Tzw. „organa”- i to ogólnie dobrej rzeczywiście zmiany- z upodobaniem aresztują Adama Słomkę. Trzymają go potem po kilka, kilkanaście dni w celi ze złodziejami albo ćpunami. Ostatnio za to, że nie zdjął w sądzie „Maciejówki”, czapki Marszałka Piłsudskiego, drogiej pamięci „Strzelcom”- organizacji, którą kieruje.

Te same „organa” dopuszczają do lżenia ludzi oddających cześć i modlących się za ofiary smoleńskie. Dochodzi nawet do pobić. Bezkarni występują w małych agresywnych grupkach w morzu zabezpieczających czcigodne marsze. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji. Pobito człowieka niezwykle zasłużonego dla naszego jestestwa i wolności.

To rozzuchwala!

Kilka miesięcy temu rosły przedstawiciel rządzącej partii dał się pchnąć i przewrócić prowokatorowi, posłowi PO. Tłumaczenie, że nie można prowokacjom ulegać jest niewystarczające. Prowokacje trzeba ukrócić. Jeśli powołane do utrzymania porządku: „organa” nie potrafią tego zrobić- należałoby zdjąć im z głowy ten obowiązek. Nie ośmieszajmy się.

Zawiadywanie polityką to trudna sprawa. Nie każdy się do tego nadaje. Tak jak szybkość jest niezbędna przy łapaniu pcheł, tak w kontaktach z łobuzami potrzebne jest zdecydowanie.

Adam Słomka konsekwentnie od lat protestujący przeciwko reliktom dawnych krwawych czasów, domagający się ukarania obrońców stalinowskich oprawców- jest traktowany jak kryminalista. Ci, którzy zniszczyli w ciągu ostatnich lat za rządów PO i PSL kraj, cieszą się teraz najwyższymi apanażami i poklaskiem ludzi ogłupiałych i zaślepionych nienawiścią do PIS- u i Kaczyńskiego.

No pasaran!

Życie biegnie szybko. Ględzenie i dyskusje pozostawmy naukowcom. A oni- byłoby najlepiej- niech eksperymentują na myszach. Nawet zwolennikom obecnego ratowania Polski robi się już niedobrze od pseudonaukowych tyrad, które nie tylko nikogo nie przekonują ale i potwornie nudzą. To bełkot. Dajmy sobie z tym spokój. Areopagi doradców, przeróżne rady programowe to wielka lipa, ściema i strata czasu. Kupuje się w ten sposób ludzi, którzy myślą naiwnie, że zostali dostrzeżeni i wyróżnieni. A tak naprawdę to przecież nikt ich nie słucha. Pogadają sobie, zarobią kilka złotych i to wszystko. Ta działalność doradcza powoduje nawet obstrukcję, bo opóźnia podjęcie decyzji.

Brak zdecydowanego działania to oznaka słabości. A ci, którzy rzeczywiście mają wiele do stracenia prą do przodu. Oni się już nie cofną. Kim są wściekli i odsunięci, wiadomo. Uprzejmym należy być wobec kobiet, choć coraz więcej jest wśród nich ordynarnych babochłopów, które z kobiecością mają tyle wspólnego co wół z karetą. Są też działaczki polityczne, którym bardziej należałoby przydzielić miotłę do latania, niż służbowy samochód z kierowcą.

Ktoś powie obywateli należy traktować jednakowo. Oczywiście, dopóki ich wolność nie zagraża innym. Jeśli zostanie przekroczona cienka, czerwona linia nie można się ociągać z interwencją, nie można się stale cofać, bo z tyłu jest już tylko ściana. Jeśli mężczyzna daje się bić po pysku, zasługuje na litość i wykluczenie. Jeśli partia nie potrafi szybko uporać się z narastającą agresją niech da pole tym, którzy plan mają. Cackanie się z garstką sprzedawczyków i pasożytów to grzech zaniechania. Dobrowolnie nie oddadzą nawet grosza z tego co ukradli, wywieźli. A jednocześnie nie ma nawet obiecanych po kilkaset złotych dla około 5000 ludzi żyjących dziś w nędzy, byłych aktywistów Solidarności. Dla tych, którzy działali u podstaw, represjonowanych potem, bitych, więzionych i wyrzucanych z pracy. Doświadczali tego po 13 grudnia przez kilka lat.

Dzisiejsze elity gardzą tym plebsem  -  stoczniowcami, górnikami. Z trudem przebija się reforma spartaczonej edukacji. Facet z wąsikiem szkodzi od lat w delikatnej materii nauczania i wychowywania dzieci. Pelisowi miłośnicy tupeciarza- alimenciarza zdjęli futra bo zrobiło się ciepło i zbierają się teraz ubrani w oznakowane T-shirty. Idzie gorąc. I oby szybko, bo szkoda czasu.

 

11.05.2017

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl