Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich znalazło się na zakręcie. Jeżeli kierowcy nie wykażą refleksu, to wylądujemy w rowie.
Moim zdaniem, prezes i ZG SDP powinini być jak mechanicy samochodowi. Doskonale znać warsztat i pilnować, żeby samochody były sprawne, niezależnie od tego, kto kieruje maszyną. Prezes powinien być neutralny światopoglądowo i politycznie a bezwzględny wobec przewin w sprawach etyki warsztatowej, jak staranność w doborze materiału, rzetelne sprawdzanie danych oraz rozdzielanie informacji od opinii, by wspomnieć rzeczy podstawowe. Nawet bardzo utalentowany szef SDP musi być poza podejrzeniem, że jednym sprzyja bardziej z powodu ich poglądów, a drugim mniej lub wcale.
Członkowie zarządu głównego mogą wyraźnie określać się politycznie, gdyż reprezentują różne nurty i interesy obecne w środowisku. Jednak jako ciało zbiorowe ZG również powinien zajmować wyważone stanowisko. Tylko wtedy władze naczelne SDP będą miały autorytet jako instytucja zaufania publicznego a oświadczenia, nagrody i nagany zachowają ciężar gatunkowy.
Ten ideał wydaje się ponadludzki w naszym podzielonym namiętnościami politycznymi kraju, jednak powinien być wskazówką w codziennym działaniu władz Stowarzyszenia. Owszem, zarówno prezes jak i Zarząd Główny starają się tak postępować. Świadczy o tym np. ostatni wyrok sądu uznający, że ZG SDP miał prawo przyznać nominację Cezarowi Łazarewiczowi do Hieny Roku za artykuł w Newsweek’u o ojcu prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Świadczy o tym także działanie Centrum Monintoringu Wolności Prasy.
Ale o czym świadczy zdumiewająca deklaracja Stowarzyszenia Prasy Lokalnej, że ZG SDP zamierza użyć pomocy prawnej dla dziennikarzy prasy lokalnej do walki z obecną władzą? Są trzy możliwości: 1/ ZG SDP rzeczywiście ma taki zamiar, który Zarząd SLP trafnie odczytuje, 2/ Zarząd SPL pragnie ochronić obecny układ polityczny przed krytyką licząc na narodę ze strony władz, 3/ Zarząd SLP troszczy się o niezależność prasy lokalnej, ale nie wierzy w bezstronność ZG SDP.
Punkt 1 jest zgodny z interesem publicznym; niezależnie od politycznych intencji Zarządu Głównego pomoc prawna dla krytyków władzy dobrze służy społeczeństwu. Punkt 2 wydaje się prawodopodobny, czyli SLP podlizuje się obecnej władzy. Punkt 3 stanowi sygnał alarmowy – Zarząd Główny SDP stworzył wrażenie, że używa SDP do walki z rządami Platformy Obywatelskiej zamiast tylko i wyłącznie do walki o rzetelność dziennikarską przez różne formy pomocy środowisku.
Moim zdaniem walka z rządami PO jest uzasadniona i potrzebna, ale w mediach. Natomiast ZG SDP i prezes powinni unikać wrażenia, że taką walkę prowadzą w naszym Stowarzyszeniu. Wystarczy, jeżeli zadbają o warsztat wszystkich dziennikarzy, niczym dobry mechanik samochodowy. Warto byłoby więc skierować krytyczne spojrzenie również na media wrogie PO a przyjazne opozycji. Czy tam aby nie ma propagandy kosztem prawdy, rozsądku i dobrego smaku? Dobrze, że na Foksal spotyka się klub roninów, czyli samurajów, którzy mają się za niezależnych od jakiegoś pana, chociaż raczej sympatyzują z PiS. Ale warto, by spotykali się z równym nagłośnieniem samuraje władzy, bo to jest nieodłączna część naszego środowiska. I wtedy zadbać, aby wszyscy posiedli cnoty rycerskie fachu medialnego.
