Branżowy miesięcznik „Press” z okazji 25-lecia odzyskania wolności, do czerwcowego numeru swego pisma dołączył specjalny dodatek - „25 dziennikarzy” na 25-lecie”. Najsilniej reprezentowane są dwie redakcje: „Gazeta Wyborcza” i „Polityka”. Z tej pierwszej wspomina swoje ostatnie ćwierćwiecze piątka dziennikarzy, z tygodnika opinii - czwórka. Nazwiska z innych mediów są również znane i popularne. Być może mogłoby by być nieco więcej osób o poglądach liberalno-centrowych, ale wybór należał do szefa „Pressa” Andrzeja Skworza i nie mam zamiaru kwestionować klucza doboru, na jaki się zdecydował. Nie będę też recenzował swoich kolegów – w tym także tych z opcji nazwijmy to lewicowej - których znam dobrze i cenię - choć znajomość z nimi nie wpływa na moją pozytywna ocenę ich warsztatu i dorobku. Szkoda tylko, że wstępniak do tego dodatku, aczkolwiek odnosił się również do ostatnich 25 lat, treścią przypominał teksty pisane w czasach PRL z okazji jakiejś ważnej rocznicy.
Teksty mówiące o nieistniejących sukcesach. Tekstu na szczęście nie pisał żaden dziennikarz, lecz sponsor tego dodatku specjalnego Adam Góral, prezes zarządu Asseco Poland SA, komputerowego molocha, o czym się przy okazji dowiedziałem. Pan prezes-mecenas płacił, więc Andrzej Skworz musiał dać mu honorowe miejsce na jego impresje. Ale nawet jeśli to tylko impresje, to zadziwiające skąd taką wiedzę czerpał prezes.
Oto kilka smaczków, typowych dla propagandy sukcesu, którego z pewnością zasmakował autor wstępniaka, ale ilu jest w Polsce takich jak on? Trzeba sięgnąć do listy stu najbogatszych Polaków. Oto kilka uwag prezesa.
- „Wielu z nas zbudowało firmy dające dzisiaj miliony miejsc pracy”. Trochę na wyrost przypisał też wszystkim bez wyjątków mediom funkcję kontrolną. Nie uwzględnił takich drobiazgów, że rolę taką wiele mediów pełni wybiórczo. Zaś dla tych najbardziej wpływowych nietykalny jest obecny rząd.
A już całkowicie kuriozalna była opinia o tym, że rośnie liczba osób dobrze zarabiających – chyba, że prezes Góral myśli o administracji, nazywanej po prostu biurokracją . A o młodych tak: - „Młodzi Polacy mają dzisiaj nieporównywalne możliwości wyboru drogi życiowej w stosunku do mojej grupy wiekowej”. To też prawda, jeśli idzie o możliwości zarobkowej emigracji. Co do tego pełna zgoda, możliwości wyboru kraju i pracy – na zmywaku, sprzątaniu ulic, lub opieki nad starymi ludźmi są nieporównywalne w porównaniu do czasów PRL.
