Czy „autorzy niepokorni”, byli pracownicy Presspubliki, zwrócą swoje szable przeciwko samym sobie? – zastanawiają się na łamach „Polityki” Mariusz Janicki i Grzegorz Rzeczkowski.
Publicyści „Polityki” wymieniają w tekście zalety tygodnika „Uważam Rze”, z kierowania którym zwolniony został Paweł Lisicki, za którym odeszło z redakcji ponad 20 redaktorów. Jakie było „URze” za czasów dawnej załogi? Janicki i Rzeczkowski wyliczają:
- pismo panpolityczne (niemal każdy tekst w tygodniku zawierał element ideologicznej walki, w artykułach czaiły się ukryte kody, polityczny darwinizm),
- bezprecedensowy w polskiej prasie lans (publicyści recenzowali nawzajem swoje książki, robili ze sobą wywiady, cytowali swoje wypowiedzi),
- specyficzny brak poczucia obciachu u redaktorów tygodnika (wynikający już z samego używania określenia „niepokorni” – patetycznego, pokazującego jedynych honorowych na morzu kłamstw).
- redaktorzy jako celebryci (wyjaśniali czytelnikom kogo nie należy lubić i o co w rzeczywistości chodzi wrogom polskości, czyli ich wrogom).
Jak tłumaczą Janicki i Rzeczkowski, czasy tamtego „URze” odchodzą do lamusa razem z rozproszeniem się dawnego składu redakcji tygodnika. Publicyści pytają w związku z tym, jaki będzie dalszy los byłych dziennikarzy „Uważam Rze”. „Jest ich więcej niż 20, ale mają ambicję, aby nadawać ton całej prawicy. Nazywani przez wrogów zakonem, hordą, watahą lub prawicową jaczejką. Po utracie ostatniej ważnej reduty ich drogi się rozchodzą” – czytamy w „Polityce”. Co dalej? – pytają Janicki i Rzeczkowski. I wyliczają: Michał i Jacek Karnowscy odjechali na prawo do nowego dwutygodnika „W sieci”, a razem z nimi Piotr Zaremba i Łukasz Warzecha; Igor Janke, Rafał Ziemkiewicz, Bronisław Wildstein czy Piotr Semka podążą być może za byłym naczelnym „URze” Pawłem Lisickim, który w Salonie 24 zapowiedział stworzenie nowego tytułu. „Lisickiemu niełatwo będzie reinkarnować dawne >>URze<<, kiedy na rynku już działa rozpędzająca się konkurencja >>W sieci<< Karnowskich. Nie wiadomo czy SKOK zechcą finansować też grupę Lisickiego” – stwierdzają publicyści „Polityki”. Pytają też Tomasza Wołka o opinię na temat „niepokornych”. Były naczelny „Życia” odpowiada: „Tylko część z nich uważa się za dziennikarzy. Są przekonani, że przypadła im o niebo ważniejsza rola: tych, którzy podają ideowe nurty, wyznaczają polityczne kierunki. Są szturmowymi brygadami walczącymi o prawdę”.
Więcej w tekście Mariusza Janickiego i Grzegorza Rzeczkowskiego „Trybuni ludu” na str. 16-18 najnowszego wydania tygodnika „Polityka”.
Opr. OG
