Niejeden młody człowiek dobrze wyposażony chciałby zrobić karierę dzięki swoim skarbom. Jednak nie potępiajmy pochopnie ambitnej młodzieży! Nawyki zebrane w takim procederze przydadzą się także i w dojrzałym wieku. A zwłaszcza w dziennikarstwie. Weźmy reklamy w tygodnikach opinii. Portal wPolityce wykazuje, że pieniądze za ogłoszenia spółek skarbu państwa idą nie tam, gdzie je czytają czytelnicy. Idą tam, gdzie panowie nauczyli się zasad obsługi wpływowej klienteli.

Oto Andrzej Rafał Potocki wytropił, gdzie i ile z państowej kasy przypadło w ubiegłym roku. Newsweek i Polityka dostały po z grubsza sześć milionów złotych. Tomasz Lis zapewne zbiera szmal dla tygodnika za popieranie PO a zwalczanie PiS nie tylko na tych łamach. Ponosi zasługi także w tzw. publicznej telewizji, gdzie Lis Lisa prowadzi na żywo i na smyczy. Ale Polityka nie wypadła Sroce spod ogona. Tytuł okładkowy „Tusku musisz” w kampanii wyborczej przejdzie do historii lekkiego prowadzenia się prasy w Polsce.

Jak dotąd to nie są dziwne rzeczy. Co zdumiewa to fakt, że Wprost mający sprzedaż nakładu z grubsza dwa razy mniejszą od tamtych tygodników dostał dwa razy więcej na ogłoszenia od państwa. Było tego 13 milionów złotych. Czy ma tu znaczenie przeszłość redaktora naczelnego Sylwestra Laskowskiego? Za młodu parał się gangsterką i mówił o „odstrzeleniu komuś łba”. Prawdopodobnie ma większy pistolet niż Tomasz Lis i Jerzy Baczyński razem wzięci. Klient potrafi to docenić.

Te trzy prorządowe tygodniki otrzymały 96 procent pieniędzy za ogłoszenia spółek z udziałem skarbu państwa w tygodnikach opinii. Rząd kupuje sobie w ten sposób propagandę. Zbadać gospodarność tych spółek byłby ciekawym zadaniem dla Najwyższej Izby Kontroli. A zawodowe prowadzenie się redaktorów dla obyczajówki medialnej. Oczywiście to nie nastąpi. Czerwony dystrykt dziennikarski działa pod osłoną wpływowych klientów.

Toteż nie dziwi, że tzw. telewizja publiczna nie chce nadawać ogłoszeń wyborczych partii politycznych, bo psują jej ramówkę. Zatroskana Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ogłosiła konsultacje społeczne w tej sprawie. Co o tym myśli społeczeństwo? Myśli, że to hucpa. Partia rządząca ma tak wielką przewagę w mediach, że nie potrzebuje jeszcze się ogłoszać. Psy i tak zbiegną się na gwizdek, a utrzymankowie na zapach pieniądza i będą robić propagandę na łamach i w programie.

Ale skoro ogłoszono konsultacje społeczne, jak za Gomułki przy podwyżce cen mięsa, niech przemówi lud: Susznie, toarzysze, susznie! Nie dawajcie ogłoszeń wyborczych. Partia i Rząd wiedzą, co dobre dla obywatelskiej ojczyzny. Warchołów nam nie potrzeba. Piszę do Was jako przodująca prządka w imieniu „naszy klasy robotniczy” jak mawiał towarzysz Wiesław.

 

 


 

 


 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl