Zapowiada się gorąca jesień. Czy w parlamencie zaczną prać się po pysku? Czy afera Amber rozleje się szeroko? Czy zapomnimy o niej, bo wybuchnie coś większego? Tak, czy owak media będą miały żer.

            A jak zachowają się dziennikarze?

            Czy osadzeni partyjno-politycznie, czekający na stołki wrócą do zawodu i choćby oddzielą informację od komentarza?

            Gdyby tak wrócić do podstaw, wzorując się na dekalogu - tyle, że dostosowanego do mediów, desygnowanego dziennikarzom.

            Po pierwsze: nie służ aktualnie sprawującym władzę – kacykom, prezesom ani żadnym innym kupującym dziennikarzy za obietnice stanowisk, prezenty droższe lub śmieciowe. A prawdę i sprawiedliwość mając na względzie służyć będziesz swą pracą społeczeństwu, kierując się prawem i zasadami demokracji.

            Po drugie: nie nadużywaj słów wielkich – jak Bóg Honor Ojczyzna – by nie stawały się pojęciami wyświechtanymi, nie robiącymi większego wrażenia. Degradacja wartości słowa to niepowetowana strata. A słowo to oręż żurnalisty.

            Po trzecie: Nie goń za mamoną. Dbaj o poziom i wartość przekazu – aby to osiągnąć odpocznij czasem.

            Po czwarte: Korzystaj z wolności Schengen, ale pamiętaj skąd jesteś i co zawdzięczasz krajowi rodziców, nauczycieli i współobywateli. Szanuj to wszystko.

            Po piąte: krytykuj, piętnuj jeśli trzeba. Wal śmiało i prostolinijnie. Ale nie zabijaj – jak muchę gazetą. Daj krytykowanemu szansę obrony.

            Po szóste: Nie zawłaszczaj cudzego. Nie wyciągaj łapy korzystając z przywileju władzy, wpływu medialnego. Pamiętaj o swoich pryncypialnych zobowiązaniach.

            Po siódme: nie zżynaj, nie przepisuj bez podania źródła. Gardź plagiatem. A jeśli nawet nie boisz się demaskatorskiej roli internetu, to bój się własnego sumienia. Wierz w to, że oszustwo zawsze, kiedyś się wyda.

            Po ósme: nie kłam, ani dla zysku takiego czy innego. Nie łżyj – bo to najcięższy grzech dziennikarza. A jeśli nie wstydzisz się pisać nieprawdę, nie boisz się sądu ani Pana Boga – bój się Hieny (to antynagroda SDP). Ona cię dopadnie.

            Po dziewiąte i dziesiąte: pożądaj laurów i nagród dziennikarskich – a te są liczne w pączkujących ciągle konkursach. To zdrowe pożądanie winno zmobilizować do pracy. A jest o czym pisać  - co nagrywać i filmować. Trzymaj się zasad, a znajdą Cię i wyróżnią.

 

 

Porady zestawił korzystając z dobrego wzoru –

 

 

Stefan Truszczyński

03.09.2012 r.

 

 

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl