Styczeń
Trzeba było zmasowanej interwencji czwartej władzy, żeby i tak przyzwoicie opłacane prezydium Sejmu uznało za niestosowne przyznanie sobie extra premii. Brak umiarkowania prezydium pierwszy wykrył „Super Express”, niestety ten sam tabloid wywołał powszechne oburzenie publikując zdjęcie zwłok Marii Kaczyńskiej transportowanych w plastikowym worku. Informacja w rękach Superaka jest jak brzytwa w rekach małpy.
Na rynku pojawia się pierwszy numer „Do Rzeczy”. Na okładce odredakcyjna wiadomość: „Wracamy. Niepokorni dziennikarze nie dali się skreślić”. Ta wiadomość rozdrażniła innych „niepokornych”, którzy „nie dali się skreślić” wydających tygodnik „wSieci”. Od tej pory obie redakcje będą sobie patrzeć na ręce czyli na wyniki sprzedaży. To ciekawe hobby w świecie, w którym i tak najlepiej sprzedaje się „Tele Tydzień”.
Przewodniczący KRRiT Jan Dworak wzywa do zamiany abonamentu TV na powszechną opłatę audiowizualną, a Ministerstwo Kultury informuje, że nowa opłata może zostać wprowadzona już na początku roku 2014. Dobry żart tynfa wart!
Luty
National Geographic Chanel i TV Puls emitują filmy o katastrofie smoleńskiej. Ten emitowany przez NG opiera się na raporcie Millera. Ten w TV Puls to film Anity Gargas. Natomiast TVP ogłasza, że zastanawia się czy nie pokazać na swojej antenie obu filmów. Siły szybkiego reagowania publicznej tv będą się tak zastanawiać… przez prawie dwa miesiące.
Tymczasem na Śląsku ruszył proces Katarzyny W. szerzej znanej jako „matka małej Madzi z Sosnowca”. Na sali sądowej zasiadło ponad 80 dziennikarzy. TVP Info starało się transmitować rozprawę dopóki sąd nie zabronił rejestracji wideo, a TVN 24 sprowadził nawet swój helikopter, by śledzić transportowanie oskarżonej celebrytki z więzienia do sądu!
Wkrótce potem PRESS-SERVICE Monitoring Mediów opublikował raport na temat relacjonowania sprawy Katarzyny W. W ciągu 14 miesięcy ukazało się na jej temat 26 391 publikacji, czyli 64 informacje dziennie. W Internecie 20 100, w prasie 3 500 (w tym na okładkach 703), a w telewizji i radiu 166 godzin czasu antenowego. Nazwisko Krzysztofa Rutkowskiego pojawiło się w tytułach 2581 razy. Szacunkowa, komercyjna wartość wszystkich informacji to 253 mln zł.
Marzec
Zarząd SDP nominuje do Hieny Roku 2013 Tomasza Lisa „za przekroczenie standardów dziennikarskich poprzez publikację okładki opartej na wulgarnych skojarzeniach, obrażającej uczucia religijne i tworzącej negatywne stereotypy”. Kulturę mamy coraz bardziej obrazkową, więc już i antynagrody przyznajemy za… obrazki.
W „Wyborczej” ukazał się wywiad z Juliuszem Braunem. Prezes TVP zapytany przez Sebastiana Kucharskiego o przykłady programów misyjnych w wieczornym poniedziałkowym paśmie Dwójki wymienił: „Barwy szczęścia”, „M jak miłość” i… relację z imprezy „Viva najpiękniejsi”. No to Vivat TVP i jej misja!
Według raportu amerykańskiego think tanku Pew Research Center „Dla 72 proc. Amerykanów najczęstszym sposobem pozyskiwania informacji jest otrzymanie jej w rozmowie bezpośredniej czy przez telefon od przyjaciół i rodziny”. To się powinno nazywać dziennikarstwo rodzinne.
Kwiecień
Medialną atrakcją miesiąca było pokazanie w TVP obu słynnych już dokumentów smoleńskich. Po ich emisji widzom dodatkowo zaproponowano program publicystyczny. Najpierw gośćmi byli red. Wroński reprezentujący „Gazetę Wyborczą”, która była wcześniej przeciwna emisji w TVP „propagandowego, manipulatorskiego i kłamliwego” filmu Gargas oraz red. Karnowski wcześniej przeciwny emisji w TVP „propagandowego, manipulatorskiego i kłamliwego” filmu National Geographic. Potem program uatrakcyjnił prof. Jacek Rońda i jego blef. Jak obecnie wiadomo był to profesorski show z opóźnionym zapłonem.
Jednak dzięki temu, że profesor Rońda wykonał coming out dopiero kilka miesięcy później antybohaterem kwietnia w środowisku dziennikarskim został Grzegorz Hajdarowicz, który pozbawił ochrony prawnej trzech dziennikarzy w procesach wytoczonych jeszcze w czasie ich pracy w Presspublice. W ten sposób do swojego CV, w którym znalazło się już śródnocne, niejawne spotkanie przy śmietniku z rzecznikiem rządu, dopisał złamanie Kodeksu Dobrych Praktyk Wydawców Prasy. Okazał się być wydawcą ale nie praktykującym.
Maj
To był miesiąc, który media spędziły w sądzie.
Najpierw minister transportu Sławomir Nowak pozwał redakcję „Wprost”. Tygodnik napisał o słabości ministra do drogich zegarków, a w odpowiedzi reprezentujący ministra były minister Roman Giertych zażądał przeprosin wycenionych na 30 milionów złotych.
Potem PiS zagroził pozwem „Newsweekowi”, bo ten napisał, że mec. Rogalski był opłacany przez klub PiS z pieniędzy pochodzących z Kancelarii Sejmu, a posłanka PO Ligia Krajewska zapowiedziała pozwanie do sądu Roberta Mazurka, bo podpuszczona przez niego skrytykowała, a właściwie wyśmiała, program wyborczy PO myśląc, że jest to program PiS.
Następie rozpoczął się proces Donald Tusk contra Jerzy Urban i tygodnik „Nie”. Przedmiotem był primaaprilisowy żart, czyli publikacja zapisu fikcyjnych rozmów z udziałem m.in. premiera, które miały być podsłuchane na meczu Polska-Ukraina.
Jednak najciekawszy spór władzy, tym razem sądowniczej, z mediami miał miejsce w Poznaniu. Tamtejszy Sąd Okręgowy uznał, że dwaj dziennikarze „Wiadomości Wrzesińskich”, są winni upublicznienia informacji z procesu z wyłączeniem jawności. Rzecz w tym, że mogli wejść w posiadanie tych niejawnych informacji ponieważ na wgląd do akt uzyskali zgodę… sądu.
Czerwiec
O co chodzi w TVP? Takie pytanie zadała prezesowi Juliuszowi Braunowi Europejska Federacja Dziennikarzy w liście poświęconym zapowiadanej restrukturyzacji polegającej na przeniesieniu do firmy zewnętrznej 500 pracowników w tym 400 dziennikarzy. EFJ zasugerowała, że stacja publiczna pozbawiona własnych dziennikarzy upodabnia się do stacji komercyjnych będących nie tyle producentem, co raczej jedynie nadawcą programów. Prezes grzecznie odpowiedział, że celem restrukturyzacji jest ratowanie firmy od plajty, bo państwo polskie nie gwarantuje odpowiedniego finansowania z abonamentu. Rzeczywiście nie gwarantuje. Wprowadzenie opłaty audiowizualnej planowane na rok 2014 właśnie przesunęło się na 2015 lub 2016 lub…
Tymczasem TNS OBOP zbadał do jakich mediów Polacy mają zaufanie. Wyszło na to, że największe do TVP. Ale to nie jedyna niespodzianka. Otóż TVP1 ufa 65 proc., TVP2 - 67 proc., TVP - Info 60 proc., ale TVP jako całości ufa… aż 71 proc.
