- Co tu jeszcze może być niebezpieczne dla obecnie rządzących, jeśli przegrają najbliższe wybory i władzę obejmie PiS? – zaczęli rozmyślać specjaliści, doradzający Tuskowi, po tym jak badania co i rusz wskazują fatalne prognozy dla PO.

 

ABW spacyfikowano, odebrano jej uprawnienia śledcze, nakazując w większym stopniu zająć się analizowaniem zagrożeń państwa dla zwiększenia integracji z Europą i zagrożeń aktami terroru wewnętrznego i zewnętrznego. Część dotychczasowych zadań CBA przejęło Centralne Biuro Śledcze, wyodrębniony policyjny pion do grubych spraw kryminalnych i walki z gangami. Biuru Antykorupcyjnemu pozostało tworzenie i wdrażanie profilaktyki programów antykorupcyjnych. Program dla urzędników wysokiego szczebla, osobny dla średniego szczebla i jeszcze inny dla niskiego. Inny program dla związków sportowych a inny dla partnerskich. Dla szkół i przedszkoli, dla kolejarzy i marynarzy, pilotów i nurków. Czas, energię i pieniądze pochłaniają absurdy, wymyślone dla wyeliminowania działań, które mogłyby zagrażać biznesowi związanemu z obecną koalicją.

 

Żadna z tych dwóch ważnych służb - ABW i CBA - nie będzie mogła być sprawnym narzędziem dla tego, kto za kilka lat chciałby się dowiedzieć, czy na przełomie dwóch pierwszych dekad obecnego wieku były jakieś ukrywane patologiczne związki między polityką a wielkim biznesem. Żadna też nie będzie takiej wiedzy posiadać, bo od długiego czasu przestała się takimi podejrzanymi sprawami zajmować. Obydwu tym służbom, dzięki zmianom personalnym na stopniach kierowniczych i odpowiedniej kosmetyce przepisów wewnętrznych , po cichu wyrwano zęby. Przedpole zostało oczyszczone tak, aby skutecznie zablokować dotarcie do tajemnic przeszłości. Państwo Donalda Tuska ma ważniejsze sprawy na głowie. Patrzy w przyszłość wspólnie z naszymi wielkimi sąsiadami ze Wschodu i z Zachodu. Nikt wszak nie zadba tak dobrze o nasze interesy, jak te dwa mocarstwa.

 

- Jedyne niebezpieczeństwo w przyszłości może pojawić się ze strony mediów – trafnie zauważyli doradcy premiera. Jakich? Większość wpływowych mediów jest po właściwej stronie. Trochę rozpanoszyły się gazety prawicowe, ale najważniejsza jest telewizja. Tak naprawdę tylko ona jest groźna. Dwie najpotężniejsze telewizje prywatne są nam życzliwe.

 

Straszne szkody może zrobić telewizja publiczna, gdy obejmą w niej rządy prawicowi fanatycy. Przedsmak tego, czym to grozi mieliśmy, oglądając w jednej bądź drugiej Kancelarii , podczas tajnych projekcji dla kilku osób, filmy Marii Dłużewskiej, Joanny Lichockiej, Anity Gargas, Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego.

 

- Publiczna nie może wpaść w ich łapy. Zlinczują nas tam – zdecydowali doradcy i poplecznicy obecnej władzy. Musimy ją tak zreformować, żeby zastali jakąś zniedołężniałą staruszkę, której nawet podłączenie do respiratora nie będzie w stanie przywrócić sił. – Bierzmy się do roboty, bo to ostatni dzwonek.

 

Jerzy Jachowicz


 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl