Tomasz Adamek bokser kandydujący do europarlamentu zapowiedział, że pozwie tygodnik „Wprost”. Chodzi o artykuł Cezarego Łazarewicza i Michała Majewskiego pt. „Bóg, mafia i ojczyzna”. Dziennikarze tygodnika ,wg. Adamka, powtórzyli pomówienia z książki "Tomasz Adamek historia prawdziwa" wydanej w 2007 r. Autorem publikacji jest Radosław Konder, który w obecności notariusza, w pisemnym oświadczeniu wyjaśnił, że pomówienia skierowane pod adresem Adamka, były efektem jego problemów psychicznych.
Adamek, kandydat Solidarnej Polski w wyborach do PE zapowiedział również, że będzie domagał się od wydawcy tygodnika wysokiego odszkodowania.
Przypomnijmy, że Cezary Łazarewicz był nominowany przez SDP do dziennikarskiej antynagrody "Hiena Roku” za tekst o Rajmundzie Kaczyńskim, ojcu Jarosława i Lecha.
Poniżej cała treść oświadczenia Tomasza Adamka:
Tygodnik Wprost w swoim tekście z dnia 22 kwietnia 2014 pod tytułem Bóg, mafia i ojczyzna powtórzył pomówienia z książki "Tomasz Adamek historia prawdziwa" wydanej w 2007 r. Dziennikarze piszący tekst mieli świadomość , ze autor pomówień, przeprosił mnie za zawarte w książce insynuacje i wyrządzoną mi krzywdę. Okoliczność ta dodatkowo przemawia na ich niekorzyść. Autor książki w obecności notariusza, w pisemnym oświadczeniu wyjaśnił, że pomówienia skierowane pod moim adresem, były efektem jego problemów psychicznych. Zobowiązał się też wycofać z obiegu pozostałe egzemplarze. Powodem napisania książki zawierającej nieprawdziwe informacje na mój temat, były też bezpodstawne żądania finansowe pod moim adresem, które odmówiłem spełnić.
Powtarzanie pomówień i insynuacji, stanowi naruszenie dóbr osobistych i obowiązującego prawa, zarówno w USA, jak i w Polsce. Dlatego wobec każdego, kto będzie w jakiejkolwiek formie te kłamliwe pomówienia kolportował, będę zmuszony wystąpić na drogę prawną.
W dniu wczorajszym zleciłem kancelarii prawnej wytoczenie postępowania sądowego Tygodnikowi Wprost. Zamierzam dochodzić wysokiego odszkodowania. Artykuł ten narusza nie tylko moje dobra imię , jako kandydata do PE, ale także uderza w mój dobry wizerunek, czynnego sportowca, związanego i zawierającego kontrakty reklamowe i sponsorskie
mu
