Grzegorz Sieczkowski nie jest debiutantem na rynku wydawniczym. To wytrawny dziennikarz, głównie telewizyjny, autor takich pozycji książkowych jak m.in. „Siła pieniędzy , bezsilność prawa” , „Miłość i Przeznaczenie. Trzy pokolenia rodziny Kaczyńskich”, „Skandale PRL-u” (Wyd. The Facto, 2014). W tejże oficynie ukazała się „Zima stulecia – portret pamięciowy kataklizmu”. Oj, nie jest to lektura z cyklu łatwa i przyjemna. Powstała z wieloletnich mąk twórczych. Okres inkubacji przekroczył 35 miesięcy. Tyleż rozdziałów złożyło się na schludnie ilustrowane prawie 300.stron ( w tym indeks osób) jak przystało na opracowanie wyznań pretendujących do odpowiedzi na kluczowe pytanie – czy przełom lat 1978/79 był „gwoździem do trumny” ustroju zwanego socjalizmem.
Odpowiedzi indagowanych bohaterów bywają zróżnicowane. Marcin Zaremba (rocznik 1966), znawca tematu, tak to ujmuje :
- Większość historyków jest zgodna , że zima stulecia miała wpływ na obalenie komunizmu jako część całej sekwencji zdarzeń, która zaczęła się od wydarzeń w Ursusie i Radomiu (czerwiec’76), poprzez powstanie Komitetu Obrony Robotników (wrzesień’76), wybór papieża (Karol Wojtyła obrany 16 października 1978), po strajki sierpniowe (1980) zakończone powstaniem „Solidarności”.
Zdaniem Grzegorza Sieczkowskiego istniejące wówczas mechanizmy korupcyjne (oraz wykorzystujący zaistniałe sytuacje ludzie) stawały się bardziej widoczne i jeszcze bardziej obrzydliwe! Opowiadał mi „były wojak z jednostki samochodowej”, że w czasie osławionej nocy sylwestrowej – jeżdżąc służbowym autem - „spokojnie uciułał” na tyle pokaźną sumkę, że mógł nabyć nowiutką „syrenę 105” potocznie zwaną „skarpetą”.
Lewy dochód rzędu 30 tysięcy złociszy w jedną noc! Wróćmy jednak do naszych bohaterów…
- Grzała nas wódka i młodość – wyznaje malarka Anna Alicja Trochim, obecnie współwłaścicielka Galerii DELFINA na Powiślu. Dla hożej dziewoi spod Sokółki tzw. Zima stulecia nie była żadną nowością. Śniegu na Podlasiu zawsze bywało po pachy…
- Kataklizmy się zdarzają – zauważa prof. Paweł Śpiewak - i przyznaje też, że dzisiaj brakuje mu tego śniegu i za prawdziwą zimą po prostu tęskni. - Nie uważam, żeby była to weryfikacja systemu, żeby był to początek końca systemu – podkreśla prof. Śpiewak.
- To była gorzka pointa do walącej się polityki Gierka – twierdzi Krzysztof Czabański, wówczas zawodowo nieczynny po wyrzuceniu z partyjnego koncernu RSW „Prasa”. - Wszystko zostało obnażone. Zobaczyliśmy, że to jest kraj w ruinie, chylący się ku upadkowi i bez żadnych perspektyw…
Hola, hola – kolego redaktorze!
Nie tak zapamiętałem „końcówkę” dekady Tow. Gierka. Dla 30-letniego studenta na urlopie dziekańskim , to były wieczory z poezją Leonarda Cohena (Songs of Love and Hate), spektakle krakowskiego Teatru STU („Szalona Lokomotywa”), łódzkich 77(siódemek) oraz poznańskiego Teatru 8. Dnia.
To nasza młodość, ów szczęsny czas!
Źródło było i biło – tyle , że nie na ulicach przymulonej Warszawy…
Jedna kwestia w kompozycji „Zimy stulecia” zastanawia i niepokoi.
Str. str. 209-222 czyli „Telewizyjny Nowy Rok (i nie tylko)”. Kogóż to wzrusza?
Drogi, a uważny czytelniku – po blisko 40 latach - zapewniam, że ani to grzeje , ani ziębi. Zapewniam w imieniu własnym i ówczesnych nastolatków.
Bogdan J. Krawczyk

Grzegorz Sieczkowski : Zima stulecia, Wydawnictwo The Facto, 2017.
