Wyobraźmy sobie, że np. na Świętego Mikołaja pojawiają się nagle w – różnych zresztą – telewizjach polskich, niespodziewanie, takie oto postacie:


•    o tym co się dzieje w Syrii i wokół, o narastającym konflikcie Izrael-Iran, co z psychiką i nadpraworządnością Norwegów, jak daleko w prawo pójdą Francuzi i jak długo jeszcze będą chcieć płacić Niemcy – Karol Małcużyński (właśnie śp. senior)
•    że o sporcie (no, przede wszystkim o piłce nożnej) rozmawia Bohdan Tomaszewski – z Jackiem Gmochem (ci dwaj łatwo nadal mogą dojechać do studia, choć – jeden taksówką, a drugi samolotem z Grecji, to przecież blisko).
•    z zaświatów wyłania się nestor Polskiego Radia, historyk, żołnierz Andersa i wyjaśnia czym powinno być Polskie Radio i jak się teraz zachowywać, korzystając również z przedwojennych wzorów
•    nagle słyszymy wspaniałe opowieści o zwierzętach leśnych Michała Sumińskiego, odzywają się jelenie i świstaki, mruczą żubry; no i w ogóle, i my, i ekolodzy dowiedzieć byśmy się mogli jak to naprawdę przyrodę trzeba chronić
•    Andrzej Roman (który niedawno tragicznie zginął) opowiada o Warszawie, już powojennej – tej Tyrmanda i Hłaski
•    Olgierd Budrewicz z jeszcze jednej już teraz bardzo-bardzo dalekiej podróży i Ryszard Kapuściński objaśniają egzotyczny świat, w którym jest coraz więcej broni, ale nie panuje się nad jej użyciem
•    o patriotyzmie mówi Jan Nowak-Jeziorański
•    o nauce Kurek i Kamiński
•    o filozofii Leszek Kołakowski
•    o muzyce tej lżejszej - ale dobrej - Lucjan Kydryński
•    a o poważnej – Jarzy Waldorff …i łagodzi obyczaje

    Gdzie się podziali mistrzowie wiedzy w swoim temacie i pięknego słowa w języku polskim? Gdzie ci następcy? Dlaczego ich nie… wychowano, takich lub przynajmniej podobnych?
    A przecież są bardzo ciekawi dziennikarze, pisarze i po prostu mądrzy i odważni ludzie. Tyle, że teraz każda z telewizji lansuje tylko swoich i tych bardzo grzecznych. Jeśli się wyróżniasz lub masz po prostu bracie inne zdanie - to szef szybko cię podmieni. Po co mu rosnący konkurent.
    Redaktorzy, dyrektorzy i prezesi przestańcie frymarczyć i bać się politycznych dysponentów.



Stefan Truszczyński

23.04.2012


   
 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl