Wielkanocne jajo!... od kogo? Właśnie nie wiadomo.
   
Stołeczna Gazeta Wyborcza piórem Rafała Zarzyckiego uprzejmie donosi, że „wymyślono”, by mecz Legia-Ruch  odbył się w Wielką Sobotę o 13:30. No i stąd konflikty w rodzinach czy tata z synkiem mają iść do kościoła ze święconką czy… na mecz. Kto był taki mądry?


Dowiadujemy się tylko: „Ten ktoś pracuje w dyrekcji TVP (nie mylić z redakcją sportową)”. Autor notatki donosi więc nie do końca. „Myśliciel” z Woronicza pozostaje anonimowy.
   
Podobnie – obok, też w stołecznej. Tym razem tajemniczy jest autor krytykujący władze PZPN-u. Mamy bowiem w podpisie tylko literki: BLCK. Otóż Panie BLCK skoro już Pan odważnie opisuje sytuację na stadionie Polonii w czasie spotkania ze Śląskiem. Skoro wymienia Pan nazwisko tego, który tam chcąc, nie chcąc sprowokował bijatykę – podpisz się Pan również nazwiskiem. Ponoć – informuje Pan – to działaczowi PZPN Panu Andrzejowi Szczepańskiemu (jego nazwisko Pan przytacza) nie podobało się, że kibice rozwinęli flagę z napisem „Precz z komuną” wzbogaconą o sierp i młot. Posłał więc na ludzi na trybunie (a były tam również dzieci) ochroniarzy z gazem. Taki okazał się nerwowy. Krytyka słuszna, ale czemu anonimowa. Jest wolność słowa Panie BLCK! Nie bój się Pan przesadnie.

Ale wolność słowa – to także troska, by były równe szanse. 29 marca słuchałem Sygnałów Dnia. Krzysztof Grzesiowski rozmawia z Prezydentem Poznania Ryszardem Grobelnym o przygotowaniach do Euro. Zapowiada się, że Poznań sobie dobrze radzi. A tu nagle w czasie audycji – trach! W siódmej minucie łączność z Poznaniem się urywa. No cóż zły omen, ale jeszcze gorzej, że słyszymy z warszawskiego studia, że zamierzano jeszcze w tej rozmowie zapytać Pana Grobelnego o dochodzenie w jego sprawie. W związku z budową stadionu, bo takież podobno prowadzi CBA i prokuratura. Chciano, ale nie zapytano – po cóż więc mówić o tym, gdy druga strona została odcięta od możliwości wyjaśnienia sprawy. Tu rzeczywiście nie było ANONIMOWO. Wręcz przeciwnie. Przegięcie nastąpiło, bo redaktor koniecznie chciał wygłosić publicznie pytania - mimo, że wiedział, iż z drugiej strony odpowiedzi nie będzie. Jest ponoć nowa Komisja Etyki w Polskim Radio – wyłącznie kobieca i wyłoniona spośród niefunkcyjnych. Może Panie pouczą Pana.

Już nie tylko pouczyć, bo za późno, ale z całą surowością należało by ukarać ob. Krzysztof Knapika. To przewodniczący Związku Zawodowego Kolejarzy Małopolskich i podobno pracownik Przewozów Regionalnych – jak donosi otwartym tekstem stołeczna Gazeta Wyborcza (z 30.03.) Otóż ten Pan kolejarz bezceremonialnie obsikuje sobie peron na warszawskim Dworcu Centralnym. Fotografowany pokazuje palcem, gdzie to fotografowanie ma.

Pamiętam, że przed laty interweniowałem osobiście w podobnej sytuacji, gdy podpity koleś sikał sobie swobodnie wśród tłumu przed wejściem na sopockie molo. Szarpałem się potem z nim trochę, ale gnojek przesiedział noc w areszcie i stanął przed kolegium. Tymczasem stojący obok – najwyraźniej znajomy oddającego publicznie mocz – nie reaguje. Dobrze, że znalazł się p. Kamil – jak pisze Wyborcza – miłośnik Centralnego – i to wszystko zostało uwiecznione na zdjęciu. I nie był obojętny na wyczyn „kolejarza-związkowca”, który jednoznacznie dokumentuje nam jaki ma stosunek do… własnego warsztatu pracy.
   
Tylko jedno – osobnikom na zdjęciach litościwie zasłania się oczy. Chronimy więc jednak obszczymurków!


Stefan Truszczyński

Wielkanoc 2012 r.
 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl