O śmierci Wiaczesława Weremija poinformowało kilku ukraińskich dziennikarzy za pośrednictwem serwisów społecznościowych.
Taksówka, którą jechał dziennikarz, została obrzucona koktajlami Mołotowa. Następnie mężczyzna został wyciągnięty z samochodu przez tzw. tituszków - opłacanych przez władze chuliganów. Bandyci strzelili mu w klatkę piersiową. Pobity został również kolega dziennikarza i kierowca taksówki. Wiaczesław Weremij zmarł po kilku godzinach na oddziale intensywnej terapii.
Źródło: Polskatimes.pl
