Pani Katarzyna Kolenda Zaleska ubolewa w Gazecie Wyborczej, że w t.zw. „prawicowych mediach” widać bezkrytyczą miłość do Jarosława Kaczyńskiego, a co dobrego wydarzyło się w Polsce pod rządami Donalda Tuska, to tego nie widać. Nie przeczę, tak to mniej więcej wygląda. Wszakże p. KKZ nie powinna przepychać się do roli nauczyciela etyki dziennikarskiej. Była bardzo poważną kandydatką do Hieny Roku za blok materiałów w Faktach TVN opartych na rzekomych słowach Kaczyńskiego, że jeszcze nadejdzie dzień, gdy w kraju będą rządzili „prawdziwi Polacy”. Wniosek, że nie rządzą teraz „prawdziwi Polacy” ma konotację antysemicką i wybuchową, co pani KKZ wykorzystała zbierając wypowiedzi podpuszczonych a przestraszonych luminarzy życia umysłowego. Ten jad poszedł w świat.

A tymczasem Kaczyński mówił o „wolnych Polakach”. Wrabianie prezesa PiS w antysemityzm było z jej strony szczególną podłością. W nim po prostu nie ma antysemityzmu, o czym świadczą kariery Polaków żydowskiego pochodzenia w PiS, gdzie jest wszechmocny. Pani KKZ tłumaczyła się, że taka przekręcona wypowiedź wisiała na portalu TVN. A nie łaska było sprawdzić u źródła? Pani KKZ dość długo zajmuje się polityką aby wiedzieć, że takie słowa Kaczyńskiego były mało prawdopodobne.

Zaprotestował ówczesny rzecznik PiS. Natomiast ZG SDP, którego byłem członkiem, poprosił stację o nagranie wyjaśniając, że rozważa przyznanie pani KKZ tytułu „Hieny Roku”. W rezultacie w Faktach TVN przeprosiła za wybryk KKZ - pani Justyna Pochanke. To nie załatwiło sprawy, bo krzywda wyrządzona Kaczyńskiemu nie została w pełni naprawiona. Ma dużo większą wagę wielominutowy blok jadowitych wypowiedzi, które pozbierała i puściła w świat KKZ, niż paruzdaniowe przeprosiny lektorki. Ale pani KKZ  uciekła spod pręgierza nie dostawszy hańbiącego tytułu. Moim zdaniem „wisi” prezesowi Kaczyńskiemu poważne swoje przeprosiny zamiast ubolewać, że media opozycyjne za bardzo go chwalą. Natomiast dostała w tym samym roku nagrodę SDP za reportaż o Wisławie Szymborskiej. I tak właśnie być powinno: co złe piętnować, a co dobre – nagradzać, choćby pochodziło od tej samej osoby.

  „ Co dobre chwalić a co złe ganić” powinno być zasadą panującą również w mediach sprzyjających PiS i w odniesieniu do PiS oraz do PO. Pod tym względem p. KKZ ma rację w idealnym świecie.

Świat idealny to taki świat, gdzie media publiczne są w równym stopniu zarządzane przez zwolenników opozycji i rządu. Pani KKZ doskonale wie, że decydujące znaczenie ma fakt, kto i kogo zaprasza do studia i potem prowadzi rozmowę, bo to stwarza duże możliwości manipulacji. Ważne jest także, kto redaguje resztę programu, jakie i kiedy puszcza filmy dokumentalne a nawet fabularne.

Świat idealny to także taki świat, gdzie media prywatne w informacjach zajmują bezstronne stanowisko wobec walki politycznej a w komentarzach udzielają głosu obu stronom. I nie wystarczy, że proPO TVN zaprasza do studia polityków obu partii. Ważne jest też, kogo zaprasza, jak pozwala mu się wypowiedzieć i na jaki temat.

Chociaż media sprzyjające opozycji wzmocniły się ostatnio, to nie żyjemy w idealnym  świecie. Dlatego dziennikarze tzw. prawicowi oszczędzają PiS a tępią PO. Chcą nieco wyrównać kolosalną nierównowagę na rynku, jaka powstała u zarania III Rzeczpospolitej i została wręcz zamierzona przez jej twórców.


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl