W zeszłym tygodniu już jego początek przyniósł burzliwy spór o okładkę „Newsweeka”. Tę z księdzem i chłopcem, która niektórym (mnie też) „się kojarzyła”. Zdziwiłem się więc, że okładki z tego tygodnia jakoś burzy nie wywołały, chociaż „Newsweek” zaserwował nam goryla z podpisem „Prawdziwy Polak”, a „wSieci” (po wyroku sądu „Sieci”) odparował Donaldem Tuskiem ucharakteryzowanym nam Che Guevarę z podpisem „Wódz lewicy”. Poszło i… nic.
Nikt nie stanął w obronie narodowców i nikt nie obraził się w imieniu premiera. I słusznie, bo nie uważam, żeby przekroczono jakieś granice, ale… . Ale pomyślmy chwilę. Guevara to dla prawicy komunistyczny zbrodniarz. Czy ta polska prawa noga byłaby gotowa uznać, że nie zostały przekroczone żadne granice gdyby tak, któreś z mainstreamowych pism zamieściło zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego ucharakteryzowanego na Pinocheta?
Tak sobie pomyślałem, bo Rada Ruchów Katolickich Archidiecezji Katowickiej napisała list do zarządu Ringier Axel Springer Polska w związku z tą okładką co to „się kojarzyła” i liderzy Rady chcieliby odwołania Lisa z funkcji naczelnego. Po co odwoływać cudzych naczelnych? Nie lepiej powoływać swoich? Zresztą diecezja katowicka wcale tego nie potrzebuje, ma bowiem świetnie prosperującego „Gościa Niedzielnego” i bardzo dobrze, że tak jest.
Trochę gryzę się w język, bo może z tym powoływaniem własnych naczelnych trochę przedobrzyłem. Okazuje się bowiem, że jednak od nadmiaru głowa może rozboleć. „Gazeta Polska”, „Sieci” (b. „wSieci”), „Tygodnik Lisickiego. Do Rzeczy” i problem gotowy. To nie moja ocena. Zauważył to nawet Kongres Mediów Niezależnych. Zauważył w oświadczeniu, że w „tym trójkącie medialnym (…) jesteśmy świadkami wielu złośliwości, a bywa, że wręcz insynuacji” i proponuje, by się spotkać i pogadać. Ciekawe co z tego wyjdzie? Ciekawe jest też, że KMN nie uwzględnił niezależnych mediów o. Rydzyka, a powinien. Powinien, bo o. Rydzyk też nie szczędził ostatnio „złośliwości” (delikatnie to ujmując) naczelnemu „Do Rzeczy”, chociaż to nie Lisicki, ale Lisiecki przez chwilę konkurował z Toruniem o miejsce na cyfrowym multipleksie, ale bliskie związki właścicielskie wystarczyły.
Nota bene z o. Rydzykiem powinno pogadać nasze Stowarzyszenie, które niedawno skrytykowało fakt, że TV Trwam nie dostała miejsca na multipleksie. Była to bardzo szlachetna postawa mająca na celu, jak rozumiem, obronę pluralizmu i demokracji w świecie mediów. Niestety o. Rydzyk odwdzięczył się nam w swoisty sposób. Otóż zasugerował, że skoro 95 proc Polaków to katolicy, to również 95 proc. mediów powinno być katolickie. Jednocześnie, sądząc z jego ataków na religia.tv, boska.tv czy „Tygodnik Lisickiego. Do Rzeczy” prawdziwie katolickie są jedynie Radio Maryja, TV Trwam i „Nasz Dziennik”.
Jeśli toruński „trójkąt medialny” ma stanowić owe 95 proc. to dla „Gazety Polskiej”, „Gazety Wyborczej”, „Do Rzeczy”, „Sieci” (b. „wSieci”), „Gościa Niedzielnego” „Świerszczyka”, „Playboya”, „Tele Tygodnia”, mediów publicznych, mediów prawosławnych oraz muzułmańskich i protestanckich, magazynów podróżniczych i medycznych, „Grotołaza”, „Naszej Gminy”, „Gali”, „Sportu” i „Komfortu”… a także dla portalu sdp.pl (!) pozostałoby owe pozostałe 5 proc. Jak to zmieścić? (Może się da, wszak sam widziałem filmik świadczący o tym, że Fiat 126p jest w stanie pomieścić aż… 9 osób!) Jednak chyba tych licznych mediów nie da się zmieścić i chyba właśnie o to chodzi w tej propozycji.
Andrzej Kaczmarczyk
