Z Kazimierzem Wóycickim o tym dlaczego jesteśmy mniej ciekawi dla świata i niekompetencji dziennikarzy rozmawia Paweł Luty.

 
Kazimierz Wóycicki – (rocznik 1949) publicysta, dziennikarz, badacz stosunków międzynarodowych, bloger, był współpracownikiem „Więzi” i sekcji polskiej BBC, w latach 1990 – 1993 był redaktorem naczelnym „Życia Warszawy”, w latach 1993 – 1996 był członkiem zespołu „Wiadomości” TVP, był także dyrektorem Instytutu Polskiego w Düsseldorfie i w Lipsku oraz dyrektorem szczecińskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, obecnie jest wykładowcą Uniwersytetu Warszawskiego, kieruje zespołem doradców społecznych przy Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, prowadzi bloga http://kazwoy.wordpress.com/
 
 
 
Jak sprawy polskie relacjonowane są w mediach zagranicznych?
 
Sukces Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej powoduje, że jesteśmy mniej ciekawi. Dlatego prasa amerykańska, brytyjska czy francuska poświęca nam mniej uwagi niż w latach 70. czy 80. Jest Pan dziennikarzem i zapewne doskonale rozumie, że dziennikarze jadą tam gdzie się coś dzieje. Tam gdzie sytuacja jest ustabilizowana CNN nie wyśle trzech ekip.
 
W Polsce jest za spokojnie jak na czołówki zachodnich gazet?
 
Dokładnie tak. Paradoksalnie, miarą naszego sukcesu jest to, że jest o nas w zachodniej prasie stosunkowo cicho.
 
Jest Pan znawcą Niemiec i stosunków polsko-niemieckich. Jak jest obraz Polski w prasie niemieckiej?
 
Jest wiele irytujących, ale drobnych zjawisk negatywnych, ale obraz Polski w mediach niemieckich poprawia się. Pojawiają się poważne artykuły rzetelnie analizujące polski sukces. Dziś już nikt nie odważy się na poważnie mówić o, uchodzącym kiedyś za obraźliwe, „polnische wirtschaft” („polskim gospodarzeniu” – red.), ewentualnie użyje tego sformułowania ironicznie, żeby pokazać jak dobrze sobie radzimy na tle innych europejskich gospodarek. Ta poprawa może nie jest jeszcze zadowalająca, ale jest.
 
Dotyczy to wszystkich niemieckich mediów?
 
Niestety nie. Są takie tytuły, których nie lubię, ponieważ są strasznie ksenofobiczne. Ale w Polsce też można znaleźć gazety, które będą ksenofobiczne względem Niemiec.
 
A czy Pana zdaniem polskie media poświęcają wystarczająco dużo miejsca sprawom zagranicznym?
 
Obserwując polską prasę i internet, telewizję oglądam rzadko, ponieważ sądzę, że jest to medium dużo gorszej jakości, muszę z żalem stwierdzić, że mało pisze się o polityce zagranicznej.
Uwadze polskich mediów umykają często bardzo istotne wiadomości, brakuje krytycznych i rzeczowych komentarzy. Dobrym przykładem jest sierpniowe wystąpienie premiera Tuska w Parlamencie Europejskim, któremu poświęcono uwagę tylko ze względu na akcenty związane z kampanią wyborczą i wewnętrznymi konfliktami partyjnymi.
Nie ma też poważnej dyskusji na temat przyszłości Libii czy Autonomii Palestyńskiej, a to ważne tematy, także w kontekście naszej prezydencji.
 
Z drugiej jednak strony, może jest to oznaka „normalności”. W „normalnym” kraju najważniejsze jest to, co dzieje się w polityce wewnętrznej, a nie zagranicznej.
 
I tak, i nie. Ma Pan oczywiście rację, że sprawy wewnętrzne, zwłaszcza w trakcie kampanii wyborczej, budzą znacznie większe zainteresowanie, i to jest naturalne. Rzadko się zdarza, że polityka zagraniczna staje się istotnym elementem kampanii wyborczej.
Jednakże, nawet jeśli przyjmiemy, że oznaką „normalności” jest to, iż mało miejsce poświęca się sprawom zagranicznym, to moim zdaniem komentarze w tej materii w polskich mediach są szalenie niekompetentne i stereotypowe. Zwraca się jedynie uwagę na politykę wschodnią, sprawy niemieckie, jak dzieje się coś ważnego, i szczątkowo sprawy europejskie. Na tym koniec.
 
Czy pańskim zdaniem polscy dziennikarze, w kwestiach polityki międzynarodowej, są rzeczywiście niekompetentni?
 
Nie chciałbym stawiać takich ogólnych zarzutów. Są w Polsce bardzo kompetentni dziennikarze, od których czasem sporo się uczę. Negatywnie oceniam polskie media, a nie dziennikarzy.
Żyjemy w świecie podlegającym procesom globalizacyjnym i na naszą sytuację wewnętrzną wpływa to, co dzieje się w różnych częściach świata. Zatem, ważne jest, aby jak najwięcej osób wiedziało i rozumiało, co dzieje się poza Polską. Niestety, w obszarze informacji zagranicznych polskie media oceniam bardzo źle.
 
 
 
zdj. Paweł Luty

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl