O Gotye pierwszy raz usłyszałem w audycji Marka Niedźwieckiego  a ostatni w informacjach portali internetowych, obwieszczających jego śmierć. Jak się okazało Gotye zmarł, ale czuje się całkiem dobrze.

Za to całkiem źle powinien się poczuć sławny serwis CNN w swojej obywatelskiej odmianie CNNiReport. To na jego stronie jakiś żartowniś (?) zamieścił informację o śmierci sławnego australijskiego piosenkarza. Niektórzy internauci spekulowali, że chodziło o reklamę – ale czyją: Gotye, CNN, śmierci?! Przypuszczenia warto tyle, co nic, ale Internet zniesie – nie od dziś – każdą bzdurę, byle byli chętni w nią uwierzyć. I tak się stało również w tym przypadku. Wcześniej już informowano o śmierci Paula McCartneya czy Johny’ego Deppa, zmartwychwstaniu Presleya czy Lennona. Jednak nigdy nie działo się to pod szyldem CNN. Na szczęście Gotye żyje i sam skomentował stan swojego zdrowia na Twitterze. Dobrze więc, że jest Twitter, i tu dołączę do jego zwolenników, m.in. do Eryka Mistewicza, i od niedawna, Wiktora Świetlika. Zdarzają się oczywiście fałszywe profile na Facebooku i fałszywe tweety (np. o śmierci G.G. Marqueza), ale też dlatego powinniśmy być czujni, kiedy korzystamy z internetowych źródeł informacji, do których coraz częściej sięgamy, uznając je za szybkie, łatwo dostępne i wiarygodne.

CNNiReport  nie zweryfikował podanej informacji, bo traktuje swoją stronę jak rodzaj hyde parku, gdzie każdy może wrzucić informację czy relację od siebie, niepotwierdzoną przez inne źródło. I to pokazuje czym jest w istocie tak zwane dziennikarskie obywatelskie: dziennikarstwem, w którym można podać każdą wiadomość bez potrzeby jej zweryfikowania, sformułować każdą opinię bez potrzeby jej uzasadnienie - opinię nielogiczną, często zniesławiającą, nieodpowiedzialną i szkodliwą. Bo niestety, i tu się zaczynam przychylać do opinii wielu krytyków amatorszczyzny w Internecie, w pajęczynie anonimowości i absolutnej wolności („piszta, co chceta”) nie ma miejsca na odpowiedzialność autora za podawaną informację i formułowane opinie. Codziennie więc umierać może Gotye i codziennie można obśmiewać, obsmarować, zniesławić każdego, kogo nie lubimy. Za rasizm, ksenofobię i chamstwo ukarani zostali Figurski i Wojewódzki. Zostali ukarani, bo są znani, i odpowiadają za słowo choćby post factum, i wobec opinii publicznej. A ja twierdzę, że takich ksenofobów, rasistów i chamów w internecie są tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy, tyle, że ich tarczą ochronną jest anonimowość.

Może więc właściciele portali internetowych, dopuszczających do powstawania legend miejskich i ludzkich, teorii spiskowych na każdy temat, nakręcający koniunkturę na własne teksty i kryjący ich autorów za maską Anonima, pomyślą jak to wpływa na jakość debaty publicznej w Polsce. Bo moim zdaniem Gotye umiera codziennie wiele razy, a wraz z nim opinia publiczna zdominowana przez szukających sensacji i zakompleksiałych „obywateli”.


Marek Palczewski
5 lipca 2012

Ps. Do grona wulgarnych pism dołączył „Przekrój” tekstem o Figurskim i Wojewódzkim. Żałosny poziom – bez komentarza.
 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl