Problem nie leży w tym, że Czesi czy Węgrzy nie wiedzą nic o Polsce, a raczej w tym, że ich wiedza pochodzi tylko z jednego źródła, z jednej strony politycznego sporu w Polsce. Spotkania polskich dziennikarzy z czeskimi i węgierskimi kolegami pokazały też, że zagraniczni dziennikarze chcący dowiedzieć się więcej o Polsce, często mają z tym problem.

W spotkaniach po polskiej stronie brali udział prezes SDP Krzysztof Skowroński, redaktor naczelny “Do Rzeczy” Paweł Lisicki i Maciej Kożuszek z “Gazety Polskiej”. W pierwszym, praskim spotkaniu, uczestniczyło kilkunastu czeskich dziennikarzy, reprezentujących media tradycyjne i elektroniczne, o różnym profilu światopoglądowym.

Tym co mogło zaskoczyć polskich uczestników spotkania, było to, że druga strona posiadała sporo konkretnej wiedzy o Polsce. Na samym początku pojawiły się szczegółowe pytania na temat pluralizmu mediów w Polsce, środkom przeznaczanym na reklamę przez spółki skarbu państwa, a nawet składu goszczącej w Pradze polskiej delegacji.

Jak przekonywał uczestników spotkania Krzysztof Skowroński, w Polsce od czasu wyborów 2015 roku, pluralizm mediów dopiero zaczyna być tworzony i przywracana jest elementarna równowaga. Czescy dziennikarze mogli zobaczyć sześć różnych polskich tygodników prezentujących pełne spectrum politycznych wizji rzeczywistości. Ja zauważył red. Lisicki, rynek tygodników jest pod tym względem wyjątkowy, bo duże stacje telewizyjne i radiowe, jak i największe portale internetowe w przeważającej większości są życzliwe wobec opozycji.

Najciekawszą część spotkania dotyczyła polskich prób reformy sądownictwa. Paweł Lisicki podkreślał, że krytyka rządowych pomysłów często jest hasłowa i nie bierze pod uwagę konkretnych zapisów, wchodzących w skład proponowanych ustaw, które, jeśli rozważać je niezależnie od politycznych emocji, nie różnią się niczym od rozwiązań stosowanych na całym świecie.

Podejmowanym tematem były też zbliżające się wybory w Czechach i niespotykana w Polsce sytuacja, w której jedna osoba odgrywa decydującą rolę w biznesie, świecie mediów i polityki [Andrej Babis - jak wiemy dzisiaj zwycięzca wyborów parlamentarnych].

Wizyta w Budapeszcie obejmowała dwa osobne spotkania z mniejszymi grupami dziennikarzy. Węgrów także interesowała sprawa reformy sądów, przedstawiciele polskiej strony przedstawiali więcej szczegółów na temat protestów ich zasięgu, a także dużych demonstracji w poprzednich latach (np. po wyborach samorządowych w 2014r.), którymi prasa międzynarodowa się nie zajmowała.

Przedstawiciele węgierskiego stowarzyszenia dziennikarzy przekonywali, że sytuacja na Polskim rynku medialnym jest dużo bardziej stabilna niż ta węgierska, gdzie niedawno z rynku wypadło kilka większych tytułów prasowych. Rozmawiano też o szeroko zakrojonej akcji węgierskiego rządu wymierzonej w Georga Sorosa, która łączy go z aktualnymi problemami imigracyjnymi Europy. Innym z tematów były kłopoty założonego przez węgierskiego miliardera Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego, którego działanie na terenie Węgier na cel wzięła nowa ustawa parlamentu.

Maciej Kożuszek

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl