Rozstrzygnięto konkurs World Press Photo 2012. Znowu dramaty, cierpienie i ból poszły w świat zapisane na fotografiach najlepszych fotoreporterów. Od lat zestaw nagradzanych zdjęć jest podobny. Od lat głosy krytyków oceniających wybory jurorów brzmią tak samo. Świat odbijający się w tym zwierciadle jest pełen przemocy i chociaż chwalimy się cywilizacją, innowacjami, Internetem to zabijamy tak samo jak zawsze, łzy też nie są współczesnym wynalazkiem.
Te refleksje pojawiają się co roku po ogłoszeniu zwycięzców WPP. Powracają pytania o granice odwagi, o odpowiedzialność, o rolę fotografii w pokazywaniu prawdziwego świata. Wystawy pokonkursowe WPP przytłaczają, wychodząc z galerii na ulicę oddycham głęboko (co mi tam krakowski smog!!) i dziękuję Bogu, że mieszkam tu a nie w świecie przemocy. Jednak budzi sie refleksja, że zło nie jest tak daleko - przecież to jedno z dobrodziejstw globalizacji - wszystko jest blisko, wszędzie jest blisko...
Główną nagrodę za zdjęcie pojedyncze otrzymał Paul Hansen - jego Gaza burial (Pogrzeb w Gazie) przedstawia ojca rozpaczającego po śmierci dwóch synów, zabitych w wyniku izraelskiego ataku rakietowego. W relacjach prasowych, był to jeden z wielu komunikatów z konfliktu izraelsko-palestyńskiego, na zdjęciu widzimy cierpienie konkretnej osoby. Polityczny, zbrojny konflikt otrzymuje wymiar spersonalizowany. Widzimy efekt działania polityków, zabójczo konkretny. Pojawiają się emocje i refleksja - jak to możliwe, żeby w cywilizowanym świecie?
Konsekwencje celowego braku działania polityków widzimy na innych nagrodzonych zdjęciach - powstałych w Syrii. Od miesięcy przy bierności świata trwa tam konflikt wewnętrzny, giną cywile. Interrogation (Przesłuchanie) fotografia, która zdobyła drugą nagrodę wśród prac pojedynczych, Emina Özmena powstała w Aleppo. Budzi mieszane uczucia, jak zawsze w przypadku gdy dziennikarz jest bezpośrednim świadkiem przemocy. Stawiane są pytania czy nie mógł przeszkodzić, czy brał stronę oprawców. Znakomicie skomponowana fotografia, gdzie przesłuchujący jest tylko cieniem. Fotografa też nie widzimy ale jest obecny. Pracuje. Czy jest to wystarczające wytłumaczenie?
O konflikcie w Syrii mówi się, że jest najczęściej relacjonowany w mediach i obfotografowany. I co z tego? Media poprzez opinię publiczną - wstrząśniętą ale bezradną - nie są w stanie niczego zmienić. Poza epatowaniem coraz bardziej drastycznymi relacjami, które w końcu przestają być newsem i przestają szokować. Dobrym przykładem jest Palestyna. Zamieszki w strefie Gazy pozostają atrakcyjnym i niebezpiecznym tematem fotoreportaży Pokazywanie okrutnej prawdy niczego nie zmieniło w podejściu polityków. Collaborator (Kolaborant) Adel Hana, zdjęcie któremu przyznano trzecią nagrodę - przedstawia zwłoki człowieka podejrzanego o współprace z Izraelem ciągnięte za motocyklem. Jakby jury chciało pokazać okrucieństwo obu stron. I znowu Aleppo - druga nagroda - Wounded Baby (Ranne dziecko) Sebastiano Tomada. Ileż można znieść... Czy można te zdjęcia oceniać tylko w kategoriach artystycznych i dziennikarskich?
Za rok ten tekst będzie również aktualny. WPP pokazuje bezradność (lub bezczynność) świata wobec okrucieństw, biedy i tragedii. Dyskusja rozgorzeje na nowo, zmienią się tylko miejsca krwawych konfliktów i tragedii.
Andrzej Stawiarski
http://www.worldpressphoto.org/awards/2013
