Jutro zacznie się nasz zjazd, chciałbym więc dorzucić kilka uwag do dyskusji, która toczy się na naszym portalu.
W zasadzie zgadzam się z większością postulatów, które już zostały tutaj zgłoszone. Tak samo jak Elżbieta Królikowska-Avis uważam, że kwestia transparentności działań i finansów naszego Stowarzyszenia jest kluczowa. Sprawozdania z obrad Zarządu Głównego zamieszczane na portalu niewątpliwie sprzyjałyby przejrzystości działań.
Nie sądzę też, żeby potrzebna była kumulacja władzy medialnej w rękach jednej osoby, która byłaby i szefem Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, i portalu. Raczej wolałbym, aby każde medium funkcjonowało jako niezależne z odrębną osobą zarządzającą i z własnymi finansami. Pozwoli to na zachowanie pluralizmu i zwiększa demokrację. Można oczywiście dyskutować, czy potrzebne nam są dwa pisma stowarzyszeniowe, ale wątpiącym w to zwracam uwagę, że jedno ma charakter ogólnopolski a drugi regionalny, i że obydwa prowadzone są na wysokim poziomie. Być może należałoby poszukać intensywnie dodatkowych źródeł ich finansowania, ale to jest do ewentualnej dyskusji. Co do portalu, to uważam, że powinien on służyć w większym niż dotąd stopniu wysyłaniu na zewnątrz informacji wychodzących z SDP oraz do rozbudowanej komunikacji wewnętrznej. Wciąż jest on jedną z niewielu w Polsce instytucji medialnych zachowujących wewnętrzny pluralizm i myślę, że jest to wartość warta ochrony.
Jeśli chodzi o CMWP, to wydaje mi się, że formuła jego działania mogłaby być nieco inna, to znaczy Centrum mogłoby bardziej angażować się w monitorowanie treści mediów i w pomoc dla dziennikarzy, którzy napotykają problemy z pracodawcami, śledząc te przypadki, a nawet we współpracy z Komisją Interwencyjną wspierać dziennikarzy pomocą prawną. Wiem, że kiedyś CMWP to robiło, ale od pewnego czasu mam wrażenie, że te działania zostały zastąpione oświadczeniami, które też z pewnością są ważne, ale poszkodowani mają z nich niewielki pożytek.
Te działania CMWP mogłyby być uzupełniane i koordynowane z raportami przygotowywanymi przez esdepowski Instytut Medialny, o którym pisał na tych łamach Michał Orzechowski oraz z pracami Komisji Etyki, o której wspominał w rozmowie dla Forum Krzysztof Skowroński.
Kolejna sprawa ważna dla całego środowiska dziennikarskiego to zniesienie art. 212, a w zasadzie paragrafu 2 art. 212, na co zwrócił uwagę Andrzej Dramiński. Sprawa się ciągnie od wielu lat i końca nie widać, mimo że zmieniają się partie rządzące. Jest to wskazówką, że na poparcie polityków nie możemy (i nie powinniśmy) liczyć, a sprzymierzeńców szukać mamy wśród innych organizacji dziennikarskich, wydawców prasy, środowiska naukowego czy szerokiej opinii publicznej. Akcja stop 212 zakończyła się na razie porażką, ale nie należy odpuszczać.
To ważna rzecz, tym bardziej, że poszukuje się kolejnych biczy na dziennikarzy, czego dowodem jest zwolnienie Ewy Żarskiej, czy ostatnio Wojciecha Bojanowskiego przez sądy z tajemnicy dziennikarskiej. Uderza to oczywiście w nasze zasadnicze prawo do ochrony informatora, tyle, że samo prawo jest nieprecyzyjne, i my moglibyśmy – jako Stowarzyszenie - zgłosić odpowiednie poprawki po analizie prawnej tego zagadnienia.
Do tego potrzebna jest współpraca ze wszystkimi środowiskami dziennikarskimi, dlatego uważam, że naszym naturalnym sojusznikiem są inni dziennikarze a nie politycy tej czy innej partii, stąd też konieczna jest moim zdaniem zmiana optyki i uniezależnienie się od wpływów politycznych.
Dlatego również za niezbędne uważam zmiany w naszym Statucie i w kodeksie etycznym SDP, takie, żeby osoby, które pełnią funkcje w administracji publicznej (rządowej czy samorządowej) i w partiach politycznych, są posłami, senatorami, ministrami, itd., nie mogły jednocześnie pełnić funkcji we władzach naszego Stowarzyszenia. Uważam też, że do dyskusji jest sprawa łączenia funkcji kierowniczych w mediach publicznych i innych z członkostwem w jury konkursów dziennikarskich.
Wydaje mi się, że powinniśmy również zastanowić się, w jaki sposób zachęcić nasze koleżanki i kolegów z oddziałów do większego udziału w działaniach Stowarzyszenia. Aktywność w wielu oddziałach jest prawie zerowa. Gdyby szefowie oddziałów weszli z automatu w skład Zarządu Głównego, to wszyscy by na tym zyskali: ZG miałby wieści z pierwszej ręki o pracy w terenie, a przedstawiciele regionów mogliby współpracować przy realizacji zadań wyznaczonych Stowarzyszeniu przez Walny Zjazd i inspirować członków oddziałów, gdzie wiele osób ma poczucie „odrębności” i „oddzielenia”od ZG. To wymagałoby zmian w Statucie, ale tymczasowo mogłoby być załatwione uchwałą zjazdową.
Oczywiście nie są to wszystkie ważne sprawy, o których warto dyskutować. Bo przecież należy porozmawiać o kondycji dziennikarzy (coraz słabszej), jest projekt o nazwie „Dom Seniora” – wciąż pilny, ale raczej nie bardzo nawet rozpoczęty, jest Fundacja Solidarności Dziennikarskiej, są projekty międzynarodowe, Dom na Foksal, zakup DD w Kazimierzu, Wilga, sprawy z IFJ, itp., itd. Dwóch dni na to nie wystarczy, jest tyle spraw, że aż zęby bolą.
Czy się uda? Wierzę, że tak, bo każdy kto zostanie wybrany, musi mieć świadomość, że nie dla splendoru będzie wybrany, tylko do ciężkiej pracy.
Marek Palczewski
17 listopada 2017
