Uff! Jak gorąco! Żar się leje z nieba, a na dodatek tegoroczny środek lata to wcale nie żaden sezon ogórkowy. Podnosi się temperatura politycznego sporu. Parlamentarna klimatyzacja dział na full, a i tak emocje posłów i senator rozgrzane do czerwoności. Przeciwnicy reformy sądownictwa protestują w nocy gdy temperatura powinna nieco spaść, ale gdzie tam. Nie spada.

            W czwartek reporterka TVP próbująca relacjonować przebieg warszawskiej manifestacji została zagłuszona przez demonstrantów. Zasłaniano jej kamerę, a na koniec została opluta. To mnie oburza, ale żeby była jasność, tak samo oburzało mnie gdy na Marszu Niepodległości (jeszcze za rządów PO-PSL) płonęły samochody TVN i Polskiego Radia, a reporter Republiki został (taki friendly fire) obrzucony butelkami. Oburza mnie gdy Adam Michnik rzuca do reportera TVP Info „ty s…synu”, oburza gdy posłanka Krystyna Pawłowicz informuje dziennikarza Onetu: „Po wakacjach weźmiemy się za was” i oburza mnie gdy dwaj reporterzy TVP podczas demonstracji pod Sejmem pokazują środkowy palec. Strasznie się zrobiłem oburzalski. To pewnie sprawa owej wspomnianej temperatury.

            Natomiast w żaden sposób nie oburzył mnie felieton Jerzego Jachowicza „Ignoracja polskich sądów czy słodki odwet?” (http://sdp.pl/felietony/14418,ignorancja-polskich-sedziow-czy-slodki-odwet-,1500130792) Nie oburzył mnie, ale wprawił w zdumienie.

            Otóż redaktor Jachowicz dziwi się, że część mediów jest przeciwna pisowskiej reformie sądownictwa, a przecież: „Polskie sądy są szczególnie „zasłużone” w kneblowaniu polskiego dziennikarstwa. Istotne jest to, że rozpatrując sprawy wniesione przeciwko dziennikarzom, polscy sędziowie nie rozumieją fundamentalnych zasad działalności mediów. Tego mianowicie, że dziennikarze pełnią misję społeczną, przedstawiając rzeczywisty obraz rzeczywistości. Między innymi opisując nieprawidłowości i nadużycia polityków i urzędników państwowych. A to te dwie grupy właśnie najczęściej oskarżają dziennikarzy o zniesławienie bądź naruszenie ich dobrego imienia. Używają do tego jako wygodnego narzędzia artykułu 212 kodeksu karnego. Ignorancja polskiego sądownictwa obnażana jest często przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Polska przegrała wiele procesów przed Europejskim Trybunałem.  Jego sędziowie najczęściej wytykają  polskim sądom, że naruszają europejskie standardy wolności słowa.” I tu następuje przywołanie trzech przypadków skutecznego odwołania się polskich dziennikarzy do Strasburga.

            Otóż z oceną, że polskie sądy często „nie rozumieją fundamentalnych zasad działalności mediów” w pełni się zgadzam i wiem, że trzy przytoczone przypadki można bez trudu wzbogacić o inne. To co mnie dziwi, to fakt, że wieloletni dziennikarz śledczy zdaje się nie rozumieć, że zaproponowana reforma (teoretycznie przez posłów, a w praktyce przez ministerstwo sprawiedliwości) nie ma nic wspólnego ze stanem i przypadkami opisanymi przez autora felietonu. Najistotniejszą wadą owej reformy jest zmiana ustroju państwa zwykłymi ustawami (bez zmiany konstytucji) oraz skupienie pełni władzy nad sądami w rękach ministra sprawiedliwości, który już ma pełnię władzy nad prokuraturą. Taka kumulacja władzy powinna zapalić czerwoną lampkę w głowie każdego dziennikarza, a śledczego w szczególności.

            A tak a propos orzecznictwa polskich sądów w sprawach mediów, to czy Redaktor Jachowicz mógłby wskazać w trzech reformatorskich ustawach choć jeden artykuł gwarantujący, że po reformie sędziowie będą lepiej rozumieć społeczną rolę mediów? Pewnie nie, bo takiego tam nie ma. Tak samo jak nie ma żadnej zapowiedzi likwidacji artykułu 212. Nie ma, bo też bynajmniej nie o ochronę wolności słowa w tej zmianie chodzi.

            A na koniec coś z zupełnie innej beczki, czyli przypomnienie, że uważam, iż reklamy z mediów publicznych powinny być  usunięte!

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl