„Podjąłem ten temat, gdyż choć jestem człowiekiem z natury spokojnym, nie mogłem już znieść ogromnego natężenia oskarżeń o brak pomocy Żydom podczas II wojny światowej, czy nawet o czynny udział w Holocauście, jakie padały i padają nadal pod adresem Polski i Polaków. Potrzeba czasem zdecydowanych odpowiedzi”. Takiej argumentacji użył Paweł Lisicki podczas spotkania Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP (5 kwietnia), pytany o powód napisania książki „Krew na naszych rękach?”.
Autor bada w niej intelektualne przyczyny zjawiska nazwanego przez niego „religią Holocaustu”, które prowadzi jego zdaniem do całkowitego wypaczenia rzeczywistości historycznej. Jako przykład przywołał szereg publikacji, które ukazały się przede wszystkim w zachodnich mediach. Bazują one głównie na uprzedzeniach i przeświadczeniu, że jedyną ofiarą II wojny światowej są Żydzi. Według Lisickiego dyskusja z przedstawicielami „religii Holocaustu” nie ma sensu, gdyż z ich strony argumenty zdroworozsądkowe nie występują. Traktują oni bowiem swoje przekonania jako dogmaty, które nie podlegają weryfikacji. Ktoś kto neguje ich zdanie jest z zasady traktowany jako zły człowiek.

Zdaniem Lisickiego fakt nasilenia się tego rodzaju „ideologicznych krucjat” w ostatnim czasie jest związane z procesem dechrystianizacji. Stanowi też pewnego rodzaju „spoiwo” dla samych Żydów, wobec odchodzenie wielu z nich od religii.
To, że głównym obiektem ataków ideologów „religii Holocaustu” stali się Polacy autor książki tłumaczył tym, że Polacy są pewnego rodzaju konkurentami do bycia głównymi ofiarami II wojny światowej. Są tak piętnowani, gdyż stanowią zagrożenie dla jednej z podstawowych tez „religii Holocaustu” - o wyjątkowości ofiar żydowskich, o ich wrodzonej, niezbywalnej niewinności. Do tego Polacy są chrześcijanami – katolikami, więc jeśli przyjąć, że także byli ofiarami, a do tego ratowali Żydów, to nie pasuje do kolejnej lansowanej tezy, że Holocaust miał swe podłoże w chrześcijaństwie.
Według Lisickiego „religia Holocaustu” nie przyjęła się powszechnie w Polsce z dwóch powodów. Po pierwsze nadal istnieje tzw. pamięć rodzinna – przekazywane doświadczenia z czasów wojny. Po drugie Polacy są jednym z najbardziej religijnych narodów w Europie.
Autor książki opisuje także wpływ, jaki „religia Holocaustu” miała na zmianę nauczania Kościoła. Proces ten miał rozpocząć się za pontyfikatu Jana XXIII.
Zdaniem uczestników dyskusji bardzo ważne jest, aby wydawnictwo rozpoczęło starania o tłumaczenie publikacji na jeden z języków zachodnich tak, aby możliwe było zapoznanie się zachodniej opinii publicznej z jej treścią.
Spotkanie z red. Lisickim prowadziła Teresa Kaczorowska – przewodnicząca Klubu Publicystki Kulturalnej SDP oraz Wojciech Piotr Kwiatek.
.jpg)
Książka „Krew na naszych rękach?” ukazała się w 2016 r. nakładem wydawnictwa Fabryka Słów. Publikacja otrzymała Główną Nagrodę Wolności Słowa za rok 2016 Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
PW

Paweł Lisicki – dziennikarz, publicysta, eseista i tłumacz literacki. Od 2013 r. jest redaktorem naczelnym tygodnika „Do Rzeczy”. Autor kilkunastu publikacji książkowych, ostatnie to „Dżihad i samozagłada Zachodu” oraz „Krew na naszych rękach?”.
