Wszyscy wiemy, że myślenie ma kolosalną przyszłość, ale publiczna telewizja (w ramach swojej misji) postanowiła nam pokazać, że owa przyszłość może też być nieograniczenie długa w czasie. Już drugi tydzień TVP zastanawia się czy wyemitować dwa dokumenty na temat katastrofy smoleńskiej. Na obecnym etapie przychyla się do wniosku, żeby wyemitować, ale ciągle nie wie kiedy i w którym programie. Tymczasem szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak wyrażając swoją opinie „jako widz” stwierdził, że ponieważ „Anatomię upadku” pokazała już dwa razy inna ogólnopolska stacja to „zdejmuje to z TVP obowiązek pokazania tego dokumentu”. No cóż, im dłużej TVP będzie myśleć, a inne ogólnopolskie stacje film powtarzać, tym bardziej wypowiedź Jana Dworaka będzie do rzeczy.

A propos „do rzeczy”. Mamy właśnie świeże wyniki sprzedaży po prawej stronie sceny medialnej. „W sieci” dalej sprzedaje ok. 120 tys. egzemplarzy, „Tygodnik Lisickiego Do Rzeczy” tak samo, ale sprzedaż „Uważa Rze” spadła o połowę do niecałych 60 tys. W związku z cudownym rozmnożeniem prawicowych tygodników „Gazeta Wyborcza” pyta uszczypliwie: „Kto jest najbardziej niepokorny?”. Kto najbardziej jeszcze nie wiadomo, ale wychodzi na to, że „Uważam Rze” chyba najmniej.

Skoro jestem przy „Wyborczej” i „niepokornych” to odnotuję, że „Gazeta” postanowiła podworować nieco z Roberta Mazurka, Piotra Semki, Łukasza Warzechy i Rafała Ziemkiewicza, którzy niepokornie odeszli z „Uważam…”, ale pokornie piszą do „Rzeczpospolitej”. Warzecha tłumaczy więc na Twisterze, że Rzepa i „Uważam” to nie to samo. Owszem nie to samo. Ma tylko tego samego wydawcę i coś mi się zdawało, że dla „niepokornych” to właśnie jego osoba stanowiła jeszcze niedawno poważny problem? No cóż, człowiek jest omylny.

O ile nakłady prawych tygodników rosną, to nakłady prawych i lewych gazet spadają. W roku 2012 „Wyborcza” stracił kolejne 13 proc., a „Rzeczpospolita” aż 20. Jeszcze chwileczka, jeszcze momencik, a liczba dziennikarzy (nawet przy obecnych redukcjach) przekroczy liczbę czytelników.

Osobiście za najważniejszą wiadomość tego tygodnia uważam, decyzję Europejskiego Trybunału Prawa Człowieka, który rozdrażniony skromnym pakietem dokumentów przesłanym z Polski postanowił je upublicznić. Dokumenty dotyczą śledztwa w sprawie tajnych więzień CIA w naszym kraju. Prawie wszyscy politycy, prawie wszystkich opcji uznali zapowiedź owego ujawnienia za „zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego kraju” i nie zmieniają swojej oceny nawet po zwróceniu im uwagi przez Fundację Helsińską, że owe dokumenty nie miały w Polsce klauzuli tajności. W związku z tym mam pewną prośbę do nas dziennikarzy i publicystów. O odtajnianie tego co politycy chcą stale utajniać nie musze prosić, bo to i tak często ma u nas miejsce. Proszę jednak o zdecydowane odrzucenie teorii, że ujawnianie informacji na temat nielegalnych więzień i sprzecznych z prawem tortur jest „zagrożeniem”. Wręcz przeciwnie. To niechęć do wyjaśnienia i utajnianie tej sprawy jest niebezpieczne dla praw człowieka, wolności słowa i społeczeństwa obywatelskiego.

 

Andrzej Kaczmarczyk

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl