddziału Warszawskiego SDP. Delegat na Zjazd SDP


 

 

Oddział Warszawski SDP domaga się, by w mediach publicznych we wszystkich umowach o pracy między dziennikarzem a pracodawcą była wpisana klauzula etyki. Co dokładnie miałaby ona oznaczać? Czy to jest to samo co klauzula sumienia?

W naszej propozycji chodzi o to, żeby wpisać do kontraktu między dziennikarzami a kierownictwem mediów publicznych zasady, które są zawarte w ustawie o radiofonii i telewizji i w kodeksach etycznych, uznawanych przez te media. Jest to nie mniej i nie więcej niż potwierdzenie woli zarówno kierownictwa tych mediów, jak i dziennikarzy, że będą przestrzegać prawa.

Wiąże się to z płaceniem przez obywateli abonamentu, który jest swoistą umową pomiędzy odbiorcą a medium publicznym. Ta umowa jest regulowana przez ustawę, zaświadczającą, że żaden partykularny interes nie może zawłaszczyć medium publicznego. Ustawy te definiują prawa i obowiązki kierownictw mediów i dziennikarzy.

Gdybyśmy używali pojęcia klauzuli sumienia zamiast klauzuli etycznej, to byłoby ono nieprecyzyjne i otwierałoby drogę do przeróżnych interpretacji i w efekcie wprowadzałoby chaos.

Do jakich punktów ustawy nawiązujecie w propozycji klauzuli?

Do ustępu 7. artykułu 27. Ustawy o Radiofonii i Telewizji, w myśl którego członkowie zarządów i osoby, piastujące kierownicze stanowiska w jednostkach publicznej radiofonii, oraz dziennikarze i inni twórcy im podlegli winni kierować się w swojej pracy codziennej, cytujemy: „zasadami profesjonalizmu, uczciwości, rzetelności i niezależności, a także szanować zasady zawarte w ustępach 1a. i 2. artykułu 21. Ustawy”.

Przypominamy też, że do zasad zawartych we wspomnianym artykule 21. należy, cytuję: „umożliwienie obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa do kontroli krytyki społecznej”.

Dlaczego nie wystarczają zapisy pkt. 15 Zasad Etycznych TVP o lojalności i klauzuli sumienia, które mówią, iż dziennikarz może odmówić wykonania polecenia niezgodnego z jego sumieniem, a jeżeli odmówi, to nie może być zwolniony dyscyplinarnie?

Bo jak widać z praktyki one nie funkcjonują, gdyż dziennikarze bywają szykanowani, a ponadto sami dziennikarze i kierownicy często nie zdają sobie sprawy z istnienia takiej klauzuli. Jeżeli ta klauzula byłaby wpisana w umowy, to dziennikarze mogliby odmówić wykonania polecenia.

I nie zostaliby z tego powodu zwolnieni?

Tak. I proponujemy, żeby kierownictwo stwierdziło w kontrakcie wyraźnie, że nie zwolni dziennikarza i nie będzie go szykanować.

Zdaniem medioznawcy, profesora Wiesława Godzica, dziennikarz jest zależny od redakcji . Czy wprowadzenie klauzuli etycznej nie spowoduje paraliżu pracy redakcji?

Musimy rozróżnić media publiczne, które posiadają regulacje ustawowe a media prywatne, które mają o wiele większy zakres swobody. Osoby pracujące w mediach publicznych muszą być świadome tego, że jest ustawa której muszą przestrzegać.

Jak kwestie podległości i wolności dziennikarskiej rozwiązane są na gruncie brytyjskim, choćby w „Financial Times”, w którym Pan przez wiele lat pracował?

Nigdy nie było takiego problemu. Każda redakcja prowadzi swoją politykę. Była kampania związków zawodowych w Wielkiej Brytanii, żeby wprowadzić klauzulę sumienia po to, żeby w mediach nie było treści rasistowskich i wymierzonych w mniejszości, ale redakcje nie przyjęły tej klauzuli.

Ale w „Financial Times” to raczej redakcja pilnowała, żebyśmy byli etyczni, rzetelni, uczciwi i profesjonalni. To nie dziennikarz musiał się bronić przed zakusami redakcji, lecz redakcja jako taka dbała o standardy etyczne. W Wielkiej Brytanii nie ma prawa prasowego, tylko są wytyczne dla dziennikarzy i wydawców w poszczególnych redakcjach.

Dlaczego regulacje zgłoszone przez warszawski oddział SDP obejmują tylko media publiczne, a prywatnych już nie?

Historycznie w Polsce regulacja dotyczy głównie publicznych mediów elektronicznych. Prasa jest nieregulowana, jedynie czego należałoby oczekiwać, to tego, żeby media prywatne, drukowane, czy elektroniczne wprowadziły zasady kodeksów etycznych. Dla nas, w tym momencie,  najważniejsze są media publiczne.

Jak praktycznie działałaby klauzula etyczna, gdzie byłaby zapisana: czy tylko w umowach , czy również na przykład w prawie prasowym?

Umieszczenie klauzuli w kontraktach o prace nie oznaczałoby końca sprawy. Nikt dziś nie informuje dziennikarza jakie są zasady, na których opiera się jego praca. Musi być dyskusja w redakcjach w mediach publicznych na ten temat co to znaczy niezależność, profesjonalizm, muszą być szkolenia, dyskusje redakcyjne i powinien powstać jakiś dokument na wzór „Editorial guidelines” BBC, które opisują różne dylematy pojawiające się w pracy dziennikarskiej. Wprowadzenie klauzuli etycznej wywołałoby dyskusję czym ona jest.

Prawo prasowe jest odrębnym tematem. Jest to prawo, które powstało w 1984 roku, a zatem w nienajlepszym czasie dla wolności słowa. Za to Ustawę o Radiofonii i Telewizji uchwalono w 1992 roku na fali reformatorskiej. To samo z medialnymi kodeksami etycznymi – są świetne, tylko muszą być przestrzegane przez kierownictwa i dziennikarzy.

W jaki sposób chcecie przekonać środowisko redaktorów, wydawców i właścicieli mediów, aby zgodzili się na wprowadzenie klauzuli etycznej, która z pewnością ograniczy ich władzę nad dziennikarzem? Czy SDP jest w stanie przeprowadzić skuteczną akcję?

Ja sobie nie wyobrażam, żeby, na przykład, obecny prezes TVP nie chciał wprowadzić do kontraktów w swojej firmie zasad ustawy, nad którą kiedyś sam pracował. Nasz apel jest niczym więcej niż prośbą o wprowadzenie do praktyki zasad ustawowych. Należy jego i jego kolegów i koleżanki w innych mediach publicznych do takiego kroku namawiać. Na pewno wprowadzenie klauzuli podniesie ich wiarygodność i polepszy nastroje w tych mediach.

To dlaczego w dotychczasowych kontraktach pracowniczych nie ma tej klauzuli?

Może nikt na to nie wpadł?

Czy to by znaczyło, że szefowie mediów publicznych nie znają ustawy o radiofonii i telewizji?

Na pewno politycy, którzy chcą dzielić programy pomiędzy partie polityczne nie znają ustawy, i tak samo pewnie nie zna jej wielu kierowników mediów publicznych.

Dyskusja wśród dziennikarzy tych mediów trwa, ale półgębkiem albo wybucha w protestach, kiedy ktoś jest zwalniany. Nam chodzi o to, żeby wprowadzić zasady cywilizowanego dialogu nad zasadami ich funkcjonowania do mediów publicznych.


 


 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl