Rysunkiem: Czy jest Przekrój? Nie ma... - pożegnał Marek Raczkowski ostatni numer Przekroju. Czy ostatni? Najnowsze informacje mówią, że spółka Wydawnictwo Przekrój sp. z o.o. (wydawca "Przekroju") sprzedała fotografowi Tomaszowi Niewiadomskiemu (prowadzącemu firmę "Tomek Niewiadomski Fotografia") prawa do wydawania tygodnika "Przekrój". Tym samym tytuł ma nowego właściciela, kolejnego już w ostatnich latach.
Gremi Media, czyli Grzegorz Hajdarowicz pozbyło się pisma, z którym najwidoczniej nie potrafiło sobie poradzić. "Przekrój" to ma być ciekawe, dobre czasopismo, kupowane przez 150-180 tys. ludzi" - deklarował Hajdarowicz w 2009 roku. Trzeba przyznać, że próbował - redaktorzy naczelni zmieniali się jak w kalejdoskopie. Próbowała Katarzyna Janowska, próbował Roman Kurkiewicz, próbował tandem Ziomecka - Prokop a pismo staczało się coraz bardziej. Każdy redaktor naczelny próbował robić pismo po swojemu, czyli inaczej. Zdezorientowani czytelnicy mieli tego dosyć, zwłaszcza że nowy Przekrój nie potrafił znaleźć własnej drogi wzorując się na innych tygodnikach.
Ciągłe odwoływanie się do świetnej przeszłości (nawet przy kodzie kreskowym była informacja, że pismo ukazuje się od 1945 roku) przestało mieć sens, gdy poziom pisma dołował. Zresztą dla wielu czytelników, zwłaszcza młodszych, tytuł już nic nie mówił, tak jak nie kojarzyli Daniela Mroza, Janiny Ipohorskiej, Barbary Hoff, Wojciecha Plewińskiego czy Wandy Falkowskiej. Legendarni autorzy przestali być lokomotywami a stali się balastem. Przekrój przestał przyciągać (i kształtować) osobowości a oparł się na celebrytach i sensacyjnie potraktowanych tematach. To musiało skończyć się katastrofą. I to nie była to piękna katastrofa. W biznesie medialnym nie ma sentymentów a o obietnicach zapomina się szybko. Przekrój - legenda został potraktowany jak Przekrój - produkt i został sprzedany. 4 mln zł to cena również za... egzemplarze archiwalne. Doprawdy to chyba najwyższa cena jaką udało uzyskać się za makulaturę. Pełnego przekonania, że na tytule można zarobić nie ma także kupujący. Przerwał wydawanie (po 3555 numerach zawieszono cykl wydawniczy) aby nie pogłębiać strat i dał sobie "nieokreślony czas" na przygotowanie magazynu autorskiego. Zamiast drukowanego pisma otrzymaliśmy zaproszenie do fanpage'u Przekroju na facebooku.
Czy jest Przekrój? Nie ma...
I już nie będzie?
Andrzej Stawiarski
