Ile rząd ma pieniędzy na polemikę z Żydami o reputację Polski aż do zwycięstwa? Bo jeśli tylko te 250 milionów złotych, czyli 71 milionów dolarów, na których siedzi Polska Fundacja Narodowa, to może je sobie w buty włożyć. Dlaczego? – za chwilę....
Czy polski rząd ruszy z motyką na słońce? Przegra, jeżeli pójdzie na czołowe zderzenie z Izraelem w sprawie ustawy zakazującej kłamstwa o „polskich obozach śmierci”.
Moim zdaniem trzeba tak skorygować treść ustawy, aby nie groziła karą więzienia za twierdzenie, że Polacy mają jakiś udział w Holocauście....
Ostatni zbiór tekstów krytycznych Andrzeja Horubały przeczytałem niemal jednym tchem. Autor jest nie tylko wnikliwym obserwatorem życia kulturalnego lecz również doskonałym stylistą....
Steven Spielberg zbrał się z misji obywatelskiej za wolność słowa w Ameryce. Jego najnowszy film „Czwarta władza” opowiada o ujawnieniu „papierów Pentagonu” przez The Washington Post....
Sławna już skarga dziennikarza Krzysztofa Stanowskiego, że media go ogłupiły szarpnęła nerwem kraju. Wpis na jego stronie weszło.com przedrukował portal Wyborczej oraz skomentowała Rzeczpospolita i pochwalił portal wPolityce.pl jako wyznanie trzeźwiejacego leminga. „Jeśli zaufam – pisze - zawodowym dziennikarzom zatrują mi mózg.”
Stanowski wie, że „Mucha jeździ mercem” a nie wie, kto jest premierem Izraela, chociaż to Benjamin Netanjachu może rozpętać III wojnę światową atakując Iran, a pani Mucha może mieć tylko stłuczkę. Kto temu jest winien? Winien jest Stanowski jeśli uznamy, że człowiek ma wolną wolę. Powinien staranniej wybierać źródła informacji. Tak uważa Seweryn Blumsztajn. Jednak winne są media jeżeli przyjmiemy, że człowiek nie ma wolnej woli, natomiast jest produktem swojego środowiska. Tak twierdzi obóz postępu i humanizmu Blumsztajna przy innych okazjach. Niestety w tym drugim wypadku Stanowski staje się tylko bezradnym konsumentem papki, jaka truje zewsząd jego mózg.
Jak rozwiązać ten dylemat? Jest pociecha. Człowiek sam się stwarza w dużej mierze. Będzie taki, jakim myśli, że jest i pragnie zostać sobą. Jeśli więc uzna, że ma wolną wolę, to poszerzy obszar swej wolności. Dotyczy to konsumentów mediów, jak też dziennikarzy. Trujesz czytelników, widzów, słuchaczy dlatego, że chcesz i za to ci płacą, a nie dlatego, że oni tego pragną. Powtarzaj sobie każdym rankiem jak mantrę „truję swych odbiorców bo tak chcę i mi za to płacą” aż siebie przekonasz i wyciągniesz wnioski na dobre lub złe. Na dobre, jeżeli zrezygnujesz z pieniędzy i wielkiej kariery, by spełniać się w niszy. Ludzi mądrych jest mniej. A na złe, jeśli zostaniesz propagandystą rynku albo jakiejś partii. Chciwych głupców nigdy nie brakuje.
Media głupieją nie tylko w Polsce. Jest to skutek rozwoju wygód cywilizacyjnych a cofania się ideologii i religii - jeżeli przez głupotę rozumieć trywialność informacji. Bo może być także głupota wzniosła, jak w telewizji Korei Północnej, lecz nie o taką chodzi Stankiewiczowi. Chodzi mu o miałkość. Niestety, tak być musi. Polecam wszystkim Manifest Unabombera. Autor Ted Kaczyński został uznany za zbrodniczego szaleńca, gdyż chciał zatrzymać postęp cywilizacji wysadzając w powietrze naukowców. Wysłał 16 bomb, zranił 29 osób, dwie uczynił kalekami, trzy zgładził. Dzięki temu wymusił publikację swych przemyśleń na „The Washington Post”, bo obiecał, że pod tym warunkiem skończy z zamachami. W swym traktacie pt. „Społeczeństwo przemysłowe i jego przysłość” oświadczył:
Wolność to decydowanie o swej egzystencji w sprawach życia i śmierci – pisze Unabomber. Przyszłość wolności zdecyduje się w okresie 40 do 100 lat. Jeśli technologia obłaskawi człowieka, to przejmie nad wszystkim kontrolę. Zwykły obywatel będzie kontrolował tylko swe urządzenia: samochód czy komputer. Za to nadzór wielkich systemów będzie należał do wąskiej elity, jak dzisiaj, ale przy dwóch różnicach: 1/ Lepsza technologia da elitom większą kontrolę nad masami; 2/ Praca ludzka nie będzie konieczna i masy staną się pustym ciężarem dla systemu. Jeśli elity będą okrutne, to doprowadzą do eliminacji zbędnej ludności przez redukcję urodzin przy pomocy propagandy i środków biologicznych. (To już mamy – KK) I może się zdarzyć, że elita bedzie miała miękkie serce liberałów. Wtedy zatroszczy się o masy: potrzeby fizyczne i zdrowe hobby dla każdego, jednak życie stanie się tak bezcelowe, że ludzie spadną do poziomu udomowionych zwierząt.
Czy Krzysztof Stankiewicz rozpoznaje w tych słowach własną sytuację? Bo w propagandzie i reklamie chodzi o to, aby obywateli sprowadzić do „poziomu udomowionych zwierząt”. Jeszcze muszą pracować, ale nie tyle, ile każe system narzucanej konsumpcji a „merc dla muchy” stanowi jego hasło. Skoro mucha ma merca, to ty też się postaraj. A żebyś nie myślał nad bezsensem ścigania się z muchą, to ci dorzucimy fabułki, jak rozwód perfekcyjnej pani domu, czy innej idiotki.
Kto chce, może się wyrwać z piekiełka głupoty. Wejść jeśli nie do ellity władzy, to elity umysłu i w ten sposób zostać panem swego życia. Byle nie za dużo było takich śmiałków. Po co komu mądrzy ludzie? To piasek w trybach systemu postępu.