Barbara Burdzy została wyrzucona z TVP Info po tym jak opublikowała na Wirtualnej Polsce artykuł o Jacku Kotasie, byłym współpracowniku Antoniego Macierewicza. Samuel Pereira, szef portalu TVP Info, zerwał z nią współpracę, gdyż – jak napisał - „niedopuszczalne jest, by redaktorzy zatrudnieni na portalu Tvp.info pisali teksty do konkurencyjnych mediów". Zdaniem Burdzy, Pereira zablokował publikację materiału o Macierewiczu na portalu TVP, wobec czego zdecydowała się na jego publikację na Wirtualnej Polsce. Pereira zaprzecza, jakoby tekst został zablokowany.
Każda strona konfliktu ma własną wersję wydarzeń. Autorka twierdzi, że w jej umowie z TVP nie ma klauzuli o zakazie współpracy z innymi serwisami i wspomina, że nie jest to pierwsze wstrzymanie jej tekstu. Samuel Pereira uznał natomiast jej postawę za nielojalną.
Nie będę w tym artykule stawał po którejkolwiek stronie, albowiem uważam, że wymaga ona dokładnego zbadania, zanim wydana zostanie ostateczna ocena w tej sprawie. Uważam też, że do takiej roli predestynowane jest nasze, stowarzyszeniowe, Centrum Monitoringu Wolności Prasy. Z jego nową szefową, dr Jolantą Hajdasz, wiązałem duże nadzieje. Sądziłem, że jej zaangażowanie i temperament sprawią, że CMWP SDP stanie się aktywnym podmiotem w ocenie różnych, gorących dziś spraw dziennikarskich, dotyczących m.in. zwolnień z pracy, których obecnie nie brakuje. Wspomniana dziennikarka jest „bohaterką” jednej z nich. Innymi, wyrzuconymi z pracy w TVP Poznań, są wydawca programu „Teleskop” i trzej dziennikarze. Ich zwolnieniem zaniepokojony jest Związek Zawodowy Pracowników TVP „Wizja”. Wydawać by się mogło, że takie historie idealnie nadają się, by zajęło się nimi CMWP SDP, i to nieprzymuszane przez nikogo, ale z własnej inicjatywy…
Wiem, że Jolanta Hajdasz jest już jedną nogą prezesem PAP (by nim została, szczerze jej życzę), ale z drugiej strony mój postulat dotyczy również przyszłości Centrum, które nie może poprzestawać na wydawaniu oświadczeń w sprawie zagrożeń pracy zagranicznych dziennikarzy, bo również polscy dziennikarze często cierpią z powodu warunków pracy, a my - jako Stowarzyszenie – powinniśmy im się przyglądać, badać je, i opisywać wszelkie nieprawidłowości, zwłaszcza wtedy, kiedy zachodzi podejrzenie, że za zwolnieniami mogą (choć oczywiście nie muszą) kryć się cenzorskie praktyki i polityczne czystki.
Andrzej Stawiarski zaapelował na tej stronie, abyśmy jako członkowie SDP włączali się do programowej dyskusji przedzjazdowej. Proszę więc potraktować mój głos jako uwagi dotyczące przyszłej pracy i zadań, które – moim zdaniem - powinny być podejmowane przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy.
Z pozdrowieniami dla Koleżanek i Kolegów, którzy w Kazimierzu zadecydują o przyszłości SDP!
Marek Palczewski
2 listopada 2017
