Federację Polskich Mediów na Wchodzie powołali 24 września przedstawiciele ponad 30 redakcji uczestniczących w konferencji "Polskie media na Wschodzie" zorganizowanej w Senacie. Będzie to ciało wspierające i reprezentujące Polaków mieszkających za wschodnią granicą.
Skąd pomysł na powołanie federacji? Po przesunięciu środków budżetowych na wspieranie Polonii i Polaków za granicą z Senatu do MSZ środowiska na Wschodzie zaczęły borykać się z ogromnymi problemami. Duża część mediów albo w ogóle nie otrzymała finansowania od MSZ albo otrzymała je okrojonym zakresie. Skutkiem czego wiele redakcji upadło, a wiele z musiało ograniczyć działalność – zwalniano dziennikarzy, zmniejszano nakład, objętość i zasięg oddziaływania.
Większość uczestników konferencji podkreślała zgodnie, że pieniądze nadal powinny być rozdzielane przez Senat, a jeśli mają zostać w MSZ to konieczna jest zmiana zasad. Mirosław Rowicki – wydawca „Kuriera Galicyjskiego” podkreślił, że MSZ nie zrobiło ogólnego bilansu otwarcia w momencie przejęcie rozdzielania środków z Senatu. - Sytuacja mediów jest zła. Wynika to nie z samego faktu przejścia do MSZ - to jest skutek, ale z niekompetencji w przygotowaniu konkursu, braku rozeznania co do mediów. W tym tkwi największy problem – dodał.
Marek Bućko, redaktor naczelny portalu Kresy24.pl i przedstawiciel fundacji Wolność i Demokracja stwierdził, że największe problemy zaczęły się właśnie wtedy kiedy pomoc dla Polaków została przesunięta z Senatu do MSZ. - Pierwszy konkurs to była wielka porażka. Pieniądze otrzymały bardzo dziwne podmioty, które były rejestrowane kilka dni przed ogłoszeniem konkursu. Po fali krytyki nastąpiła dymisja wiceministra Ciska. Niemniej problemy się nie zmniejszyły. (…). Po kolejnej fali krytyki MSZ ogłosił jednak w tym roku konkurs na dodatkowy milion zł, aby zatkać dziury w budżetach redakcji. Tym niemniej środki z MSZ nadal nie wpłynęły. Mnożone są bariery biurokratyczne. I tych pieniędzy nadal nie ma. Stąd rozgoryczenie dziennikarzy, którzy za swoją pracę nie otrzymują pieniędzy. Dodał, że konsulat w Grodnie przestał pomagać polskim mediom na Białorusi. - Od 2005 roku polski konsulat w Grodnie przewoził polską prasę przez granicę i tam trafiała ona do Związku Polaków na Białorusi i dalej w kraj. Niestety półtora roku temu konsulat Generalny w Grodnie odmówił przywożenia tych gazet powołując się na centralę w MSZ. Kiedy próbowaliśmy na ten temat rozmawiać otrzymaliśmy odpowiedź, że zagraża to bezpieczeństwu konsula. W naszej ocenie nie zagraża – dodał Marek Bućko z Fundacji Wolność i Demokracja.
Podczas spotkania starano się także znaleźć wspólne rozwiązanie dotyczące rozdzielania środków. Przedstawiciele MSZ wstępnie zadeklarowali, że powinna istnieć jedna organizacja, która w danym kraju będzie obsługiwać zgłoszenia do konkursu o środki.
Z kolei Janina Sagatowska, zastępca przewodniczącego komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą skrytykowała przedstawicieli MSZ za brak merytorycznego przygotowania do dyskusji. - Nie przedstawiono nam dokładnej analizy, danych jak środki na wspieranie Polaków na Wschodzie zostały od 2012 rozdysponowane. MSZ wiedząc o głosach jakie dochodzą od Polonii i Polaków nie powiedział nic w sprawie rozdzielania pieniędzy – mówiła senator PiS.
Odmienne zdanie w tej sprawie ma Łukasz Abgarowicz (PO) wiceprzewodniczący senackiej komisji. Uważa, że pieniądze mogą zostać w MSZ jednak powinny być w odpowiedni sposób rozdzielane. Przyznał, że media otrzymują mniej pieniędzy od 2012 roku. - W poprzednich latach na polskie media za granicą przeznaczone było 8-9 mln zł. Obecnie jest to niecałe 5 mln. To wynika z innych zadań jakie przyjął na siebie MSZ. Wydaje mi się, że ta ewolucja systemu rozdziału środków może w perspektywie zbudować lepszy system niż senacki. Pod warunkiem, że będzie to długoterminowe finansowanie, że te projekty będą zakładały rozwój w określonych kierunkach. Ja jestem optymistą – dodał Abgarowicz.
Bardzo ważne jest również to, że od 2011 środki na wspieranie Polonii i Polaków za granicą nie zmniejszyły się (wciąż są na poziomie 50 mln zł) natomiast środki na wspieranie mediów polskich na Wschodzie zmniejszyły się w znaczny sposób. Czy MSZ zaczął więcej pieniędzy przeznaczać na media zachodnie? - Na pewno na Wschód skierowano mniej pieniędzy. Prosta zasada matematyczna pokazuje, że jeśli wszyscy dostali na Wschodzie mniej pieniędzy, a kwota ogólna się nie zmieniła, to te pieniądze musiały pójść w inną stronę – mówił Mirosław Rowicki.
Czego żąda federacja? Oto jej główne postulaty:
- Uznać, że polskie media na Wschodzie są istotnym składnikiem polskiej polityki zagranicznej, odgrywającym szczególnie ważną rolę w zakresie walki o zachowanie polskiej tożsamości narodowej;
- W związku z ważną misją pełnioną przez polskie media na Wschodzie, przedstawioną w punkcie nr 1, oczekujemy wpisania „Wspierania mediów” do priorytetów MSZ;
- Przywrócenie finansowania mediów polskich na Wschodzie do poziomu co najmniej kwoty 5,5 mln zł;
- Wprowadzenie, wzorem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP, minimum trzyletniego systemu finansowana polskich mediów na Wschodzie dającego redakcjom tych mediów poczucie stabilności w realizacji ich strategicznych działań i misji;
- Zapewnienie pełnej przejrzystości oraz jawności ogłaszanych konkursów poprzez możliwość pełnego wglądu w oceny wniosków przez komisję konkursową;
- Oczekujemy starannej weryfikacji, na podstawie ściśle określonych kryteriów, startujących w konkursach polskich NGO's zajmujących się wspieraniem polskich mediów na Wschodzie, ze szczególnym uwzględnieniem ich kompetencji i doświadczenia w tej dziedzinie.
