Wreszcie mamy przełom  w śledztwie: zaginiony 20 lat temu dziennikarz Jarosław Ziętara został zamordowany. Potwierdziło się to, co w środowisku dziennikarzy poznańskich uznawano niemal za pewnik. Dziennikarze wiedzieli, tylko prokuratorzy nie byli tego pewni. Teraz są. I teraz chodzi o to, żeby Ziętary nie zabić po raz drugi.

Przez wiele lat dwóch poznańskich dziennikarzy, Krzysztof M. Kaźmierczak i Piotr Talaga z „Głosu Wielkopolski” walczyło o to, by śmierć Ziętary pozostała żywa. Dzięki ich wysiłkom śledztwo wznowiono. Przez wiele lat niektórzy usiłowali nam wmówić, że dziennikarz gdzieś wyjechał i pracuje za granicą, że popełnił samobójstwo albo sam się porwał i zniknął. Ale ciała nie znaleziono, więc nie było pewności, że Ziętara nie żyje.  Więc i nie było koronnego dowodu morderstwa, ale podobno są inne dowody. Jakie? – wkrótce się przekonamy.

 

                                                                                                                                                                                                                                                                                                   Kaźmierczak w rozmowie ze mną 31 maja ubiegłego roku powiedział, że o tym, że było to zabójstwo świadczą zeznania siedmiu świadków złożone w latach 1998-1999 oraz przeprowadzone w związku z nimi czynności dowodowe. Na tej podstawie prowadzący wtedy śledztwo prokurator Andrzej Laskowski w sposób stanowczy publicznie stwierdzał, że Jarosław Ziętara został porwany i zamordowany na zlecenie. Prokurator Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie przyznał kilka dni temu, że nawiązano kontakt z prokuratorami z Instytutu Pamięci Narodowej, którzy prowadzili śledztwa na temat zbrodni popełnianych przez oficerów SB. Czyżby trop miał prowadzić do tajnych służb?

Dlaczego jednak przez tak wiele lat sprawa Ziętary była tak bardzo tajemnicza i utajniona? Kto ostrzegł domniemanego mordercę, który zaprzeczył, iż zabił Ziętarę? Dlaczego postanowienie o umorzeniu śledztwa (dwa razy w latach 90.) było opatrzone klauzulą „ściśle tajne”? Kto uczestniczył w porwaniu dziennikarza i jaki był motyw porwania, a następnie zabicia Ziętary, jeśli to była zbrodnia na zlecenie? Jakie były związki Ziętary z UOP? Skąd dziennikarz czerpał wiedzę o Art.-B i KGHM? Czy został zabity dlatego, że za dużo wiedział o handlu bronią wojskową?

Na te pytania oczekujemy odpowiedzi. I pewnie prokuratura jest ich bliższa niż kiedykolwiek wcześniej. Żeby tylko przypadkiem nikt nie powiesił się w celi albo nie rozpłynął we mgle.

Na Jarka wydano wyrok, a potem nastąpiła egzekucja – te słowa padły w filmie Wojciecha  Dąbrówki  z 2009 roku pod jednoznacznym tytułem „Zabójstwo dziennikarza”.

Determinacja poznańskich dziennikarzy pokazała, że śmierć Ziętary nie musi być nierozwiązaną zagadką. Słusznie otrzymali nagrodę SDP – honorowe wyróżnienie w kategorii Watergate za konsekwentne, wieloletnie dążenie do ujawnienia prawdy oraz solidarność zawodową, okazywaną przez pamięć o koledze.

Może się jednak okazać, że ceną prawdy mogą być również fakty nieprzyjemne dla środowiska dziennikarskiego. Co wtedy? Miejmy nadzieję, że standardy i prawda są najważniejsze. I że ujawnienie zabójcy lub zabójców Ziętary i motywu zbrodni nie będzie oznaczać zabicia prawdy o nim samym.

Grób Ziętary jest pusty i czeka. Z wyrytym napisem: Zginął, bo był dziennikarzem.


 

Marek Palczewski

5 stycznia 2012
 

fot. Krzysztof Kaźmierczak i Piotr Talaga odbierają nagrodę SDP - 15 grudnia 2011

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl