No to medialną kampanię wyborczą do PE mamy z grzywy. Szczególnie na finiszu nie brakło ciekawych i zabawnych nowinek.

W spocie wyborczym prof. Zdzisława Krasnodębskiego wystąpili redaktor naczelny TV Republika Bronisław Wildstein i dziennikarka stacji Anita Gargas. Wildstein tłumaczył potem, że Krasnodębskiego poparł po prostu jako wieloletni przyjaciel, co wcale nie oznacza poparcia dla PiS, z listy którego bezpartyjny profesor startował. Bez żadnych żartów nie wątpię w szczerość tych zapewnień, ale doświadczony dziennikarz i publicysta chyba powinien dostrzegać, że materiał był opatrzony informacją „Materiał wyborczy KW Prawo i Sprawiedliwość”.

Jest jeszcze jeden problem. Kilka dni później TV Republika ogłosiła sprzedaż kolejnego pakietu akcji, a Jarosław Kaczyński zaapelował o wsparcie dla stacji i nawet zadeklarował osobisty zakup papierów. I znów nie zamierzam podważać szczerości przekonania prezesa, że nabycie akcji TV Republika oznacza „bunt przeciwko władzy”, której delikatnie mówiąc nie lubi, ale moim zdaniem na „niezależność” i „niepokorność” medium padła jakby smuga cienia.

Może jednak nie ma się co dziwić. Takie czasy, że wszyscy we wszystko coś lokują. Kaczyński pieniądze w akcje Republiki, Wildstein nadzieje w kandydacie, Tomasz Machała lokuje jeansy na pupie, Tomasz Lis napój energetyzujący na blogu, a jego żona Hanna ulokowała „Kropkę nad i”… w programie TVP. Tak! Kto przegapił niech żałuje. Wtorkowe wydanie „Po przecinku” w TVP Info Hanna Lis zakończyła tekstem: „To był program Kropka nad i”.

Nowatorski przykład lokowania zademonstrował „Super Express” wypełniając sądowy nakaz umieszczenia na pierwszej stronie przeprosin za opublikowane niegdyś informacje. Dwie pierwsze i dwie ostatnie strony w całości poświęcono na reklamę. W ten sposób przeprosiny oficjalnie będąc na pierwszej, tak naprawdę znalazły się na stronie trzeciej. Ta pierwsza/trzecia lub trzecia/pierwsza strona tabloidu nie posiadała żadnego (!) tableau, za to posiadała wyłącznie zestaw tekstów, sąsiadujących bezpośrednio ze sobą i napisanych jednakową czcionką. Wyglądało to tak: „Zarząd Muratora S.A. przeprasza Panią Dorotę Stalińską…”, „Jan Pietrzak (…) miałem zawał nie mogę pić”, „Weronika Rosati oraz Piotr Adamczyk zaręczyli się…”, „Uprzejmie przepraszamy za (…) nieprawdziwe informacje głoszące, że Pan Jan Bednarek zarabia co miesiąc…” itd. Właściwie sam się zgubiłem co pośród czego zostało w tej sytuacji ulokowane. W każdym razie Superak uznał to za coś w rodzaju… dzieła sztuki wydawniczej.

Po czymś takim ulokowanie w „Tańcu w gwiazdami” przez Beatę Tyszkiewicz przekleństwa („zapierd….lał”) można uznać za… banalne. Oczywiście takie lokowanie produktu/przekleństwa w wydaniu damy polskiego kina ma na celu wielokrotne lokowanie „Tańca z gwiazdami” także w innych mediach. Wiem, wiem. Właśnie to zrobiłem. Reklamie programu posłuży też zapewne fakt, że sprawą zajmą się ulokowani w KRRiT ministrowie.

A propos KRRiT. Jednak nie wszystko wszędzie da się ulokować. ASZDziennik ulokował Krajową Radę w jednej ze swych zmyślonych informacji nie licząc się z tym, że żadną miarą poczucia humoru nie da się ulokować w żadnej urzędniczej instytucji nawet w takiej, do której obowiązków należy oglądanie m.in. programów rozrywkowych, kabaretowych i satyrycznych. ASZDziennik zakpił z obciachowych spotów wyborczych Karola Karskiego i Michała Boniego i „poinformował”, że ze względu na ich potencjalny „negatywny wpływ na prawidłowy fizyczny i psychiczny rozwój małoletnich” KRRiT zabrania emitowania tych spotów przed godziną 23. Krajowa Rada zaprotestowała, odrzucając jednocześnie wyjaśnienia, że każdy żart ASZDziennika opatrzony jest uwagą „Wszystkie wydarzenia i wszystkie cytaty zostały zmyślone”. Tak oto tak różnych ludzi jak członkowie KRRiT oraz Bronisław Wildstein połączył fakt, że nie bardzo wiedzą w czym i w jakim charakterze występują.

Możliwe jednak, że rekord poczucia powagi (taka odwrotność poczucia humoru) pobiła Państwowa Komisja Wyborcza ostrzegając, że lajkowanie profili kandydatów do PE dokonane w czasie ciszy wyborczej potraktuje jako złamanie tejże ciszy.

Jakaś pointa? Co najbardziej szkodzi powadze Urzędu? Potraktowanie tejże powagi z nadmierną powaga przez tenże Urząd!

PS. A propos powagi Urzędu. Polecam wszystkim autoopis zderzenia Roberta Mazurka z urzędem Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/196495-jak-mazurek-z-urzedniczka-rozmawial-mam-informacje-od-przelozonych-ze-nie-musze-udzielac-takich-informacji

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl