Trudno pogodzić się z myślą że nie ma już wśród nas Marty- zawsze energicznej, szybkiej w słowach i działaniu, nieraz ostrej w wypowiadanych opiniach.
W burzliwym roku 1980 Marta była współorganizatorką „Solidarności” w ówczesnym Komitecie do spraw Radia i Telewizji . Sprawiła , że w Naczelnej Redakcji Publicystyki Kulturalnej w której pracowała jako jedna z najaktywniejszych dziennikarek, prawie wszyscy wstąpili do „Solidarności”. Okazało się znacznie później, że w rewolucyjnym ferworze, przyjęto również tych, którzy okazali się donosicielami .Wtedy jednak nikt o tym nie myślał.
Marta była szefową „Solidarności” w redakcji, działała również w odradzającym się Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. Jak większość z nas, biegała z zebrania na zebranie, pisała i podpisywała odezwy i apele, brała udział w niezliczonych spotkaniach i protestach. Pamiętam, jak kiedyś obie napisałyśmy skargę do Biur Prasy Komitetu Centralnego PZPR na skandaliczne zachowanie naszego ówczesnego redaktora naczelnego, nasłanego do naszej redakcji żeby bronić linii Partii. W swojej naiwności pojechałyśmy do gmachu KC i złożyłyśmy pismo w tzw.Biurze Podawczym. Oczywiście nigdy na otrzymałyśmy odpowiedzi i nasz naczelny niedługo potem, w stanie wojennym , organizował komisje weryfikacyjne dziennikarzy . Naskutek ich działania obie na kilka lat znalazłyśmy się poza telewizją.
Trudny okres stanu wojennego Marta spędziła w zasadzie poza zawodem. Pracowała m.inn. w Teatrze Ateneum , wychowywała syna. Nie było jej łatwo. Jako zaangażowanej działaczce „Solidarności „ i SDP groziło jej internowanie . W nocy 13 grudnia u samotnej matki 10 letniego chłopca zjawiła się milicja . Po rozwodzie z mężem, znanym aktorem Andrzejem Piszczatowskim, była w Warszawie sama. Bliższa rodzina mieszkała w innych miastach. Nie miała komu zostawić dziecka w wypadku internowania. Podpisała „lojalkę”. Natychmiast zawiadomiła o tym kolegów.
Wiele lat później , w filmie „Weryfikacja” , powiedziała o tym do kamery. Była odważna i bezkompromisowa, uczciwa i prostolinijna.
Potem zwykły los naszego pokolenia dziennikarzy- rok 1989, powstaje Studio „Solidarność ”które ma wesprzeć Komitet Obywatelski „Solidarności” w wyborach do Sejmu i Senatu w czerwcu 1989 roku. Kilkutygodniowa praca niemal dzień i noc, zwycięstwo- i powrót do telewizji frontowymi drzwiami.
Wieloletnia praca, między innymi w TVP Polonia. Działalność w SDP , które w latach 90-tych było w Telewizji Polskiej potęgą .
Po przejściu na emeryturę poświęciła się głównie pomocy w wychowywaniu trojga wnucząt ale zawsze znajdowała czas na społeczną pracę w SDP i spotkania z dawnymi przyjaciółmi z telewizji.
Spontaniczna, pogodna, zawsze- niestety- z papierosem w ustach…
Marto, będziemy o Tobie pamiętali.
Barbara Rogalska
i przyjaciele z dawnej Telewizji Polskiej
i Oddziału Warszawskiego SDP
Informujemy w imieniu Rodziny Zmarłej, że Msza Święta odbędzie się 15 maja br. o godz. 11.00 w kościele św. Marcina przy ulicy Piwnej w Warszawie.
Ceremonia pogrzebowa rozpocznie się o godz. 13.00 - na Cmentarzu w Antoninowie (cmentarz południowy).
