Z Krzysztofem Czabańskim o wyborach parlamentarnych, SDP, polityce i dziennikarstwie rozmawia Błażej Torański

 

Dlaczego wzgardził Pan prezesurą SDP na rzecz iluzorycznej pozycji kandydata na posła z drugiej pozycji listy PiS w Bielsku-Białej?

Niczym nie wzgardziłem.  Iluzoryczna jest jedna pozycja i druga. Obie podlegają procedurze wyborczej. I albo się ją przejdzie, albo nie.

W pierwszej części Zjazdu wyborczego SDP szala zwycięstwa przechylała się jednak na Pańską stronę.

Duża grupa delegatów nie była zdecydowana i teraz, po zmianie regulaminu głosowania, musieliby dokonać wyboru. Nie mogliby się już wstrzymywać, bo wstrzymanie od głosu byłoby także wyborem. Dlatego uważam, że Grzegorz Cydejko miał równe szanse. Teraz cały czas będzie walka, w dobrym znaczeniu,  o prezesurę, bo demokracja zakłada rywalizację. Zjazd, w którym wezmę nadal udział jako delegat, na pewno wybierze przyzwoite władze.

Delegaci, którzy na Pana głosowali, mają prawo się czuć zawiedzeni. I są! Nie ma Pan poczucia winy?

Nie sądzę, żeby moi stronnicy, ludzie, którzy mnie popierali, byli  zawiedzeni. Myślę, że rozumieją racje, które stoją u źródeł mojego wyboru. Racje, aby pomóc polskiemu dziennikarstwu poprzez działania w parlamencie, przy założeniu, że tam się dostanę. Jeśli się nie dostanę, co jest równie prawdopodobnym  wariantem, to będę nadal uprawiał publicystykę polityczną, czyli opisywał, co dzieje się w naszym kraju. W moim funkcjonowaniu zawodowym  nic się zatem nie zmieni. Będę też pomagał nowym władzom w rozwiązywaniu problemów Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Jeśli natomiast uda mi się wejść do parlamentu, to w Sejmie będę pomagał naszemu środowisku. Idę tam głównie po to, żeby zajmować się problematyką polskich mediów.

Dziennikarze mają dobrą pamięć i doskonale pamiętają, że dziesiątki kolegów deklarowało to samo, a po dostaniu się do Sejmu zapominali o środowisku. Robili własne kariery. Dlaczego mieliby teraz dać Panu wiarę?

Nie żądam wiary. Jak będę w parlamencie, będzie mnie można rozliczyć. A jeśli chodzi o karierę, to ja już pełniłem najważniejsze  funkcje w polskich mediach i powiem Panu, że jedyną prawdziwą karierą dla publicysty są wartościowe teksty. Lub przyłożenie ręki do działania pro publico bono.

Aparaty partyjne, dominujące także w parlamencie, mielą ludzi, niszczą indywidualności.

Ale ja nie jestem w partii i nie będę. Nie zamierzam robić kariery partyjnej, więc mnie nie zmielą.

Pańscy oponenci na Zjeździe SDP odrzucali Pana kandydaturę na prezesa nie z powodów intelektualnych, dokonań zawodowych czy nawet przynależności do PZPR. Obawiali się, że stworzy Pan SDP-PiS. Pana ostatnia decyzja potwierdza te argumenty.

Moim zdaniem wręcz zaprzeczyłem tym argumentom, bo jak się zdecydowałem przyjąć propozycję Jarosława Kaczyńskiego, zrezygnowałem z ubiegania się o prezesurę SDP. Uznałem, że startując do Sejmu z listy partyjnej nie powinienem się ubiegać o członkostwo we władzach Stowarzyszenia.

Jakie ma Pan związki z Bielsko- Białą?

Nie mam żadnych związków personalnych czy rodzinnych. Podejrzewając, że w Pana pytaniu jest ukryty zarzut przypominam, że zgodnie z Konstytucją posłowie nie mają reprezentować poszczególnych regionów, tylko interes całej Polski.

Nie ma zarzutu, tylko przekonanie, że poważnie ogranicza się swoją szansę na wygraną startując do parlamentu nie ze swojej ziemi. Tylko liderom partyjnym oderwanym od rzeczywistości wydaje się, że wszystko jedno z jakiego regionu wystartuje ich kandydat. Nie jest Pan tak znany, jak Niesiołowski czy Macierewicz.

Dlatego cały czas podkreślam, że mogę się do parlamentu nie dostać  mimo wysokiej pozycji na liście, bo rządzą tym także mechanizmy, o których Pan wspomniał. Ale liderzy partyjni mają prawo wprowadzać do parlamentu ludzi znających się na konkretnych obszarach życia społecznego czy gospodarczego niezależnie, skąd pochodzą. Nie chodzi o to, abym się w Sejmie zajmował tylko  problematyką Podbeskidzia, choć i tak może być, ale przede wszystkim  problematyką mediów, co jest przecież ważne także dla mieszkańców Bielska-Białej, Żywca, Pszczyny, Cieszyna i innych miejscowości mojego okręgu wyborczego. Nie ma przecież okręgu medialnego, z którego wybiera się posła.

Kto będzie Pana kandydatem na prezesa SDP: Agnieszka Romaszewska czy Krzysztof Skowroński?

Wymienia Pan świetne nazwiska, ale swoich kandydatów przedstawię na Zjeździe. Tego wymaga szacunek dla delegatów, aby nie dowiadywali się tego nawet od pana i nawet z portalu SDP, ale bezpośrednio ode mnie.

 

 

 

Krzysztof Czabański. 62 lata, publicysta. Pracę dziennikarską zaczął jako reporter w „Sztandarze Młodych” w 1967r. Równolegle studiował na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie w 1971r. uzyskał tytuł magistra politologii. W latach 1967-80 członek PZPR; wystąpił z PZPR po powstaniu „Solidarności” w 1980r. Od tamtej pory bezpartyjny. W latach 1971-76 pracował jako reporter w tygodniku „Zarzewie”, „Dookoła świata” i „Literaturze”. W 1976r. został przez wydział kultury i wydział prasy KC PZPR usunięty z pracy w „Literaturze” z zakazem pracy w redakcjach RSW. W latach 1980- 81 publicysta „Kultury” i „Tygodnika Solidarność”. W stanie wojennym pozbawiony prawa wykonywania zawodu; pracował wówczas w prasie podziemnej, m.in. w „Tygodniku Wojennym”, „PWA”, „Vacacie” i „Nowej”. Po 1989r. m.in. zastępca redaktora naczelnego ”Tygodnika Solidarność”, prezes PAP, redaktor naczelny „Expressu Wieczornego”, prezes PAI, przewodniczący Komisji Likwidacyjnej RSW, prezes Polskiego Radia S.A., członek rady nadzorczej TVP. Publikował m.in. w „Życiu Warszawy”, „Życiu”, „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, współtworzył audycje radiowe i telewizyjne. Autor wielu książek, m.in. „ABC” (dwa wydania, pierwsze - podziemne), „Pierwsze podejście”, „Ruska baba”, „Rodziny specjalnej troski”, „O tym, co pod ziemią”, „Poker”. Obecnie jest wiceprzewodniczącym Rady Programowej Polskiego Radia S.A., współpracuje z „Rzeczpospolitą” i „Uważam Rze” oraz z portalem wpolityce.pl. Członek SDP od chwili powstania organizacji (numer legitymacji członkowskiej 17), był pierwszym rzecznikiem dyscyplinarnym SDP.

 

 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl