-Dyplomacja w XXI wieku to nie te dawne rozmowy dżentelmenów w smokingach-przekonywał Jan Dziedziczak, wiceminister spraw zagranicznych. -Teraz można swobodnie wyjeżdżać za granicę. Każdy jest ambasadorem naszego kraju. Dziś w dyplomacji bierzemy udział my wszyscy. Zmieniła się zupełnie jej percepcja. Możemy przecież uczestniczyć w spotkaniach za granicą, umiejętnie opowiadać o Polsce. Bo to ważne jak jest ona przedstawiana. Istotna jest rola historii. Bo ona także determinuje obraz naszego kraju. To jest zadanie każdego z nas. Musimy przedstawiać Polskę w sposób atrakcyjny. Dlatego tak ważne są powstające regionalne ośrodki debaty międzynarodowej. I szeroki dostęp obywateli do nich.
27 kwietnia 2017 r. otwarto w Olsztynie jeden z nich. Bardzo dobrze się złożyło, że ma siedzibę w olsztyńskim Ośrodku Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego. Gdyż tam jest też Centrum Badań Wschodnich. Zatem wzajemnie będą się wspierały w różnych dysputach.
-Takie ośrodki będą w każdym województwie-przekonywał minister Dziedziczak.-Chodzi o łatwiejszy kontakt z mediami, w tym wypadku o zasięgu warmińsko-mazurskim. Dobre audycje o polityce zagranicznej można robić przecież w tak zwanym terenie. Zależy nam na kontakcie ze środowiskami akademickimi. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski ma olbrzymi potencjał i silne oddziaływanie w północno-wschodniej Polsce. Chcemy wciągać do dyskusji młodzież szkół średnich. I mówić czym jest polityka zagraniczna, rola Polski w Europie, w Unii Europejskiej. I jaka w świecie? Ale jaką wizję ma Polska w tym tak skomplikowanym świecie? Ośrodki będą zapraszały polityków, publicystów nie tylko od nas, ale z całego świata.
Czyli ta wielka polityka będzie bliżej mieszkańców. I im będą objaśniane narzędzia polityki zagranicznej. Jak podkreślał J. Dziedziczak nie może być w tak ważnych kwestiach warszawocentryzmu. Dyplomacja to także zadania dla obywateli. Stąd konieczna jest debata niemalże w każdym miejscu w Polsce.
-Czekamy na wsparcie z kreowaniu polityki zagranicznej-podkreślał pan minister. -Tak by głos z dołu docierał do uszu sprawujących władzę.
A Dariusz Piotr Bonisławski, prezes „Wspólnoty Polskiej”, która wygrała konkurs na organizację tego ośrodka w Olsztynie wskazywał na rolę i znaczenie województwa warmińsko-mazurskiego (to trochę patriotyzm lokalny, bo pan prezes sam wywodzi się z Mazur, z Ostródy).
Agnieszka Lipecka z olsztyńskiego oddziału Polskiej Agencji Prasowej pytała o rolę takiego ośrodka, położenia województwa i wspólną granicę z Obwodem Kaliningradzkim, ma ok. 200 km.
-To powinno tworzyć nie tylko lepsze relacje z Rosjanami, ale również nawiązanie dialogu polsko-rosyjskiego-podkreślał w odpowiedzi J. Dziedziczak.
Ten przykład pokazuje, jak nawet położenie takich ośrodków debaty międzynarodowej ma szansę wpływać na jej jakość a bliskość ułatwiać porozumienie i wzajemne zrozumienie. I nie trzeba jeździć za każdym razem do Warszawy, by rozmawiać o międzynarodowych stosunkach sąsiadów. A i gościom ze stolicy praktycznej będzie poznawać graniczne relacje sąsiadów.
A jakie znaczenie będzie miało zapraszanie gości z zagranicy do takich regionalnych, bo w 16 województwach ośrodków? Pan minister podał przykład badania jakie przeprowadzono na jednym najlepszych
uniwersytetów świata. Z listy tzw. ”szanghajskiej”. Postawiono pytanie: „Kim byli naziści”? Jaki jest stan wiedzy nawet w renomowanych szkołach wyższych? Bo odpowiedź brzmiała niestety: „Polacy”. Oto wskaźnik jak wiele musimy jeszcze zrobić. I ile złego robią inne kraje poprzez swoją własną, bardzo silną przyznajmy, politykę historyczną. I na przykład poprzez ciągłe powtarzanie tego haniebnego określenia o „polskich obozach koncentracyjnych”. Dlatego musimy koniecznie przypominać o dobrej, pozytywnej historii. I gdy nam robią zło, to koniecznie odkłamywać nasze polskie dzieje. Z drugiej strony jak najlepiej układać stosunki z sąsiadami. Także z Litwą, które wciąż są dalekie od ideału. Prof. dr hab. Wojciech Polak z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika nazwał je nawet działania Litwinów na pewnych obszarach jako „okrutnie antypolskie”. Wskazywał, iż musimy pamiętać, iż wychowanie i historia to rzecz fundamentalna.
Sławomir Sadowski, wicewojewoda warmińsko-mazurski (senator PiS VI i VII kadencji 2005-2011), historyk i publicysta zarazem podkreślał, iż polskiej polityce historycznej musimy zwracać uwagę na : tradycję, tożsamość, pamięć historyczną i narodową, interes narodowy i polską rację stanu. Bardzo ważne są nasze relacje z Rosją. Nie wolno nam zapominać, że to jeden z naszych najbliższych sąsiadów.
Wspaniałą panoramę 1050 letnich dziejów Polski przedstawił prof. dr hab. Stanisław Achremczyk z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Mówił o „Roli historii w budowie wizerunku Polski na arenie międzynarodowej”. Czy jest to historia pełna mitów? Chwalił mądrość dwóch królów obdarzonych przydomkiem „wielki”. To Bolesław, który wbijał słupy graniczne nad Odrą i Kazimierz, który prowadził mądrą politykę i umacniał nas w związkach z zachodnią cywilizacją. Ale także dbał o wschodnie Kresy. Który wprowadzał w czyn hasła: jedno państwo, jeden monarcha, jedna moneta. A Jagiellonowie to nieustępliwa walka o dostęp do Bałtyku. A Kazimierz Jagiellończyk, który wspomagał budowę Europy pod berłem Jagiellonów. Polska była silna, bo opierała się na mocnych filarach: prawie wyboru króla, powszechnej równości szlachty wobec prawa, wolność głosu, choć to było potem wypaczone „liberum veto”, nietykalność majątkowa i osobista. I mądrość i zwięzłość Konstytucji 3 Maja. I te dosadne zapisy jak o wojsku i jego roli: „siła orężna narodu”. A jeśli tak to należy robić wszystko by tak było. I ciągła pamięć o polskich dokonaniach podczas zaborów. I potem 8 maja 1945 r. Radość z pokonania Niemiec. I tego dnia w Białymstoku wywożono polskich szczerych patriotów z AK na Sybir!
Na sali podczas drugiej części spotkania „Polska historia i jej znaczenie dla budowy wizji Polski na arenie międzynarodowej” było pełno młodzieży.
Pierwszy, ważny krok w budowie ośrodka debaty międzynarodowej stawał się faktem.
Andrzej Dramiński
