W domu, obok bloku gdzie mieszkam, założono restaurację. Nawet ekskluzywną. Bo to i budynek historyczny. Pomieszkiwał w nim w czasie okupacji Jan Nowak Jeziorański. VIP-y podjeżdżają tu teraz często. Gęsto od luksusowych aut. Przyjazd notabli państwowych lub ich małżonek oprawiany jest blokadą ulicy na kilka godzin. Nawet mieszkańcy nie mogą przejść chodnikiem obok spec – lokalu.

Ale to w końcu nie dziwota. Mamy kastową demokrację.

Rano, gdy wychodzę na balkon nie myślę, że to luksusowa restauracja, lecz podła knajpa. Bo choć wypasiona zewnętrznie i wewnętrznie nie doczekała się porządnych urządzeń niwelujących smrody kuchenne. Na tym zaoszczędzono.

Pogarda dla innych to nic nowego. Biedniejsi, słabsi i nie ustosunkowani to wyrobnicy, plebs i mohery. Wyalienowani, wyobcowani ze społeczeństwa - obojętnie czy to politycy, nowobogaccy, czy tez zarozumiali dziennikarze – to nowa klasa społeczna. Uważają, że im się należy więcej, że więcej im wolno.

U sąsiadów bezczelność i hucpa doprowadziła z jednej strony do buntu, a z drugiej do zbrodni. Teraz cały naród szuka głównych morderców. Być może poszukiwani już nie żyją. Może zostali zaciukani pokątnie, by nie mogli zeznawać, wsypywać współwinnych powszechnej w kraju korupcji. Można jednak mieć nadzieję, że w końcu sądy się zbiorą. Być może staną przed nimi poprzedni prezydenci, premierzy, prokuratorzy. Na razie przed żądnymi słusznej zemsty klękają szeregowi berkutowcy. Ukraina – zapewniają zwycięzcy – nie będzie wzorowała się na Polsce. U nas usłużni dziennikarze bardziej troszczyli się i troszczą o bandytów i złodziei niż o ludzi, którzy wolność wywalczyli. Jak będzie - to wkrótce zobaczymy. Wiemy już, że w Polsce nie udało się osądzić prawdziwie winnych. Co prawda teraz ośmieszają się sami – np. dziadzio amoroso. I choć śmiech to zabójczy to kara jest również śmieszna wobec popełnionej zbrodni. Na Ukrainie pewnie będzie inaczej.

Uczciwe relacje z Majdanu prowadziła Telewizja Republika, Radio Wnet. Powoli dołączyli inni. Długo jednak powtarzana była teza o winie obu stron. A teraz znowu, tak jak to było po stanie wojennym, po wyborach 4 czerwca, nieuczciwi, łańcuchowi dziennikarze zaczynają robić wygibasy, a państwowe media bez żenady zmieniają front.

Czy w naszym kraju, który też jest przesiąknięty korupcją, nepotyzmem i znieczulicą, zbliża się czas Majdanu? Polska się wyludnia, wymiera, zalewa nas obca własność, obce towary. Nie ma już wielkich stoczni, zasypano dziesiątki kopalń, nie ma polskiego handlu. Dobrze rozwija się tylko urzędnicza kasta. I to tylko w centrach. Najgorszy jest jednak brak pomysłu jak to wszystko zmienić. Pustkę widać w wystraszonych oczach przywódców. „Jakoś to będzie” – nadal pokutuje naiwne przesłanie.

W eleganckiej restauracji goście nie czują smrodów z kuchni. To dla tych na zewnątrz.

Dziennikarze, którzy biegają teraz do telewizji publicznej i prześcigają się w pseudo fachowych komentarzach, pączkują w roli specjalistów od Ukrainy. Czują, że coś się zmieni. Nie można bowiem dalej ograniczać programów, tłumić informacji.

Słyszę, że to czas na zmianę dla telewizji publicznej. Trwają poszukiwania, by zastąpić jej prezesa nowym. Oczywiście przy obecnej konfiguracji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji rozpatrywane są kandydatury z tej samej półki. Można by ją nazwać półką właścicieli mediów. Wszyscy tam oni tłoczą się przekazując sobie akcje własnościowe. Tajemnicą poliszynela jest, że to wszystko pod publiczkę. Dobry prokurator by sobie z tym poradził. Ale na razie koleś kolesiowi pomaga. I tylko taki kolejny koleś ma szansę na zajęcie eksponowanego stołka.

Tłum wyrobników może się dalej zbierać na ostrzeżenia strajkowe i strajki. Nikt się tym specjalnie nie przejmuje. Tym bardziej, że tylko część związków zawodowych stanęła w obronie prawdziwego programu telewizyjnego i fachowców, którzy w TVP pierwsi mają być pozbawieni pracy.

Psy szczekają – mówią decydenci – a karawana i tak jedzie dalej.

Czy ta zasada doprowadzi na Majdan – np. zorganizowany na Placu Defilad. Miejsca tu dużo i obok dar towarzyszy ze wschodu świetnie nadający się na „hotel”.

 

26.02.2014 Stefan Truszczyński

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl