Wracam do bloga, będę pisał częściej. Wracam 1 maja w Święto Pracy, którego nie lubię, ale uświęcę je właśnie pracą. A napiszę też o 3 Maja, bo tego dnia mamy rocznicę nie tylko naszej wielkiej Konstytucji, ale również Światowy Dzień Wolności Prasy.
SDP – oddział w Warszawie uczcił ten dzień wcześniej, 24 kwietnia, przyznając Nagrodę art. 54 Konstytucji RP.
Zacytuję ten artykuł:
Art. 54.
Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.
(Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r.)
Nagroda dziennikarska dla osób, które swoją działalnością realizują literę i ducha tego artykułu wydała mi się przedsięwzięciem niezwykle cennym, dlatego bez wahania przyjąłem zaproszenie do uczestnictwa w kapitule nagrody, nie kierując się bynajmniej tym, kto i dla jakich celów ustanawia tę nagrodę. Dla mnie liczy się przede wszystkim to, że jest to szlachetna nagroda dla szlachetnych ludzi. I tyle w tej sprawie. Nie będę pisał o tym, czy ktoś jeszcze z Zarządu Głównego powinien być w kapitule i w czasie rozdania nagród czy nie. To sprawa tych, do których takie zaproszenia zostały skierowane. Ja byłem i miód piłem. I gratuluję Grzegorzowi Cydejce samego pomysłu, niebanalnego w powodzi zalewających nas konkursów.
Informacje o wynikach konkursu podał na swoim blogu (poniżej) Stefan Zubczewski, więc nie będę powtarzał za co konkretnie dostali nagrodę: o. Ludwik Wiśniewski - dominikanin, Dominika Bychawska-Siniarska, prawniczka HFPC, oraz Krystyna Kurczab-Redlich, dziennikarka.
Powody przyznania nagrody tym osobom wyjaśniła poniekąd laudacja dla laureatów odczytana przez Krzysztofa Bobińskiego, wiceprezesa warszawskiego oddziału SDP. Według niego, wyróżnione zostały osoby, które w szczególny sposób przyczyniły się do wzmocnienia i wolności słowa w naszym kraju. „Dziś w Polsce z wolnością słowa nie jest wcale źle; chociaż są tacy, nawet wśród naszych kolegów ze Stowarzyszenia, którzy uważają, że w Polsce wolności słowa nie ma i że sytuacja jest nawet gorsza niż przed 89 rokiem. To bzdura, ale prawdą jest też że nad wolnością słowa należy czuwać, należy jej cały czas pilnować, żeby utrzymać warunki, w których wolność słowa kwitnie tak, aby nikt się nie obawiał mówić i pisać to, co uważa za słuszne i prawdziwe, i żeby miał możliwość zbierania informacji i informowania społeczeństwa o sprawach istotnych” – powiedział Bobiński.
Ojciec Ludwik Wiśniewski - zakonnik, dominikanin, duszpasterz akademicki, głosi poglądy, w których wolność wypowiedzi łączy się z odpowiedzialnością za słowo. Niezależnie od ustroju „odważnie posługuje się wolnością słowa dla dobra wspólnego”. Potrafił w 1976 roku skierować krytyczny list do Edwarda Gierka, jak również – już w wolnej Polsce – skrytykować partyjne zaangażowanie niektórych biskupów.
Kapituła wyróżniła również Dominikę Bychawską-Siniarską, prawniczkę od lat związaną z Fundacją Helsińską w Warszawie. Jako dyrektor programu „Obserwatorium wolności mediów w Polsce” od pięciu co najmniej lat zajmuje się przypadkami łamania wolności w Polsce, wspiera dziennikarzy i walczy o zniesienie niesławnego artykułu 212 k.k.
Trzecią osobą wyróżnioną przez kapitułę jest redaktor Krystyna Kurczab-Redlich. Jej książki o Rosji, wojnie w Czeczenii i ostatnio wydana o Putinie „Głową o mur Kremla” przypominają, że wolność prasy nadal jest zagrożona w tym kraju.
Kiedy przyszło do podziękowań, Krystyna Kurczab-Redlich powiedziała m.in: „Jestem dziennikarką niezależną. Niezależny dziennikarz to taki, o którym się mówi, że redaktorowi naczelnemu nie zależy, żeby mu płacić. Być niezależnym to znaczy być poza redakcją, taki dziennikarz czuje się bardzo osamotniony, nie ma wsparcia kolegów, nie ma wsparcia redakcji, nie ma comiesięcznej wypłaty i nie ma wielu innych bardzo ważnych spraw, po prostu jest absolutnie sam i ta nagroda bardzo mnie cieszy, bo wyciąga mnie z mojej ogromnej samotności, w której coraz bardziej się pogrążam”. Przytoczyła też słynny aforyzm Woltera Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć.
Dominika Bychawska-Siniarska przypomniała, że jak zaczynała pracę w Obserwatorium, to Reporterzy bez Granic plasowali Polskę na ostatniej pozycji pod względem wolności prasy wśród państw UE, a na 56. w świecie. Dziś jesteśmy na 22. pozycji na świecie. Po stronie zasług wymieniła zmianę prawa prasowego w zakresie sprostowań i rejestracji prasy. Po stronie niezakończonych spraw - trwającą walkę o zniesienie artykułu 212; „ale nie wiem czy jak zostanie zniesiony, to moja praca będzie miała sens” – żartowała.
Ojciec Ludwik Wiśniewski powiedział, że jest zaskoczony, i że kapituła wykazała się sarmacką fantazją, przyznając mu tę nagrodę. I dowcipnie wytłumaczył, że przyjmowanie nagród jest dla niego kłopotliwe, ale z tego powodu, że ponieważ wszystko oddaje zakonowi, to ją przyjmie, bo gdyby nie przyjął, to by sprawił, że zakon byłby uboższy. Nawiązując do swojego ponad pięćdziesięcioletniego zainteresowania problematyką wolności mówił, że „Pan Bóg tak stworzył człowieka, że dał mu dwie ogromne władze: rozum i wolę. Rozumność to jest moc dotarcia do rzeczywistości, nie tylko do takiej, która nas otacza, ale do całej rzeczywistości, a wolność jest wolnością do czynienia dobra”. Ale czasami te moce są umniejszane i dlatego tak ważne jest pokazywanie ludzi, którzy mają odwagę być rozumni i wolni. Życzę Stowarzyszeniu – zakończył - żebyście umieli pokazywać ludzi, którzy mają odwagę być wolnymi i mają odwagę budować dobro, bo na tym polega wolność.
1.05.2013.
