Z Markiem Millerem o przyszłosći prasy drukowanej i dziennikach rozchodzących się w nakładzie 10 mln dziennie rozmawia Adam Owczarek

 

Marek Miller - konsultant i wielki miłośnik mediów. Rzecznik komisji ZKDP ds. promocji prasy, dyrektor regionalny firmy INNOVATION Media Consulting Group. Organizator comiesięcznych spotkań w Łodzi na tematy okołomediowe - MediaFest. Autor anglojęzycznego bloga www.forum4editors.com, na którym relacjonuje największe konferencje międzynarodowe organizowane m.in. przez WAN (World Association of Newspapers) i INMA (International Newsmedia Marketing Association). Wcześniej przez wiele lat związany z gazetami „Express Ilustrowany” i „Dziennik Łódzki”.

 

 

 

Czasami mówi się, że internet kanibalizuje prasę... Jak widać papier nadal istnieje, ale chyba sieć jest dla tradycyjnej prasy druzgocącym konkurentem?

Konfrontacja internetu z gazetami drukowanymi i przedstawiania ich w świetle konkurujących ze sobą platform jest wygodna dla nowych graczy rynkowych publikujących swoje treści wyłącznie w sieci. Chwalą się prędkością dostarczenia informacji, ilością użytkowników, częstotliwością odsłon. Na bazie wirtualnych wskaźników próbują udowodnić słabości prasy. Tymczasem internet wcale nie jest zagrożeniem dla wydawców prasowych. Przeciwnie – jest kolejnym kanałem dystrybucji treści. Wystarczy spojrzeć na największych graczy rynku wydawniczego i zobaczyć jak szybko uczą się nowych realiów. I szybko mogą chwalić się wymienianymi wcześniej wskaźnikami i dodatkowo czymś jeszcze - rentownością przedsięwzięć. Dzięki dystrybucji treści dziennikarskich na różnych platformach mają oni możliwość finansowania inicjatyw podejmowanych w tzw. nowych mediach z ciągle przynoszących najwięcej przychodów gazet drukowanych.

Na reklamie internetowej chyba nadal trudno zarobić?

Zyski z reklam i innych działań w internecie bardzo długo nie osiągną poziomu tych z platformy drukowanej. Agora, jeden z głównych graczy na polskim rynku, parę lat temu rozpisał strategią mającą pomóc wydawnictwu w ciągu kilku lat przełożyć centrum zysków z druku na internet. Dzisiaj, przychody z działań w sieci to raptem 9%... Czy zatem internet jest druzgocącym konkurentem dla tradycyjnej prasy? Nie, jest dla niej szansą i naturalną drogą rozwoju.

Wydawcy zdają się to rozumieć, albowiem rozbudowują swoje serwisy internetowe, przygotowują elektroniczne wersje gazet na tablety... Czy polski czytelnik porzuci kiedyś papier? Jeśli tak, to kiedy?

Tych dat podawano już wiele. W 2004 r. w swojej książce „Znikająca gazeta”, Philip Meyer pisał o końcu gazet drukowanych w 2043 roku. Rok później Murdoch wspominał o roku 2016. Steve Ballmer, prezes Microsoft, w 2008 r. powiedział, że „za 10 lat żadne z mediów nie będzie funkcjonować inaczej niż tylko w internecie”. Jedna z polskich agencji reklamowych wystawiła nagrobek prasie datowany na 2012 rok. Ile osób, tyle opinii. Kiedy czytelnik pożegna się z papierem? Myślę, że zajmie to jeszcze dużo czasu. Moja córka widzi mnie czytającego drukowane gazety i książki, wierzę zatem, że będzie po nie jeszcze sięgać. Hipotez na temat przyszłości prasy drukowanej można snuć wiele, lecz pewne jest jedno - prasa ma się dużo lepiej niż wiele osób sądzi. I jeszcze przez lata zaskakiwać nas będzie swoimi możliwościami i zdolnościami przetrwania.

Niektóre tytuły nie wytrzymują jednak konkurencji i albo przestają istnieć, albo zostają tylko i wyłącznie w internecie, jak choćby „Machina”. To chyba nie jest zbyt optymistyczne?

Żadna informacja o gazecie, która znika z rynku, nie napawa optymizmem. Pamiętajmy jednak, że każdy tytuł prasowy jest biznesem dla wydawcy, a ten najlepiej potrafi kalkulować jego opłacalność. W przypadku „Machiny” pocieszające jest to, że tytuł wypracował sobie na tyle rozpoznawalną markę, że zdecydowano się pozostawić ją dla wydawnictwa internetowego.

Kto dziś sięga po papierową gazetę? Tradycjonalista? Ludzie urodzeni powiedzmy mniej więcej w połowie ubiegłego wieku? Czy może tylko osoby z tak zwanej branży?

Trudno mi ocenić czy tylko. W przyszłości może się okazać nawet i tak, że gazeta papierowa stanie się towarem ekskluzywnym i symbolem przynależności do elit. Na świecie nadal są rynki, na których tradycyjne gazety są ekstremalnie popularne. Światowy rynek gazet papierowych nadal jest w fazie wzrostowej - na poziomie około jednego procenta, ale jednak. Największą zasługę dla globalnej oceny stanu rynku mają tutaj Indie, które od paru lat przeżywają nieprzerwany boom na gazety drukowane. Innym przykładem jest Japonia, skąd pochodzą trzy najlepiej sprzedające się gazety na świecie. „Yomiuri Shimbun” to dziennik, który rozchodzi się w ponad 10 milionach egzemplarzy dziennie!

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl