Tom ciekawych rozmów Mariusza Pilisa z opozycyjnymi dziennikarzami młodszego pokolenia nosi tytuł „Upadek Rzeczpospolitej”. Chodzi tu nie tylko o rozkład państwa, w którym żyjemy. Rozmowy odbywały się w czasie, gdy Grzegorz Hajdarowicz zwolnił kierownictwo dziennika pod tym tytułem a potem Pawła Lisickiego z UważamRze. To doprowadziło do odejścia większości dziennikarzy z obu pism. Jak wiadomo, powodem była publikakcja Cezarego Gmyza o trotylu na wraku Tupolewa i jej skutki. Po pewnym czasie obecność trotylu potwierdziła prokuratura, a na źródła w prokuraturze powoływał się autor  tekstu. Czyli został niesłusznie – i to dyscyplinarnie! – zwolniony z pracy. 
   W rezultacie akcji Hajdarowicza oburzeni dziennikarze założyli dwa nowe tygodniki opozycyjne wobec obecnego rządu – DoRzeczy, Sieci, i Telewizję Republika. Całkiem niezły rezultat, jak na próbę pacyfikacji krytyków władzy Platformy. Warto o tym pamiętać przy ocenie wydarzeń. Nic nie jest tak jednoznaczne, jak często wydaje się „dołom społecznym”, które przyzywa na świadka Andrzej Gwiazda. W odpowiedzi na pytanie Pilisa mówi, że mają  „doskonałe wyczucie kłamstwa i to kłamstwo ich razi”. Owszem, jednak prawdy nie znają. I jeszcze nie poznają.
 
   Okoliczności powstania dwóch konkurujących ze sobą tygodników, zamiast jednego ale za to mocnego, nie zostały wyjaśnione w tym tomie rozmów mimo tytułu, który zobowiązuje. Nie dowiemy się, kto kogo wymanewrował, kto spod kogo zręcznie wykopał stołek, kto się na kogo obraził i czy słusznie. Jeszcze na to za wcześnie. Pilis nie drąży tematu, gdyż zapewne nie chce osłabiać środowiska, które  musi walczyć o przetrwanie wobec rosnącego autorytaryzmu Tuska. Dlatego nie mam do autora pretensji, jednak swoje wiem. I z zadumą patrzę na wzmożenia moralne niektórych młodszych, a ambitnych kolegów. 
   Duże wrażenie zrobiła na mnie rozmowa z Jackiem Karnowskim, redaktorem naczelnym „Sieci”. Ma pewien rozmach oraz mocny kręgosłup etyczny. „Być może stawką naszych czasów – mówi pan Jacek -  jest przekazanie pewnych kodów młodszym pokoleniom. Sprawienie, by ‘święty ogień’ tego wielkiego marzenia o sprawiedliwej, silnej Polsce nigdy nie zgasł”. Czyli uprawia dziennikarstwo misyjne zamiast obiektywnie anglosaskiego mimo paru lat pracy w polskiej sekcji BBC. Myślę, że dlatego redagował tak dobrze „Wiadomości” TVP1 w okresie katastrofy smoleńskiej. Trzeba mieć poczucie misji, by wiedzieć o co chodziło w tym strasznym wydarzeniu i nie stracić głowy w obliczu potwora. 
 
   Niestety, rzuca się w oczy brak rozmowy z Pawłem Lisickim, redaktorem konkurencyjnego DoRzeczy. Czyżby znajdował się wśród trzech rozmówców, którzy wycofali  wypowiedzi przed publikacją? 
 
   Były tygodnik Pawła Lisickiego UważamRze pod nowym kierowctwem Jana Pińskiego wydaje ostatnie tchnienia, straciwszy ponad trzy czwarte czytelników. Lecz Rzeczpospolita trzyma się lepiej pod redakcją Bogusława Chraboty. Życzmy Rzepie dobrze! Po stronie prawicowej jest już kilka ciekawych tygodników opinii, ale nie ma dziennika ogólnopolskiej rangi. Z całym szacunkiem dla Gazety Polskiej Codziennie, czy Naszego Dziennika, oba obsługują inny segment rynku. Kto bojkotuje Rzeczpospolitą z powodu postępku Hajdarowicza, ten mimo woli wzmacnia Gazetę Wyborczą. A nie wolno Gazecie oddać pola walkowerem. Zresztą, Rzeczpospolita to instytucja narodowa mimo różnych kolei losu w III RP.  Zmieniali się wydawcy i redaktorzy naczelni. I nie raz się zmienią.
 
PS. Uwaga na konflikt interesów. Autor publikuje w Rzeczpospolitej i występuje w TV Republika, pisywał do „Sieci”. 
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl