Marta Więckiewicz, Blog w perspektywie genologii multimedialnej, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2012, ss. 293.
Kolejna, ale pierwsza w Polsce, tak wszechstronna monografia blogów ukazała się staraniem Wydawnictwa Adam Marszałek z Torunia. Autorka Marta Więckiewicz jest adiunktem w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Interesuje się zagadnieniami związanymi z komunikacją internetową, teorią gatunków medialnych, kulturą nowych mediów i procesami tabloidyzacji. Omawiana praca definiuje pojęcie bloga, prezentuje autorską typologię blogów oraz ich cechy, odnoszące się do przekazu, nadawcy i do interakcji pomiędzy nadawcami a odbiorcami. Praca systematyzuje wyniki badań, ale zarazem tworzy pole do dyskusji nad znaczeniem bloga i kryteriami przyjętej klasyfikacji.
W niniejszym artykule omówię kolejno: 1) treść publikacji, 2) jej wkład do teorii blogów w Polsce, 3) kontrowersje, jakie wzbudziły we mnie niektóre stwierdzenia autorki.
Blog, o czym chyba nikogo przekonywać nie trzeba, jest najpopularniejszą formą pisania w Internecie. Istnieje co najmniej od 1997 roku, a jego gorący rozwój przypada na ostatnie lata. Nawet krótkie wpisy na Twitterze czy FB są zaliczane do tej kategorii (konkretnie: do mikroblogów), ale w opracowaniu Marty Więckiewicz nie została im poświęcona ani jedna strona, co może wywoływać sprzeciw, bo przecież to też są blogi. Jak zatem autorka definiuje bloga? Blog – zauważa – jest nieodłącznie związany z internetem, to: „dokument osobisty składający się z datowanych wpisów prezentowanych w kolejności odwrotnej do chronologicznej, publikowany przez blogera na stronie WWW.” Jest to – zdaniem Więckiewicz – gatunek należący do genologii multimedialnej. Inaczej mówiąc, jest to „dziennik internetowy”. Nad tym określeniem przechodzę tymczasem do porządku, mimo że budzi ono mój sprzeciw.
Jak to bywa z uściślaniem czy wyjaśnianiem pojęć, istnieje wiele, często konkurencyjnych czy wręcz opozycyjnych wobec siebie definicji. Dla niektórych blogi (z technologicznego puntu widzenia) są po prostu stronami WWW. Dla innych są to pamiętniki internetowe wzorowane na pamiętnikach literackich. Są również tacy badacze, którzy zauważają ich wielopostaciowość (wideoblogi, fotoblogi, itp.) i zaliczają do gatunków multimedialnych czy hybrydowych. Niektórzy w ogóle nie tworzą definicji, lecz np. mówią krótko: „blog to… blog”. Blog posiada aspekty komunikacyjne, pełni funkcję autopromocyjną, wyraża postawę autora wobec świata lub jest narzędziem jego opisywania, a wszystko to sprawia, że – jak mi się wydaje – jednoznaczna i wyczerpująca definicja bloga jest trudno osiagalna albo i wręcz niemożliwa.
Podsumujmy: według autorki blog to dokument osobisty, który publikowany jest na stronie internetowej. Wpisy ułożone są w kolejności odwrotnej do chronologicznej (antychronologia), ich cechą jest subiektywność, interaktywność, niefikcjonalność, zmienność i fragmentaryczność. Jeśli chodzi o cechy odnoszące się do nadawcy bloga, to autorka wymienia autoprezentację, egocentryzm, autoekspresję i ekshibicjonizm. Blog jest narzędziem komunikacji, zacierającym wyrazistość podziału na nadawcę i odbiorcę. Dopiero więc pełny opis tych cech tworzy kompleksową definicję bloga.
Autorka wprowadza również własną, choć wzorowaną na znanych z literatury przedmiotu typologię blogów. Ze względu na formę dzieli blogi na: tekstowe, fotoblogi, wideoblogi i blogi heterogeniczne (oryginalne określenie zastosowane przez autorkę na oznaczenie dzienników internetowych, które łączą notatki, fotografie, rysunki, materiały audio i video, itd.). Ze względu na treść wyróżnia blogi dotyczące: życia prywatnego, problematyki kulturalnej, polityki, nowych technologii i blogi wielotematyczne. Te ostatnie najwcześniej pojawiły się w internecie i łączą rozmaite refleksje polityczne, kulturalne, społeczne, psychologiczne, itp. Takie blogi, jak pisze Więckiewicz „stanowią najwierniejsze odzwierciedlenie doświadczeń ludzi i pełnionych przez nich ról”. Ciekawe uwagi na temat blogów wielotematycznych mieszają się w tym rozdziale z dość banalnym podziałem na inne blogi tematyczne. Nie trzeba większej przenikliwości, by do zaproponowanych przez autorkę blogów dodać np. blogi modowe, kulinarne, sportowe, muzyczne, czy zdrowotne, żeby wykazać niewielką przydatność podziału treściowego. Jest on taki sam lub podobny, jak w przypadku podziału felietonów czy reportaży ze względu na realizowany temat. Newsy też dotyczą każdego obszaru rzeczywistości, ale ta oczywista konstatacja niczego nowego do wiedzy o newsach nie dodaje.
Autorka bodaj pierwsza w Polsce stworzyła tak szerokie kompendium wiedzy na temat genologii bloga, jego struktury, typologii i cech charakterystycznych. Nie ma jednak w tej pracy analizy znaczenia bloga w kontekście rozwoju dziennikarstwa (obywatelskiego, społecznego, czy pozamainstreamowego). Brakuje mi również – jako medioznawcy i dziennikarzowi – dotknięcia problemu bloga jako informacji dziennikarskiej oraz relacji pomiędzy blogerem a dziennikarzem. Generalnie również, osadzenia blogosfery w szerszej kulturze medialnej w Polsce. Mimo to, z pewnością jest to znacząca pozycja w zakresie wyznaczonym przez autorkę pracy.
Na koniec chciałbym poruszyć kilka kwestii budzących moją niezgodę wobec treści, które znalazłem w książce.
Po pierwsze, nie zgadzam się z twierdzeniem, że blog jest dziennikiem, niefikcjonalnym gatunkiem, gdyż nieregularność ukazywania się, subiektywizm, elementy fikcji pojawiające się w niektórych blogach oraz autopromocyjny charakter bloga powodują, że jego funkcje dokumentowania rzeczywistości schodzą często na dalszy plan wobec funkcji interpretacyjnych czy prokreacyjnych (w sensie prokreowania przyszłej rzeczywistości poprzez prognozowanie polityczne, jak to występuje w blogach polityków). Nie chcę przez to twierdzić, że definicja podana przez autorkę jest błędna, ale chciałbym zwrócić uwagę, że nie obejmuje ona wszelkich przypadków blogowania i samo jej tworzenie najeżone jest tysiącami trudności. Myślę sobie, że blog jest czasem felietonem, a czasem komentarzem, newsem, recenzją, filmem video, podcastem audio, zdjęciem, itp., zatem być może lepiej go nazwać hybrydą multigatunkową, ale o takiej wspólnej cesze, wystepuje w internecie i nazywa blogiem. To oczywiście nie daje odpowiedzi na pytanie „co to jest blog?”, ale pokazuje jego niejednoznaczną i polimorficzną strukturę.
Po drugie, ze względu na opóźnienie pomiędzy czasem, w którym przeprowadzono badania (bodaj do 2009 roku - ?) a datą publikacji, autorka nie przeanalizowała niektórych blogów wartych takiej analizy (np. Kataryny, Kominka, Vagla Waglowskiego), a z politycznych wybrała prawie wyłącznie lewicowych polityków (Senyszyn, Palikot, Kuczyński, Wałęsa) i dziennikarzy (Paradowska, Passent). Sprawiedliwie należy zaznaczyć, że wspomniała również Salon24, Waldemara Pawlaka i Janusza Korwin-Mikkego.
Po trzecie autorka podkreśla, że blogi powstają w obszarze internetu, który przecież kojarzy się z całkowitą wolnością; „W sieci nadawca wysyła komunikat bezpośrednio do internautów. Jak szerokie będzie grono odbiorców publikacji, zależy jedynie od zabiegów podejmowanych przez autora”. I z tą opinią zgodzić się nie mogę, bo naprawdę jest nieco inaczej, mianowicie zakres oddziaływania bloga jest ściśle związany (najczęściej) z zasięgiem platformy blogerskiej czy zasięgiem portalu (wortalu), na którym bloger zamieszcza swoje wpisy. A same blogi czasami poddawane są pewnego rodzaju cenzurze, polegającej na znajomości jakiego rodzaju teksty będą eksponowane przez administratora strony. Nie jest to tradycyjna forma cenzury lecz miks – wypadkowa intencji nadawcy i oczekiwań administratora i odbiorców bloga.
Jak widać krytycznych uwag mam niewiele, a z kolei zalety tej książki są widoczne dla czytelnika. Autorka wprawdzie często posiłkuje się cudzymi opiniami, ale dzięki temu poszerza refleksje na temat blogosfery. Jej bibliografia wykorzystanych pozycji imponuje, nie brakuje celnych zwrotów i ciekawych cytatów. Na koniec jeden z nich – znany bloger i analityk blogów, John Barger zauważył: „Im ciekawsze jest twoje życie, tym mniej piszesz w internecie”. Być może jednak jest i tak, że „im więcej piszesz w internecie, tym ciekawsze jest twoje życie dla innych”?
Marek Palczewski
Autor jest adiunktem w Katedrze Dziennikarstwa SWPS w Warszawie
