Pod takim hasłem protestują francuscy dziennikarze wspierani przez organizacje międzynarodowe. Chodzi o wyrok sądu apelacyjnego zakazujący mediom upubliczniania słynnych "nagrań Bettencourt".

Wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 4 lipca wywołał we Francji protesty dziennikarzy. 44 przedstawicieli tytułów prasowych, związków zawodowych i stowarzyszeń podpisało apel, w którym piszą między innymi: "wolny dostęp do informacji nie jest przywilejem dziennikarzy, lecz prawem obywateli".

W ramach solidarności z portalem Mediapart oraz tygodnikiem Le Point , którym sąd nakazał wykasowanie z sieci wszelkich informacji zebranych przez te media podczas własnego śledztwa w sprawie Bettencourt, sygnatariusze postanowili upublicznić "zakazane" informacje we wszelkich możliwych miejscach.

Przypomnijmy, że w 2010 roku sztab wyborczy ówczesnego kandydata na prezydenta Francji, Nicolasa Sarcozy'ego został oskarżony o nielegalne przyjmowanie pieniędzy od Liliane Bettencourt, najbogatszej Francuzki, dziedziczki fortuny firmy L'Oreal. W skandal zamieszany był także minister pracy, który wykorzystał swoją pozycję w celach prywatnych.

Sprawę ujawniły media. 

ad

Źródło: http://blogs.mediapart.fr/blog/la-redaction-de-mediapart/110713/we-have-right-know-join-appealalready-21000-signatures

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl