MAREK PALCZEWSKI: Czy jakakolwiek telewizja może zakazać swoim pracownikom pisania dla prasy?

RAFAŁ KASPRZYK: Nie, absolutnie nie. Jest to naruszenie konstytucyjnych zasad wolności słowa i wolności prasy. W takiej sytuacji takie postanowienia umowne są sprzeczne z prawem. Dziennikarz, w ramach stosunku pracy, ma obowiązek realizowania ustalonej w statucie lub regulaminie redakcji, w której jest zatrudniony, ogólnej linii programowej tej redakcji. Działalność dziennikarza sprzeczna z tym obowiązkiem stanowi naruszenie obowiązku pracowniczego, natomiast generalnie zakazywać publikacji w innych mediach nie wolno, chyba że umowa o pracę przewiduje zakaz konkurencji.

A jaki rodzaj działalności czy też instytucji może być konkurencją dla telewizji?

Konkurencją może być praca dla innego nadawcy telewizyjnego, chociaż może to być też nadawca radiowy, prasa drukowana albo elektroniczna. Niemniej jednak takie umowy cywilnoprawne stanowią ominięcie ustawodawstwa pracy.

Naruszają kodeks pracy?

Tak.

W którym punkcie?

W odrębnej umowie można zawrzeć zakaz konkurencji, że pracownik  nie będzie publikował u innych nadawców, wydawców, ale – jak mówi Kodeks Pracy – trzeba mu to zrekompensować finansowo, gdyby pracownik został zwolniony lub odszedł z pracy, a objęty byłby zakazem konkurencji.

Ale jednak pracodawcy taki zapis wprowadzają i pracownik musi go przestrzegać?

Tak, musi go przestrzegać.

Czy to dotyczy wszelkich form zatrudnienia?

Dotyczy umów o pracę. Jeżeli dziennikarz podległy jest redaktorowi naczelnemu tak jak pracownik etatowy, to jego umowę, chociaż ma formę cywilnoprawną, powinno się traktować jako umowę o pracę, o ile to nie jest wolny strzelec, który zawiera umowy dotyczące pojedynczych tekstów. Jeżeli on pisze stale lub prowadzi stałe programy, to w świetle prawa pracy, to jego zatrudnienie, mimo że ma formę cywilnoprawną, należy traktować jako umowę o pracę. Klauzula zakazu konkurencji może być jednak zawarta także w umowie cywilnoprawnej. Prawo cywilne nie wymaga zapewnienia rekompensaty, tak jak prawo pracy. Z tego względu należy każdorazowo zastanawiać się, czy cywilnoprawna umowa z dziennikarzem nie zmierza do ominięcia prawa pracy.

Przejdźmy do konkretnej sprawy Doroty Ceran, pracującej dla łódzkiego oddziału TVP. Była ona zatrudniona na umowę o dzieło przez firmę zewnętrzną wobec TVP, czyli Leasing Team. Była więc niejako freelancerką. Czy w związku z tym żądanie, żeby o zgodę na pisanie dla prasy (konkretnie: felietonów dla „Gazety Wyborczej”) zwróciła się do rzecznika prasowego TVP w Warszawie, było zasadne?

Takie żądanie nie jest zgodne z prawem, bo wyraźnie narusza prawa podmiotowe zawarte w Konstytucji, w postaci wolności słowa i wolności prasy.

A czy prawo prasowe też w tym przypadku zostało naruszone?

Też. Z tym, że prawo prasowe przewiduje, że dziennikarz powinien przestrzegać linii programowej redakcji, w której pracuje. Natomiast, jeżeli poglądy dziennikarza nie podobają się wydawcy, to przecież nie ma on obowiązku zawierania z nim umowy. Z drugiej strony, narzucanie obowiązku konsultacji czy wydawanie zezwolenia na publikacje zewnętrzne w innych mediach uważam za niedopuszczalne. Chyba, że jest to w ramach zakazu konkurencji,  obowiązującego w ramach stosunku pracy, czy umowy zlecenia lub umowy o dzieło.

Czy również wtedy, kiedy dziennikarz nie podpisywał takiej umowy o zakazie konkurencji?

Nie, bo w takiej sytuacji telewizja nie może wymagać od takiej osoby, żeby nie publikowała tekstów gdzie indziej.

Spór wokół publikacji felietonów Doroty Ceran w „Gazecie Wyborczej” dotyczył również tego, czy miała ona prawo podpisywać się jako „reporterka TVP” lub „reporterka związana z TVP”. Jak by Pan to rozstrzygnął: była reporterką TVP czy nie?

Jeżeli współpraca miała charakter stały i ciągły, to faktycznie była reporterką TVP.

No dobrze, ale czy w takim przypadku obowiązywały ją również wszystkie przepisy TVP, które obowiązują pracowników etatowych?

Nie. Chyba, że umowy zawierane przez Leasing Team miały na celu ominięcie ustawodawstwa pracy, wobec czego byłyby nieważne, albowiem umowa, która jest sprzeczna z ustawą albo ma na celu ominięcie ustawy, jest nieważna. Trzeba by się dokładnie przyjrzeć tym umowom. Jeżeli tak było i np. TVP zawierała te umowy, żeby np. nie płacić ZUS, to byłyby nieważne. Wówczas należałoby przyjąć, że freelancer pracujący stale i ciągle dla telewizji, w istocie jest pracownikiem TVP.

Jak w takich okolicznościach ocenić postępowanie dziennikarki, która nie zgodziła się poprosić rzecznika prasowego TVP o zgodę na pisanie felietonów do prasy (i zdecydowała się na odejście z Telewizji Polskiej – M.P.)?

Takie zastrzeżenie, że ona nie może publikować gdzie indziej, byłoby o tyle legalne, o ile dotyczyłoby zakazu konkurencji, natomiast generalny zakaz publikacji w innych mediach jest niezgodny z prawem.

Jak się dowiedziałem w Centrum Informacji TVP wewnętrzne przepisy TVP nakazują pracownikowi uzyskanie takiej zgody na publikacje - od rzecznika prasowego. Ja ich nie widziałem, bo biuro prasowe rzecznika odmówiło mi wglądu do tych dokumentów, objętych tajemnicą spółki.

Takie wewnętrzne przepisy telewizji nie mają charakteru normatywnego. To są wewnętrzne regulaminy i nie są one prawem. Nie znaczy to, że są nielegalne. Zatem, jeżeli w umowie z dziennikarzem nie ma zawartego zakazu konkurencji, to nie można powoływać się w stosunku do niego na ten wewnętrzny regulamin. Chyba, że jest to regulamin wydany zgodnie z przepisami Kodeksu Pracy.

Ale czy – nawet w takim przypadku – taki regulamin obowiązujący pracownika, miałby również moc wobec freelancera?

Jeżeli rzeczywiście taki pracownik byłby freelancerem, to można by ograniczyć jego uprawnienia, zawierając stosowną umowę o zakazie konkurencji.

Czyli Dorota Ceran musiałaby podpisać odpowiednią umowę o zakazie konkurencji. Jeżeli nie podpisała, to taki jej zakaz nie obowiązywał?

Nie.

Czyli freelancer może pisać w gazecie, co mu się żywnie podoba?

Tak. Z kolei telewizja nie ma obowiązku przyjmować jego ofert.

Według wewnętrznych przepisów TVP pracownik zatrudniony na umowę o pracę, nie może udzielać wywiadów ani wypowiadać się na temat telewizji. Czy pańskim zdaniem można ten przepis stosować również wobec tzw. wolnych strzelców?

W umowach freelancerskich, ale i w tych umowach o pracę, takie zastrzeżenie – moim zdaniem – jest w ogóle nieważne.

Czyli nieważne jest również w stosunku do osób zatrudnianych na umowy o pracę?

Tak.

Ale TVP wyciągała – podobno - konsekwencje służbowe wobec takich osób.

Gdyby pracownik został zwolniony na podstawie takiego zarzutu o naruszenie wspomnianego przepisu, to jest to podstawa do tego, żeby sąd pracy przywrócił go do pracy. Wypowiedzenie pracy opierałoby się bowiem na nieważnej klauzuli, o ile ona wykracza poza zakaz konkurencji i zmierza do ograniczenia wolności słowa.

Osoby zawierające umowy poprzez Leasing Team miały wpisany do umów nakaz konsultowania z zamawiającym i Kierownikiem Zespołu Rzecznika Prasowego Spółki TVP SA w Warszawie treści publikacji i wywiadów dla środków masowego przekazu, które dotyczą TVP.

To też jest nieważne. Każdy - także dziennikarz - ma konstytucyjnie zagwarantowaną wolność słowa. Może także wypowiadać się na temat swojego pracodawcy, choćby była nim telewizja. Negatywne konsekwencje wobec niego mogłyby być wyciągnięte na tej podstawie, że dziennikarz nie reprezentuje linii programowej przyjętej przez telewizję, ale nie dlatego, że np. skrytykował stosunki międzyludzkie między pracodawcą a pracownikami, że panuje  kumoterstwo albo są nadużycia finansowe. Nie można cenzurować wypowiedzi, zwłaszcza dziennikarza. Dziennikarz musi korzystać z wolności słowa i ma do tego dodatkowe uprawnienia oraz dodatkową ochronę wynikającą z prawa prasowego, a także z Konstytucji.

A jeśli władze telewizji czy innego medium powiedzą na przykład, że wypowiedź naruszyła dobre imię instytucji.

No to muszą udowodnić, że dziennikarz kłamał. Bo jeżeli mówił prawdę, to absolutnie nie jest to podstawa do zwolnienia.

Z Rafałem Kasprzykiem rozmawiał Marek Palczewski

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl