SDP postanowiło zorganizować dyskusję na temat niedoli zawodu dziennikarza. Zaproszono przedstawicieli wielu mediów z przewagą redaktorów naczelnych i organizacji związkowych, którzy przez kilka godzin (mam program w ręku…) mają dyskutować o tym – przepisuję z programu –„ czy zawód dziennikarza w Polsce jest skazany na degradację” i jakie są „cywilizacyjne, ekonomiczne i prawne przyczyny kryzysu mediów”.

Bardzo to ważne sprawy, nie wiem tylko czy dyskusja, prócz wymiany poglądów, może przynieść coś praktycznego. Ja mam swoje zdanie na ten temat, i to wcale nie oryginalne: zawód dziennikarza w naszym kraju z roku na rok traci na znaczeniu. I w dużej części dzieje się to za sprawą samych dziennikarzy: nie szukają tematów wartych zainteresowania, a starają się uczestniczyć w politycznych gierkach różnych partyjnych koterii. Wystarczy włączyć byle jaką telewizję czy radio, wziąć do ręki każdą gazetę, by dowiedzieć się co miała na myśli posłanka Kempa, dlaczego europoseł Kamiński wystrzygł się na zero i czy jutro Janusz Palikot wystartuje z jakimś nowym ogórkiem w ręku na ulicznym spotkaniu. Albo ta mgła, to była, czy nie była..? Albo czy Bartek długo będzie jeszcze rozpaczał po odejściu Kasi..? Albo ta brzoza, to była brzoza, czy był to tylko patyk..? I co na ten temat sądzą amerykańscy naukowcy..? Itd.,itd...

Oczywiście nie odnosi się to do wszystkich dziennikarzy, skądże. Ale wciąż wielu chce naśladować Monikę Olejnik, Rymanowskiego czy Lisa zamiast Wojtka Jagielskiego, Witolda Gadomskiego czy Grzegorza Kajdanowicza. Wiele jest przyczyn takiej sytuacji, której nie chcę tu dalej roztrząsać.

By nie uciekać jednak zupełnie od tematu wyznam, że podzielam opinię przyjaciela, prof. Andrzeja Targowskiego, który od prawie 40 lat obserwuje z dalekiej Ameryki naszą kochana ojczyznę. A brzmi ona tak: „demokracja amerykańska ma dobrze ponad 200 lat, zachodnio-europejska znacznie więcej, a nasza 23 lata. Procesów historycznych nie da się przyśpieszać. Ta brudna piana – w polityce, obyczajach, kulturze, mediach, życiu społecznym - w której kąpie się teraz polska demokracja, musi w końcu spłynąć do morza .Tylko, że to wymaga wielu lat. Nie denerwuj się.”

Ale mimo tej świadomości AT śle do mnie częste maile tej, mniej więcej, treści: „czy masz jakieś znajomości w TVN 24, bo przecież oni deprecjonują rytmicznie i codziennie zawód dziennikarza! Justyna Pochanke na przykład nie znalazłaby pracy w żadnej amerykańskiej telewizji…”. Ja te maile posyłam do swojego kolegi z tej stacji, ale słyszę od niego, że on to wie, ale jest bezradny: „oni są zapatrzeni w słupki oglądalności, a te idą w górę.”

No to macham ręką i idę na spacer. Żałuję tylko, że już nie doczekam tego czasu, kiedy to polska demokracja będzie utrzęsiona. A piana będzie już w morzu.
 

 

Andrzej Bober

24 kwietnia 2012
 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl