Mirosław Chojecki, Lucyna Smolińska, Tomasz Sekielski i Fabian Zając otrzymali główne nagrody zakończonego wczoraj Festiwalu Sztuki Faktu w Toruniu. Grand Prix Festiwalu przyznana została Adamowi Barwińskiemu za reportaż „Król Edward”.

Nagrodzony Grand Prix reportaż Adama Barwińskiego opowiada o legendarnej postaci szczecińskiego boksu. Jury doceniło reporterską intuicję w wyborze bohatera i optymistyczny portret człowieka. II miejsce w tej samej kategorii przypadło Alicji Grzechowiak, autorce „Jana sokolnika” – reportażu o hodowcy sokołów i zagrożeniach dla suwalskiej przyrody ze strony nowoczesnej farmy wiatraków. III miejsce jury przyznało Łukaszowi Kowalskiemu za „Egzamin z człowieczeństwa”.

Wyróżnienia otrzymali: Brygida Frosztęga-Kmiecik za reportaż „Strażak oskarżony”,   Ewa Galica za „Ksiądz Andrzej i jego ofiary”, Faustyna Szebesta-Kowalska – „Jestem tu…” oraz Jolanta Kowalska za reportaż „Wybacz, że tak rzadko przyjeżdżam”.

Nagrodę w kategorii „film dokumentalny” otrzymali Andrei Kutsila i Vyachaslau Rakitski za film „Miłość po białorusku", poruszający sytuację młodych ludzi na Białorusi. Film został zgłoszony przez TV Bełsat. 

Laureatem nagrody specjalnej ufundowanej przez sponsora - Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych w ramach prowadzonej akcji „Damy radę” został Fabian Zając za reportaż  „Łukasz Zwycięzca”.

Wcześniej, 10 kwietnia Nagrodę Prezesa TVP Juliusza Brauna odebrał Mirosław Chojecki za wybitne osiągnięcia w reportażu i dokumencie telewizyjnym. Lucyna Smolińska otrzymała Nagrodę TVP za całokształt twórczości, a Tomasz Sekielski – Nagrodę Specjalną Festiwalu dla reportażu poszukującego prawdy.

 

W Jury II Festiwalu Sztuki Faktu zasiadali: Maria Zmarz-Koczanowicz – przewodnicząca, Lidia Duda, Irena Piłatowska-Mądry, Marek Miller i Jerzy Śladkowski.

Inf. własna

********************

Wypowiedzi dla portalu sdp.pl


Marek Miller – członek jury Festiwalu odpowiada na pytanie, w jakim miejscu jest sztuka telewizyjnego reportażu i dokumentu:

Świat się niesamowicie kawałkuje. Z jednej strony jest wysyp filmów o niepełnosprawnych, w ogóle o ludziach, którzy napotykają w swoim życiu problemy, które ich przerastają, i jak oni sobie radzą w takich sytuacjach bez wyjścia. Przyglądamy się ludziom, którzy są między nami, ale których nie znamy, i dzięki dociekliwym filmom możemy ich poznać. Druga tendencja jest oficjalna, czyli to, co interesuje społeczeństwo w danym okresie, odbija się w filmach. I to jest cały Wschód: to są filmy z Białorusi, Ukrainy, które pokazują, co się działo na Majdanie, czy o tej najnowszej historii, którą wszyscy są zainteresowani. Z trzeciej strony są filmy obyczajowe, które pokazują demokratyzację, 15 czy 20 lat później, czyli co zrobiliśmy z wolnością, jakie problemy w związku z tym nadciągają. Ale mówiąc to wszystko mam poczucie pewnej nieokreśloności tego zjawiska, niewystarczającej wyraźności; trudno powiedzieć, że dokument zmierza w jakimś określonym kierunku i potrafimy go zdefiniować, dominuje właśnie taka nieokreśloność. Mało jest filmów – poza jednym wyjątkiem - dziennikarstwa online na Ukrainie – które próbują postawić diagnozę w jakim miejscu jest sztuka dokumentu, jakie są nowe możliwości stojące przed tą sztuką. Bardziej jest to przegląd, antologia, niż odpowiedź na pytanie, w jakim miejscu jest sztuka dokumentu. Byłoby bardzo trudno na to pytanie, adekwatnie, w sposób pogłębiony, odpowiedzieć.

Jacek Snopkiewicz – twórca i dyrektor artystyczny Festiwalu:

Toruń stał się najważniejszym miejscem spotkań reporterów telewizyjnych, prasowych, czy autorów książek. Główny cel został osiągnięty. Przy braku prawdziwych redakcji, przy dużych podziałach w środowisku dziennikarskim, próbujemy tutaj spotykać się na płaszczyźnie najważniejszej, czyli na płaszczyźnie zasad dziennikarstwa i gatunku, który ja uważam za jeden z najważniejszych – reportażu. To, co pokazujemy potwierdza prostą zasadę, że dziennikarstwo bez reportażu, w różnych mediach, tak naprawdę istnieć nie może. Oczywiście jest to działanie trochę straceńcze w tym sensie, że opór materii i sposób funkcjonowania współczesnych mediów jest przeciwko nam, ale jednocześnie dziennikarze, którzy tu przyjeżdżają – głównie reporterzy, ale również dziennikarze informacyjni – przyjeżdżają zapewne po to, by wzmocnić swoje przekonanie, że sens zawodu dziennikarskiego polega nie tylko na zarabianiu pieniędzy, ale że jest to coś więcej - pasja, styl życia. Próbujemy tutaj ochronić dziennikarstwo przed nawałą komercji, tworzyć taki przyczółek. Jeśli w przyszłości, chociaż nie mam w tym punkcie pewności, media publiczne będą miały dostateczne finansowanie, to wtedy środowisko, które tu się konsoliduje, będzie mogło pokazać wszystkie swoje zalety i walory.

Na podstawie tegorocznej prezentacji mogę powiedzieć, że stan reportażu w Polsce jest średni. On wynika z dwóch powodów. Przede wszystkim – jeśli chodzi o reportaż telewizyjny – wobec braku środków nie zrobi się reportażu w jeden dzień za małe pieniądze. Zdarzają się takie perełki jak reportaż z Ukrainy Tomka Sekielskiego, który miał 4 dni, aby zrobić reportaż, który pozostaje w pamięci i włącza się w klasykę polskiego reportażu telewizyjnego. Ale bez pieniędzy nie będzie reportażu. A druga kwestia, to jest brak redakcji i środowisk redakcyjnych. Moje doświadczenie w różnych mediach mówi, że jeśli młody człowiek, młody reporter nie trafi do redakcji, gdzie są mistrzowie, gdzie jest wspólne myślenie, wspólna chemia, wspieranie się, gdzie najważniejsza jest ocena tego reportażu przez kolegów, ocena pod względem warsztatowym, to nic z tego nie będzie. Większość reporterów działa w pojedynkę, stąd te problemy. Ale sam fakt, ze przyjeżdża tutaj grupa reporterów, że na spotkaniu z Sekielskim cała duża sala była wypełniona świadczy o tym, że reportaż ma odbiorców również takich, którzy chcieliby dotknąć autora i zadać mu ważne pytania.

Notował: mp


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl