Bydłu, które co miesiąc – dziesiątego dnia- opluwa pamięć ofiar smoleńskich, należy zrobić zdjęcia, powiększyć je do rozmiaru wielkich plansz i eksponować na Krakowskim Przedmieściu.

To nie może tak być, że garstka podjudzonych ludzi urządza sobie sabatową zabawę, kpiąc i wyszydzając tych, którzy chcą uczcić i pomodlić się za pamięć tragicznie zamordowanych. W każdym zbiorze jest trochę brudu i niegodziwości. To złe dusi się od własnego odoru. Chce objąć tym również innych, bo denerwują szlachetnością, czystością, honorem. I właśnie dlatego siły przymusu, którymi bronić się musi każda normalna społeczność muszą oddzielać plewy od ziarna. Nie można tolerować obrażania i bicia szlachetnych przez podłych.

Prowokacje to działania celowe i specjalnie przygotowywane i właśnie dlatego muszą być skutecznie powstrzymywane. Sposoby są proste. Nie trzeba ich opisywać. Gdy przekroczona została czerwona linia trzeba nie tylko mówić ale działać.

Doskonale wiadomo kto te burdy organizuje. Na wydzielonym terenie, wywiezieni sprzed oczu- niech sobie demonstrują do woli. Przecież ich wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych ludzi. To jest oczywiste i musi być respektowane.

Podejmowanie radykalnych decyzji wymaga odwagi. Po to jednak mianuje się na stanowiska, przypina gwiazdki i daje wysokie uposażenie, by decydenci na różnych szczeblach faktycznie podejmowali decyzje. Skutecznie. Jeśli tego nie potrafią, oglądając się na przełożonych aż do najwyższego szczebla- nie są potrzebni, nie nadają się na funkcje , które im powierzono. Ci, którym daje się stanowiska muszą być samodzielni. Oczywiście, jeśli zepsują sprawę, źle wykonają swoją pracę powinni być zwolnieni. Zawsze znajdą się inni na ich miejsce. Intencje to za mało. Tak samo jak tłumaczenie, że coś tam nie udało się z przyczyn obiektywnych. Albo dlatego, że przeciwnik był szybszy i chytrzejszy. Briefingi i konferencje prasowe nie po to są, by się chwalić osiągnięciami, ale dać szansę na pytania trudne, w momentach newralgicznych. Trzeba na nich zdać sprawę. Trzeba pozwolić dziennikarzom bez skrępowania i ograniczenia czasowego na zadawanie pytań.

Wkrótce dziesiąty dzień kolejnego miesiąca. Są jeszcze trzy tygodnie, by się naradzić i przygotować. Po to by chamstwu i rozwydrzeniu skutecznie zaradzić. Zło nie eliminowane jest zaraźliwe i infekuje. Mamy demokratycznie wybrany rząd. Ci ludzie muszą naprawdę skutecznie działać. Nie każdy nadaje się na hutnika, górnika, marynarza czy lotnika. Nie każdy nadaje się na policjanta. Dla uprawiania tych zawodów trzeba mieć pewne cechy wrodzone lub nabyte. Jeśli ktoś ma permanentne wątpliwości lub po prostu stracha wrodzonego nie nadaje się na trudne stanowiska. To oczywiście nie jest żaden wstyd. Tyle, że nie powinien „pchać się na afisz jeśli nie potrafi”. Grzeczny chłopczyk ustępuje starszym miejsca w tramwaju. Stróż porządku też może być uprzejmy, ale nigdy wobec chamstwa i bandytyzmu.

 

25.05.2017

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl