Miniony tydzień zaczął się od trzech dobrych wiadomości. Do Sejmu trafił rządowy projekt nowelizacji ustawy abonamentowej, a prezes TVP zapowiedział, że zwiększone dzięki temu dochody z abonamentu trafią głównie do przymierających głodem ośrodków regionalnych. Dodatkowa obietnica dotyczy ograniczenia reklam w TVP Info.
Niestety śmiem twierdzić, że owe wiadomości są dobre jedynie z pozoru. Projekt ustawy trafił wprawdzie do Sejmu, ale wcale nie jest pewne, że rządzącej większości wystarczy woli politycznej, by ustawę przyjąć. Najlepiej, przyjąć szybko. Jestem sceptyczny, bo brakowało takiej woli przez ostatnie półtora roku, a teraz wielkimi krokami zbliżają się samorządowe wybory, a po nich parlamentarne i prezydenckie. Tymczasem – jak wynika z sondażu - większość obywateli uszczelnienie abonamentu uważa za wysoce niesprawiedliwe. Płacić go będą bowiem w praktyce tylko ci, którzy korzystają z płatnej telewizji. Wbrew obietnicom uszczelniona opłata abonamentowa będzie dalej wynosić 22 zł, a nie jak obiecywał minister Gliński 6-8 zł. Wiem, wiem. Ta obietnica dotyczyła planowanej na rok przyszły (choć obiecywanej od jesieni 2015) opłaty audiowizualnej, ale jakoś jestem pewien, że większość Polaków te dwie sprawy pomyli.
Resztą w faktyczne zastąpienie w 2018 abonamentu opłatą audiowizualną mam jeszcze mniej wiary niż w uchwalenie obecnej proponowanej nowelizacji. Nawet jeśli do przyjęcia tej ostatniej dojdzie, to właśnie na tym może się zakończyć. To oznaczałoby, że jeszcze długo obowiązywałoby rozwiązanie kulawe, ratujące wprawdzie media publiczne od bankructwa, ale nie pozwalające się im rozwijać i na dokładkę uważane przez płatników za niesprawiedliwe.
Co do przyjemnych zapewnień prezesa Jacka Kurskiego o dofinansowaniu ze zwiększonych wpływów z abonamentu ośrodków regionalnych to niestety przed wejściem w życie nowej ustawy są one tylko dzieleniem skóry na niedźwiedziu. Także potem w tych środkach nie nastąpi raczej żaden cud. Po wiosennym obcięciu regionalnych budżetów nawet o 1/3 ośrodkom de facto pozwolono umrzeć. Po powrocie do finansowania z roku 2016 wprawdzie nie umrą, ale trudno to będzie nazwać życiem.
O ile początek tygodnia był słodko – kwaśny, to jego koniec był zadziwiający. Podczas piątkowego meczu Ruch Chorzów – Górnik Łęczna policjanci, którzy znaleźli się na płycie stadionu wystąpili w kamizelkach z napisami „Foto” lub „Media”. W tych strojach interweniowali, gdy na boisko wbiegli kibice. Już teraz dziennikarze Wyborczej czy TVN spotykają się z agresją podczas demonstracji prawicowych, a dziennikarze Gazety Polskiej czy TVP podczas demonstracji liberalno – lewicowych. Teraz każdy dziennikarz będzie mógł spotkać się z agresją przy każdej okazji, bo może zostać wzięty za podszywającego się pod żurnalistę policjanta. Bardzo dziękujemy Policji Państwowej za skuteczna ochronę.
Na koniec jak zwykle przypomnę, że uważam, iż reklamy z mediów publicznych powinny być usunięte!
