Przez dwa dni byłem na Spotkaniu „Małe Ojczyzny w Górach Świętokrzyskich”. Przez dwa dni brałem udział w warsztatach twórców, oglądałem filmy dokumentalne i wystawy. Miód i wino piłem. Przysłuchiwałem się też dwóm panelom na temat telewizji regionalnej i małych ojczyzn. Podziwiałem, że kilkudziesięciu osobom chciało się raz jeszcze wrócić do idei zaniechanej lat temu już kilkanaście przez TVP, mianowicie do próby wskrzeszenia idei i reaktywacji cyklu „Małe Ojczyzny” na antenie telewizji publicznej. Od przeglądu dawnych filmów do realizacji nowych droga wydaje się jeszcze daleka, ale najważniejsze, że pojawiła się nadzieja, i że są ludzie, którzy są w stanie to zrobić.

Profesor Michał Bogusławski, który był twórcą i kierownikiem artystycznym cyklu w TVP powiedział, że trzeba doprowadzić do reaktywacji programu. Jak? Powołać Fundację i redakcję Małe Ojczyzny. Przewodniczący KRRiT Jan Dworak też wyraził nadzieję, że inicjatywa Małych Ojczyzn się odrodzi, a prezes TVP Juliusz Braun powiedział, że telewizja publiczna będzie rozwijać formy dokumentalne i będzie poszukiwać pieniędzy na ich realizację, choć wprost do pomysłów reaktywacji wspomnianego cyklu nie odniósł się. Z kolei prof. Jacek Kurczewski zauważył, że to spotkanie jest renesansem idei małych ojczyzn.

To wszystko zdarzyło się w czasie piątkowego (25.10) panelu z udziałem zaproszonych dyskutantów. Po przerwie, kiedy już na sali nie było ani Przewodniczącego KRRiT, ani Prezesa TVP rozpoczęła się żywiołowa dyskusja. Piotr Zarębski pytał nieobecnych decydentów: kiedy małe ojczyzny w nowych filmach wrócą na ekran TVP? Maciej Domański odwoływał się do zebranych mówiąc, że są w stanie założyć fundację lub stowarzyszenie, produkujące filmy poza telewizją, które będą emitowane, bo telewizja nie ma czego emitować. Szeroki program działań roztoczył prof. Witold Chmielewski. Przywrócenie cyklu telewizyjnego (przy uwzględnieniu ważności Internetu), założenie w tym celu Fundacji Małych Ojczyzn, powinno być realizowane w szerszym kontekście działań kulturalno-edukacyjnych. Chodzi o stworzenie ogólnopolskiego ruchu na rzecz małych ojczyzn. O ważności lokalnych spraw i potrzebie ich prezentacji w telewizji regionalnej mówiła Jadwiga Chmielowska. Z kolei Krystyna Mokrosińska w rozmowie dla portalu SDP zauważyła, że małe ojczyzny przeszły z telewizji do Internetu, bo na Yotube pojawiają się materiały o tym, że ludzie chcą budować, tworzyć kluby małych ojczyzn wokół nas. To powinno dać do myślenia decydentom, że taki cykl mógłby być oglądany, a możliwość realizacji takiej idei istnieje chociażby poprzez granty europejskie.

W dyskusji padały pytania o formę realizacji filmowych, o pieniądze na ich realizację i o sposób osiągnięcia celu, czyli jak przywrócić cykl na ekran: czy naciskać na władze TVP, żądać, domagać się, czy może raczej dochodzić do celu metodami małych kroków, poprzez założenie Fundacji, pozyskiwanie środków, własną produkcję, bo to może być pewniejszy sposób. Ktoś powiedział, że przecież telewizja środki ma, wystarczy, że przestanie produkować jeden serial i przekaże te środki na produkcję cyklu dokumentalnego. Nie jestem księgowym w TVP, nie znam wpływów i strat generowanych przez programy, ale pomyślałem sobie, że paradoksalnie może trzeba raczej wprowadzić kolejny serial przysparzający dochodów reklamowych, a zyski przeznaczyć na produkcję filmów dokumentalnych (?).

Nie wiem, która z proponowanych przez znawców dróg będzie skuteczniejsza, jednak myślę, że skoro powiedziane zostało A, to wkrótce trzeba będzie powiedzieć B i dobrze by było, żeby to B powiedzieli ludzie, którzy wyszli z drugiej części dyskusji (poszli na nagranie do programu „Głos Dnia” w TVP Kielce), a C i następne litery alfabetu dopowiedzą już wspólnie i jedni, i drudzy. I w ten sposób utworzą małą ojczyznę działań na rzecz Małych Ojczyzn.

Marek Palczewski

27 października 2013

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl