Żeby nie szukać słownika wyjaśnijmy od razu: artificial – czyli sztuczny. Nie będzie jednak o sztucznym biuście. Ale za to o sztucznym penisie Palikota. O słowach czułych, ale z szablonu. O nagrodach w złotej sali - koniunkturalnych i nepotycznych. Zajmijmy się tym wszystkim po kolei.

            Utrzymując się w konwencji programu Moniki Olejnik z Biedroniem i Gadzinowskim można śmiało rzec, że gospodyni puściła nielichego pawia. Nie chodziło o to, by ptak się nie męczył. Program z czapy ustawił b. poseł Piotr Gadzinowski, który jako pierwszy zaproszony do głosu stwierdził: „Palikot jest tak sztuczny jak jego penis” i dalej ożywiony dialog między obecnym i byłym posłem toczył się wartko już prawie tylko w tym temacie. Dwaj niewątpliwie eksperci nie zawiedli. Doświadczona redaktorka na pewno wiedziała co robi zapraszając tych właśnie dyskutantów. Nie zawiedli. Artificial.

            Otrzymałem ostatnio, jak zapewnie wszyscy, sporą ilość życzeń. Jasne, że głównie sms-owo. Taniej, szybciej. Zawierały z reguły jak najlepsze życzenia, wzniosłe słowa nawiązujące do Świąt Wielkanocnych - wiary, nadziei i miłości. Wzruszyłbym się nawet tymi czułymi tekstami, gdyby to było indywidualnie wymyślone, nawet skromniejsze i mniej pompatyczne, ale takie od serca, przynajmniej osobiste. Niestety to były szablony, schematyczne i powtarzające się. Przy dziesiątym zaczęły mnie boleć zęby. Przy dwudziestym upuściłem komórkę i poniosłem straty. Tyle, że zyskałem już spokój… wesołych świąt. Artificial.

            Oto wielka złota królewskiego zamku sala balowa. Elita-elita, przynajmniej tak im się wydaje. Doroczna Węgrzynowa Gala Victorowa. Ileż ten Józek (jesteśmy na Ty!) musiał się nagimnastykować, by zadowolić wszystkich, Na pewno bardzo się starał. Tak jak już od kilkunastu lat to robi. No, ale znowu nie wszystko. Zadowolił wprawdzie Premiera, który zdradził, że żałuje dopuszczenia do takiego rozpasania w mediach. Ale coś zanosi się, że to była pożegnalna nagroda. Poza tym – może poza jednym – dwoma wyjątkami – znowu (hurra!) zwyciężyli „nasi”. Nic zresztą dziwnego, bo przecież media elektroniczne są całkiem jednolite.

I tak trzymać. Choćby było nawet – artificial. I to „very much” (bardzo dużo).

 

***

 

            Pewien mój kolega. Zresztą niezbyt urodziwy. Zawsze miał najlepsze dziewczyny.

- Jak Ty to robisz Grzesiu – pytałem.

- No wiesz – odrzekł – trzeba zawsze poświęcić trochę prawdziwej uwagi.

           

 

            Jasne! Walnąłem się w czerep: do serca przytul psa, weź na kolana kota…

            Nie bądź idiota. Odrzuć To całe badziewie. Wyłącz telewizję, radio, telefon, komputer, odkurzacz. Odpocznij. Bo zwariujesz chłopie. Albo sam zrobisz się: artificial!

 

 

 

16 kwietnia 2012

 

Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl